Multimedialna pani Kanclerz
18 listopada 2011
Dla kanclerz Merkel była to swego rodzaju premiera: w piątek (18.11) odpowiadała na YouTube na pytania zadawane przez użytkowników portalu. Pytań takich nadeszło prawie 1800 i dotyczyły one nie tylko kwestii politycznych.
Angela Merkel zapowiedziała, że nowa platforma wizualnej komunikacji przez internet jest ważna, by ludzie sami mogli wyrobić sobie zdanie o tym "co ja myślę, co twierdzę, jak argumentuję". Jej wiara w powodzenie tej formy komunikacji z obywatelami miała zadać kłam powszechnemu twierdzeniu, że ludzi nie interesuje polityka.
Marihuana, emerytury etc.
Wobec natłoku pytających, kanclerz Merkel chce co tydzień odpowiedzieć na dziesięć pytań, zestawionych w rankingu przez samych użytkowników. Pomimo, że na pierwszym miejscu tej listy znalazło się pytanie o to, czy rząd myśli o zalegalizowaniu marihuany, odpowiedź na nie Angela Merkel przełożyła na później. W ogóle 10 najpopularniejszych pytań nie dotyczyło kwestii czysto politycznych. Ludzie pytali raczej o to, czy mogą liczyć na ulgi podatkowe przy wydatkach na dzieci, jak ma się sprawa z darowiznami dla partii politycznych, i ile wynoszą pensje i emerytury posłów do Bundestagu.
Na pytanie o to, jak solidny jest system zabezpieczeń emerytalnych, Angela Merkel odpowiedziała, że jest on "względnie stabilny", zaznaczając, że należy się liczyć z podniesieniem wysokości składek emerytalnych i obniżeniem wysokości wypłacanych emerytur.
W kwestii ubezpieczenia pielęgnacyjnego kanclerz przyznała, że wobec zjawiska starzenia się populacji Niemiec konieczna będzie reforma tego systemu. "Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia" - powiedziała.
Nieufność wobec polityki
Wiele zadanych pytań świadczyło o tym, że ludzie są zniechęceni do polityków. Jeden z pytających stwierdził bez ogródek, że także u Angeli Merkel "pytania wchodzą jednym uchem, a wychodzą drugim", ale ona odparła tylko, że jego opinia jest "zbyt pesymistyczna". Jak zapewniała: "pasjonuję się polityką i zadawane mi pytania naprawdę mnie interesują" i zaznaczyła, że stara się "odpowiadać zgodnie z prawdą, czego przecież użytkownicy YouTube oczekują".
Pani kanclerz nie zgadzała się z krytyką wysokości poselskich diet. Uważa ona, że "to słuszne, kiedy członkowie Bundestagu otrzymują pensje, odpowiadające w wysokości uposażeniom burmistrza 60 - czy 100-tysięcznego miasta". Na propozycję, by w Niemczech wprowadzono więcej narzędzi bezpośredniej demokracji, kanclerz zareagowała sceptycznie. "W polityce trzeba podejmować decyzje w bardzo kompleksowych sprawach" i to dobrze, że moc tę mają Bundestag i Bundesrat, i że "nie trzeba jednocześnie o rozwiązanie tych kwestii pytać jeszcze całego narodu".
Multimedia to nic nowego
Następne odpowiedzi kanclerz Merkel na 10 pytań, najbardziej interesujących użytkowników, będą opublikowane na YouTube w najbliższy poniedziałek (21.11) i w środę (23.11).
Przez media i ekspertów rządowa akcja nawiązania bezpośredniego kontaktu z użytkownikami internetu przyjęta dostała dość sceptycznie. Politolog i ekspert ds. informatyki, Christoph Bieber, twierdzi, że nie ma co ekscytować się tą formą komunikacji w roku 2011. Rząd nazywa to „żywym i kontrowersyjnym dialogiem”, ale w rzeczywistości pytania znane są z góry, odpowiedzi nagrane na wideo i nie ma mowy o żadnym bezpośrednim kontakcie.”
afp / Małgorzata Matzke
red.odp.: Andrzej Paprzyca