1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

„Musimy tam pojechać”. Zełenski proponuje Putinowi spotkanie

12 września 2026

– Tak, oczywiście. Musimy tam pojechać. Musimy się spotkać – w rozmowie z DW Wołodymyr Zełenski zapowiada przybycie do Miami, jeśli tylko Władimir Putin będzie gotowy do negocjacji.

Wołodymyr Zełenski w rozmowie z DW
Wołodymyr Zełenski w rozmowie z DWZdjęcie: Misha Komadovsky/DW

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w rozmowie z DW w bazie Kanadyjskich Sił Zbrojnych North Bay, że przyjechałby na szczyt G20 do Miami, gdyby Władimir Putin wziął udział w tym zaplanowanym na grudzień spotkaniu.

– Tak, oczywiście. Musimy tam pojechać. Musimy się spotkać, porozmawiać i podjąć decyzje – odpowiedział na pytanie DW o taką możliwość.

Zełenski dodał, że to, co powiedziałby Putinowi, ma mniejsze znaczenie niż konkretne rezultaty. – Nie chodzi o słowa. To, co mu powiem albo co on będzie chciał powiedzieć mnie, nie ma znaczenia. To nieistotne – stwierdził. – Liczą się efekty. To wszystko.

Zełenski i Putin nie spotkali się osobiście, odkąd w lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na swojego sąsiada. Putin, mimo otwartości Zełenskiego, zwodził Amerykanów i odmawiał spotkań z Zełenskim na neutralnym gruncie.

W sobotę (12.09.2026), po publikacji rozmowy DW z prezydentem Ukrainy, doradca Kremla Jurij Uszakow powiedział, że Putin jeszcze nie podjął decyzji ws. wyjazdu na szczyt G20. Z kolei minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział podczas szczytu BRICS w New Delhi, że Rosja nie zaprzestanie ataków na Ukrainę, choć codziennie giną w nich ludzie: tylko w ostatni wtorek w Kijowie było to kilkanaście osób: – Nadal jesteśmy gotowi do negocjacji, ale nie wstrzymamy specjalnej operacji wojskowej.

Powtórzył też, że Rosja oferuje Zełenskiemu spotkanie w Moskwie – jest to niemożliwe z uwagi na bezpieczeństwo Zełenskiego, którego Rosja próbowała porwać już na początku wojny.

Od 2019 r. rosyjski dyktator nie uczestniczył osobiście w szczycie G20. Rosyjski minister finansów Anton Siłuanow jednak w ubiegłym miesiącu otrzymał od USA takie zaproszenie, co wywołało niepokój europejskich sojuszników.

Partnerstwo z Kanadą

Na wstępie Zełenski mówił o porozumieniach podpisanych w czwartek z kanadyjskim premierem Markiem Carneyem, w tym o deklaracji stuletniego partnerstwa.

Zełenski podkreślił znaczenie tego porozumienia, obejmującego – jak stwierdził – wiele dziedzin: „od bezpieczeństwa, finansowania i energetyki – niezwykle ważnej energetyki – po politykę wobec weteranów, kulturę, relacje dwustronne oraz kwestie humanitarne”.

– To zatem decyzja o szerokim zasięgu, decyzja doprawdy historyczna, i cieszę się, że ją podjęliśmy – powiedział.

Zełenski poinformował również o podpisaniu z kanadyjskim przywódcą umowy o współpracy w zakresie produkcji dronów, angażującej szereg ukraińskich firm.

Zabiegi o pociski Patriot przed zimą

Ukraina przygotowuje się do zimy i w związku z grożącymi jej kolejnymi atakami Rosji na infrastrukturę energetyczną może być ona szczególnie trudna. Prezydent Ukrainy przyznał, że jego kraj ma trudności z przeciwdziałaniem odrzutowym dronom, które Rosja wykorzystuje coraz częściej.

Tym większe znaczenie ma wsparcie USA i przekazanie broniącej się Ukrainie kolejnych pocisków Patriot. To potężna broń stanowiąca obecnie najskuteczniejszą ochronę przed rosyjskimi atakami z użyciem rakiet balistycznych. Zełenski podkreślił raz jeszcze, że Ukraina liczy na pomoc USA. – Mają wolę polityczną, by sprzedawać i pomagać, ale moce produkcyjne nie są zbyt duże. Oznacza to więc, że w grę wchodzi wykorzystanie istniejących zapasów – mówił. – Czy Amerykanie będą gotowi przekazać nam [systemy Patriot – red.]? Nie wiem. Zobaczymy.

Czego Zełenski oczekuje od sojuszników?

– Rosja produkuje 140 pocisków balistycznych miesięcznie. Zgodnie z zasadami NATO, aby zniszczyć 140 pocisków, potrzebny jest stosunek 1 do 2, czyli 280 pocisków – zauważył Zełenski w rozmowie z DW.

– Nigdy nie będziemy dysponować 280 pociskami miesięcznie. Szczerze mówiąc, pozyskanie nawet 100 pocisków miesięcznie to ogromne wyzwanie. Tego właśnie oczekuję. Chcę mieć 100–120 pocisków na te trudne miesiące, zwłaszcza na okres zimowy – mówił.

Wcześniej w tym tygodniu Niemcy zapowiedziały przekazanie pocisków do systemów Patriot z własnych zasobów, nie precyzując jednak ich liczby.

Zełenski zaapelował do europejskich sojuszników Kijowa o udzielenie większego wsparcia. – Muszą przekazać tyle, ile to możliwe. Z całym szacunkiem dla nich, muszą wspierać Ukraińców, by ratować ich życie.

Potwierdził również zawarcie porozumień z kilkoma europejskimi firmami ws. opracowania ukraińskiego systemu obrony przeciwrakietowej o nazwie Freja.

Wyraził nadzieję, że pierwsza faza testów rozpocznie się przed końcem grudnia.

Ukraina z „dobrą pozycją negocjacyjną”

Zełenski uznał za „dobry sygnał” fakt, że wysłannicy USA, Steve Witkoff i Jared Kushner, odwiedzili w tym tygodniu Kijów, a nie tylko Moskwę.

Podkreślił w rozmowie z nimi, że jego kraj znajduje się w korzystnej sytuacji negocjacyjnej w kontekście zakończenia konfliktu, biorąc pod uwagę szacunki, według których Rosja traci miesięcznie ponad 30 tysięcy żołnierzy.

Zdaniem Zełenskiego oznacza to, że Moskwa płaci „wysoką cenę” za niewielkie zyski na polu bitwy.

– Dlatego uważamy, że mamy teraz dobrą pozycję negocjacyjną – stwierdził, dodając, że Ukraina jest silniejsza niż w zeszłym roku.

Priorytetem zboże i energia

Kolejną kwestią, która stale powracała tego lata, jest transport zboża przez Morze Czarne. Obecnie Moskwa i Kijów wzajemnie atakują swoje statki i utrudniają sobie eksport.

Blokada ukraińskich portów czarnomorskich w obwodzie odeskim, wprowadzona przez Rosję, doprowadziła w sierpniu do spadku ukraińskiego eksportu zboża o 76 proc. rok do roku.

Zełenski poinformował, że rozmawiał z dwoma wysłannikami o zawieszeniu broni w zakresie energetyki i handlu zbożem, co mogłoby stanowić punkt wyjścia do pokoju. – Co może doprowadzić nas do jakichkolwiek negocjacji? Kwestie energii i zboża. To krok pierwszy. To, co możemy osiągnąć – powiedział.

Rozmawiał: Misza Komadowski, DW

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>