1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemcy. Celnicy kontrolują kierowców tankujących w Polsce

Monika Stefanek opracowanie
7 marca 2026

Niemiecka służba celna kontroluje kierowców tankujących paliwo po polskiej i czeskiej stronie granicy. Mogą ich czekać wysokie opłaty.

Kierowca tankuje samochód
Tankowanie w Polsce czy Czechach jest dla niemieckich kierowców sporo tańszeZdjęcie: PantherMedia / Péter Gudella

W związku ze znacznym wzrostem cen paliw w Niemczech służby celne wzmogły kontrole na granicach z Polską i Czechami. W centrum uwagi znajdują się tzw. turyści paliwowi, czyli kierowcy, którzy tankują za granicą po niższych cenach i przewożą paliwo do Niemiec. Ceny paliw wzrosły w wyniku wojny w Iranie i zamknięcia kluczowej dla przewozu m.in. ropy Cieśniny Ormuz.

Jak poinformowała rzeczniczka służby celnej w rozmowie z gazetą „Märkische Allgemeine Zeitung”, od kilku dni na przejściach granicznych w Brandenburgii, Saksonii i  Bawariiprzeprowadzane są wyrywkowe kontrole. Chodzi przede wszystkim o osoby, które kupują tańsze paliwo w sąsiednich krajach i wracają do Niemiec bez oclenia go.

Znaczne różnice w cenach

W obu krajach paliwo jest tańsze o 30 do 60 centów za litr, podaje rzeczniczka służby celnej. Nie są jeszcze dostępne dane dotyczące liczby kierowców tankujących paliwo, którzy zostali skontrolowani od początku ich przeprowadzania.

Ruch w cieśninie Ormuz zamarł. Czerwone punkty to oczekujące statkiZdjęcie: Julien De Rosa/AFP/Getty Images

Wielu kierowców wykorzystuje różnice cenowe przy tankowaniu, aby zabrać ze sobą dodatkowe paliwo w kanistrach, informuje portal internetowy „Blaulichtreport Saarland”. Obowiązują jednak jasne wytyczne: przy wjeździe do Niemiec oprócz paliwa w zbiorniku dozwolone jest tylko jeden dodatkowy kanister rezerwowy o pojemności maksymalnie 20 litrów. Jeśli ta ilość zostanie przekroczona, mogą zostać naliczone tzw. podatki energetyczne. W przypadku benzyny wynosi on około 0,90 euro za litr, a w przypadku oleju napędowego około 0,70 euro za litr.

Według danych Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK) wschodniej Brandenburgii, różnice cen paliwa spowodowały już w niektórych przypadkach długie kolejki na polskich stacjach benzynowych. Sytuacja ta dodatkowo pogarsza wyniki finansowe niemieckich stacji benzynowych usytuowanych w regionie przygranicznym.

To „naciąganie klientów”

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD) skrytykował wzrost cen na stacjach benzynowych jako naciąganie klientów i nalega na interwencję rządu Niemiec. – Nikt nie rozumie, dlaczego ceny tego samego paliwa w Niemczech są o 60 centów wyższe niż w Polsce. I to pomimo tego, że oba kraje są sąsiadującymi państwami UE – powiedział Woidke niemieckiej agencji prasowej DPA. Rząd Niemiec musi wreszcie podjąć działania i naprawić tę „nie do przyjęcia sytuację”: - Podwyżki cen na stacjach benzynowych to czyste naciągactwo.

(DPA/stef)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej