1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Nauka: Pijany choć nie pił. Winne są bakterie

17 stycznia 2026

Ludzie z syndromem autobrowaru są pijani, mimo że nie wzięli do ust kropli alkoholu. Alkohol wytwarzają ich jelita. Najnowsze badania pokazują, jak do tego dochodzi.

Kontrola drogowa. Policjant bada alkomatem młodą kobietę
Osoby z zespołem autobrowaru mogą mieć kłopoty podczas kontroli drogowejZdjęcie: David Hammersen/dpa/picture alliance

Pijany mimo że nie pił. To, co przez długi czas brzmiało niedorzecznie, okazuje się poważnym zaburzeniem metabolicznym. Zespół autobrowaru, zwany również syndromem fermentacji jelitowej, to rzadka choroba, w której jelita przekształcają węglowodany w alkohol (etanol). 

Nie ma wiarygodnych danych dotyczących liczby osób dotkniętych zespołem autobrowaru na całym świecie. W literaturze fachowej choroba jest opisywana jako „bardzo rzadka”. Jednocześnie lekarze zakładają, że liczba niezgłoszonych przypadków jest wysoka, ponieważ wiele z nich jest błędnie interpretowanych jako nadużywanie alkoholu lub inne choroby.

Kiedy jelita stają się browarem

Osoby dotknięte zespołem autobrowaru są pod wpływem alkoholu, mimo że nie wypiły ani kropli. Przez długi czas za głównego podejrzanego uważano nadmierną ilość drożdży w jelitach. Najnowsze badanie opublikowane w „Nature Microbiology” pokazuje jednak, że winne mogą być określone rodzaje bakterii.

Badanie przeprowadził zespół pod kierownictwem Bernda Schnabla i Cynthii Hsu z University of California San Diego. To duży amerykański szpital uniwersytecki specjalizujący się w badaniach nad wątrobą i mikrobiomem.

Schnabl i Hsu przeanalizowali próbki kału 22 pacjentów, 21 członków ich rodzin oraz 22 zdrowych osób z grupy kontrolnej. Dzięki temu mogli oddzielić wpływ odżywiania i środowiska od roli mikrobiomu.

Bakterie to ukryci producenci alkoholu

W laboratorium okazało się, że próbki kału osób chorych wytwarzały znacznie więcej alkoholu niż próbki osób z grup kontrolnych. Odpowiedzialne są za to przede wszystkim bakterie jelitowe, takie jak Escherichia coli i Klebsiella pneumoniae, które nadmiernie fermentują węglowodany do etanolu.

Bakterie jelitowe Escherichia coli wywołują zespół autobrowaruZdjęcie: Cavallini James/BSIP/picture alliance

„Mikroby te wykorzystują różne szlaki metaboliczne prowadzące do powstania etanolu”, wyjaśnia Schnabl. Jak dodaje, mogą one podnieść poziom alkoholu we krwi do takiego stopnia, że osoby dotknięte tym problemem nie są już zdolne do prowadzenia pojazdów. ​

Nie piłem! Czy policjant uwierzy?

Choroba pokazuje, jak radykalny wpływ na zachowanie i zdrowie może mieć mikrobiom - poziom promili decyduje przecież o winie lub niewinności w sądzie lub podczas kontroli drogowej. Kto uwierzy osobie, która przysięga, że nic nie piła, tylko jej własne jelita działają jak tajny browar?

Alkoholizm to błędna diagnoza  

Wielu chorych traktowanych jest początkowo jako alkoholicy. Ma to dramatyczne konsekwencje dla ich codziennego życia, związków, a przede wszystkim wiarygodności.

Diagnoza choroby jest kosztowna i wymaga czasuZdjęcie: Hendrik Schmidt/dpa/picture alliance

Jednocześnie dotychczasowe  metody diagnostyczne są kosztowne. Pacjenci muszą pod ścisłym nadzorem spożywać pokarmy bogate w węglowodany, podczas gdy specjaliści mierzą im poziom alkoholu we krwi. Schnabl i Hsu proponują, aby w przyszłości diagnozować chorobę na podstawie próbek kału i celowo ingerować w metabolizm bakteryjny.

Terapia: przeszczep kału

Jak dotąd nie ma standardowej terapii choroby. U jednego z pacjentów biorących udział w badaniu objawy uległy znacznej poprawie po dwóch przeszczepach kału. Przeszczep, zwany inaczej przeszczepem mikroflory jelitowej, brzmi nieprzyjemnie, ale jest bardzo skuteczny. Polega on na przeniesieniu bakterii jelitowych zdrowego dawcy do jelita pacjenta w celu „zresetowania” jego zaburzonego mikrobiomu.

Zespół będzie pracował na tą metodę w grupie ośmiu osób dotkniętych chorobą.

Eksperci postrzegają nowe odkrycia jako ważny krok w kierunku spersonalizowanej medycyny mikrobiomowej, ale ostrzegają przed przedwczesnym optymizmem: przed ustaleniem standardowego sposobu leczenia konieczne są szersze badania i dane długoterminowe.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>