Spór o budżet UE. Niemcy odrzucają nową propozycję
11 października 2026
Spór o kolejny wieloletni budżet UE zaostrza się. Kanclerz NiemiecFriedrich Merz już kilka godzin po opublikowaniu nowej propozycji przedstawionej przez irlandzką prezydencję w Radzie UE odrzucił ją jako nie do przyjęcia. – Wysokość nowej propozycji nie stanowi podstawy do osiągnięcia porozumienia – przekazał szef niemieckiego rządu. Podkreślił, że budżet UE musi być możliwy do udźwignięcia przez państwa, które ponoszą główny ciężar jego finansowania.
W negocjacjach dotyczących wieloletnich ram finansowych na lata 2028-2034 irlandzka prezydencja obrała kurs konfrontacyjny wobec Niemiec i innych największych płatników netto. Przedstawiona w Brukseli koncepcja zakłada zmniejszenie pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej jedynie o około 159 mld euro, do łącznej kwoty około 1,826 bln euro.
Płatnicy netto chcą większych cięć
Niemcy oraz inne kraje będące płatnikami netto (m.in. Holandia, Szwecja i Austria), domagały się ograniczenia projektu budżetu o kilkaset miliardów euro. Są to państwa, które wpłacają do budżetu UE więcej, niż z niego otrzymują.
Rządowi Niemiec nie odpowiada także sposób rozłożenia proponowanych oszczędności. W porównaniu z projektem Komisji Europejskiej najmocniej zmniejszono środki przeznaczone na konkurencyjność gospodarki, badania naukowe, obronność oraz politykę zagraniczną i rozwojową.
W dużej mierze oszczędzono natomiast dwa tradycyjnie największe obszary wydatków unijnych: politykę rolną i politykę spójności. Ta ostatnia ma na celu zmniejszanie różnic gospodarczych i społecznych między regionami Europy, przy jednoczesnym wsparciu słabiej rozwiniętych obszarów
Merz podkreślił, że konieczne dostosowania powinny objąć wszystkich, ponieważ postawienie priorytetów i modernizacja wydatków unijnych są wspólnym zadaniem wszystkich państw członkowskich. Jak zaznaczył, do osiągnięcia porozumienia „wciąż bardzo daleko”.
Porozumienie pod znakiem zapytania
Państwa członkowskie planowały uzgodnić nowy budżet długoterminowy do końca tego roku. Obecnie wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby nowa propozycja stała się podstawą przełomu w negocjacjach.
Austriacka minister ds. europejskich Claudia Bauer oświadczyła, że projekt nadal jest bardzo daleki od uzyskania zgody Wiednia. Przypomniała, że dziewięć państw będących płatnikami netto już dziś finansuje ponad 60 proc.budżetu UE i dalsze obciążenia byłyby nie do zaakceptowania dla podatników.
Podobnie oceniła projekt szwedzka minister ds. UE Jessica Rosencrantz, która uznała go za niewłaściwy i zażądała wyraźnego zmniejszenia całkowitej wielkości budżetu. Jeden z unijnych dyplomatów skomentował sytuację słowami: „Pilnie potrzebujemy więcej finansowego realizmu, a mniej finansowej krainy fantazji”.
Irlandzki minister ds. europejskich Thomas Byrne przypomniał z kolei, że „bardzo duża większość” państw członkowskich domagała się, aby nie ograniczać bardziej środków na rolnictwo i politykę spójności. Dotyczy to również części krajów będących płatnikami netto. – Nikt nie dostanie wszystkiego, czego chciał. Ale uważamy, że dla każdego państwa członkowskiego znajdzie się coś w tej propozycji – powiedział Byrne.
Decydujące starcie na szczycie UE
Otwarta debata nad nową propozycją ma odbyć się podczas szczytu UE w Brukseli 15 i 16 października. Potem prowadzenie negocjacji najprawdopodobniej przejmie przewodniczący Rady Europejskiej António Costa.
Irlandzka propozycja nie przynosi odpowiedzi na wiele pytań dotyczących finansowania. Wśród potencjalnych nowych źródeł dochodów UE wymienia się m.in. składki dużych przedsiębiorstw, wpływy z handlu emisjami CO2, a także opłaty od wyrobów tytoniowych i elektroodpadów. Dotychczas nie osiągnięto jednak porozumienia w sprawie żadnego z tych instrumentów.
Niemcy największym płatnikiem netto
Większość budżetu UE nadal będzie finansowana ze składek państw członkowskich, obliczanych jako określony procent dochodu narodowego brutto. Jako największa gospodarka Unii Niemcy wpłacają zdecydowanie najwięcej, odpowiadając ostatnio za ponad jedną piątą wszystkich wpływów do budżetu. Jednocześnie kraj ten znacząco korzysta z jednolitego rynku UE.
Według danych Komisji Europejskiej w 2025 roku Niemcy wpłaciły do budżetu UE łącznie około 34,1 mld euro. Kwota ta obejmowała około 29,6 mld euro składek krajowych oraz około 4,4 mld euro ceł pobranych w Niemczech, które uznaje się za tradycyjne środki własne UE. W związku z tym, biorąc pod uwagę cła, wydatkom UE w Niemczech w wysokości około 12,2 mld euro odpowiadała składka netto na rzecz UE w wysokości około 21,8 mld euro.
Proponowany przez irlandzką prezydencję budżet w wysokości 1,826 bln euro podano w cenach bieżących, uwzględniających przewidywaną inflację w siedmioletnim okresie finansowym. W cenach z 2025 roku oznaczałoby to budżet o wartości około 1,622 bln euro. Komisja Europejska proponowała równowartość 1,763 bln euro. Oznacza to, że irlandzka prezydencja proponuje realne zmniejszenie wielkości budżetu o około 141 mld euro, czyli o 8 proc., w porównaniu z projektem Komisji Europejskiej.
(DPA/dom)
Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!