Niemcy. Otwierają się świątynie i meczety, zamykają kościoły
6 kwietnia 2026
Erlangen jest dobrym przykładem. Jeśli chodzi o religię, w tym liczącym 119 tysięcy mieszkańców mieście na południu Niemiec obecnie wiele się dzieje. Trwają przygotowania do budowy nowej synagogi; Bawaria udostępniła działkę w okolicy uniwersytetu. Dwa największe meczety w mieście planują rozbudowę. A na przedmieściach aktywnie działające stowarzyszenie zakupiło działkę, aby zbudować świątynię Shiva-Vishnu dla Hindusów.
Silvia Klein, kierująca w urzędzie miasta Erlangen wydziałem ds. integracji i różnorodności, podkreśla wielość kultur, języków – oraz religii. W kontekście budowy świątyni wspomina o stowarzyszeniu „Hindu Tempel Franken”. Stowarzyszenie to nabyło działkę budowlaną dzięki darowiznom, środkom własnym oraz kredytowi; budowa ma się rozpocząć najpóźniej w 2027 roku.
Hinduscy studenci w Erlangen
Jak wyjaśnia Klein, na uniwersytecie studiuje obecnie ponad 2 tysiące studentów z Indii. Stowarzyszenie na rzecz świątyni podkreśla, że społeczność pochodząca z tego kraju stanowi największą grupę mniejszościową w Erlangen.
Erlangen jest przykładem tego, jak różnorodność religijna w Niemczech znajduje odzwierciedlenie w architekturze. Oczywiście nadal istnieją Kościoły o ugruntowanej pozycji: świątynie katolickie i ewangelickie, a także parafia greckokatolicka i prawosławna.
Nieco ponad trzy lata temu Kościół koptyjski przejął kościół katolicki w dzielnicy Bruck. Z kościoła św. Piotra i Pawła powstał „Kościół koptyjsko-prawosławny św. Marii i św. Apostołów”. – Kiedyś mieliśmy 18 rodzin liczących 50 lub 60 członków, dziś jest to około 60 rodzin, w sumie ponad 200 osób”. Tendencja jest wzrostowa. Ponadto do wspólnoty należy około 40 studentów – mówi w rozmowie z DW koptyjski diakon Ragai Edward Matta.
Natomiast duże Kościoły chrześcijańskie w Niemczech kurczą się. Jeszcze kilka lat temu ponad połowa Niemców przyznawała się do przynależności do jednego z nich. Obecnie do Kościoła katolickiego lub ewangelickiego należy około 36,6 miliona Niemców. Stanowi to ok. 44 procent z 83,5 miliona mieszkańców Niemiec. Coraz częściej kościoły katolickie lub ewangelickie są zamykane, przekształcane lub pomniejszane.
„Niemcy stają się coraz bardziej niewierzące” lub „Więcej osób bez przynależności wyznaniowej niż wiernych” – takie nagłówki pojawiają się w niemieckich mediach. Jednak czy odpowiada to prawdzie? Według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (2020 r.) w Niemczech mieszka ponad 5,3 miliona muzułmanów. Według badania Kościoła Ewangelickiego z 2024 roku w Niemczech mieszka 3,8 miliona prawosławnych. Do tego dochodzą Żydzi, buddyści, bahaici – oraz rosnąca liczba hindusów. Statystycznie dla wszystkich tych grup nie ma dokładnych liczb, a jedynie dane szacunkowe.
Nowe obiekty sakralne w niemieckich miastach
Jedno jest pewne: jeśli chodzi o religię, krajobraz miejski w Niemczech staje się coraz bardziej różnorodny. Konkretnie widać to na przykładzie nowych obiektów sakralnych. Trudno jest oszacować, ile jest ich dokładnie. Latem 2024 roku buddyjskie mniszki otworzyły w dzielnicy Berlin-Mitte nową, reprezentacyjną świątynię. Obecnie w całym kraju istnieje około 20 klasztorów buddyjskich.
W czerwcu 2026 roku w Berlinie zostanie otwarta największa świątynia hinduska w Niemczech. W 2004 roku prywatne osoby rozpoczęły prace projektowe. – Jesteśmy rosnącą społecznością – mówi DW Vilwanathan Krishnamurthy, który od początku był motorem tego projektu. Według oficjalnych danych w latach 2014–2024 liczba mieszkańców Berlina posiadających obywatelstwo indyjskie wzrosła ponad dziesięciokrotnie, do ponad 41 tysięcy.
– Istnieje potrzeba stworzenia centrum religijnego, w którym młodzi ludzie mogliby się spotykać – podkreśla Krishnamurthy znaczenie świątyni. Dzięki tej inicjatywie niektórzy rodzice w Indiach są spokojniejsi i mniej martwią się o swoje dzieci przebywające daleko od domu.
W świątyni w Erlangen niektórzy z zaangażowanych osób pracują jako inżynierowie lub menedżerowie, na przykład w firmie Siemens. W Berlinie często jednym z pracodawców jest Amazon. W obu świątyniach w ostatnich latach wzrosła liczba darowizn.
Coraz częściej powstają świątynie hinduskie. W samym tylko Frankfurcie nad Menem znajduje się ponad pół tuzina mniejszych pomieszczeń świątynnych. W Kolonii, Hamburgu, Monachium i Berlinie jest ich po kilka. Reprezentują one różne nurty religijne i tożsamości, na przykład Hindusów, Tamilów czy Afgańczyków.
W Niemczech powstają również nowe meczety. „W ubiegłym roku ukończono i otwarto meczety w Voerde, Kornwestheim i Köngen” – poinformowało biuro prasowe Turecko-Islamskiej Unii Instytucji Religijnej DITIB. Ponadto kamienie węgielne pod budowę meczetów położono w Gießen i Willich. Według własnych danych do DITIB należy w Niemczech 862 gmin muzułmańskich. Podlegają one bezpośrednio Prezydium ds. Wyznaniowych (Diyanet) w Ankarze, które jest podporządkowane prezydentowi Turcji. Budowa niektórych nowych obiektów utknęła w martwym punkcie. Na przykład planowany meczet w Krefeld, niegdyś zapowiadany jako trzeci co do wielkości meczet w Niemczech, od lat pozostaje placem budowy.
Zainteresowani odwiedzają meczety
Również pochodząca z Pakistanu i tam prześladowana społeczność ahmadijów co roku otwiera w Niemczech kilka meczetów, ostatnio w lutym br. w Erfurcie. Podkreśla ona jednocześnie swoją otwartość. W grudniu 2025 r. otwarto budynek w Nordhorn, a w Husum w północnych Niemczech trwają prace, wyjaśnia Suleiman Malik w rozmowie z DW. Jest on rzecznikiem gminy ahmadijskiej w Erfurcie. Nie zawsze są to nowe budynki, czasami przejmowane są również obiekty należące do Kościoła.
W Erfurcie pojawiły się groźby i doszło do ataków na budynek meczetu w stanie surowym. Teraz Malik informuje, że niemal codziennie oprowadza po kompleksie grupy zwiedzających, które wykazują duże zainteresowanie – zarówno klasy szkolne, jak i seniorów.
Do meczetów przeżywających rozkwit należy również niezależny „Meczet Pokoju” w Erlangen, który planuje rozbudowę. Odwiedzający mogą tu spotkać wiernych z różnych środowisk muzułmańskich oraz wysłuchać kazań w języku niemieckim.
Więcej synagog i żydowska uczelnia
Również społeczność żydowska realizuje obecnie projekty budowlane. Dzięki nowym synagogom w Magdeburgu (otwarcie w 2023 r.) i Poczdamie (otwarcie w 2024 r.) we wszystkich stolicach niemieckich krajów związkowych znajdują się teraz żydowskie domy modlitwy. W planach są kolejne obiekty. W Erlangen zbliża się nowe otwarcie. W Berlinie gmina Chabad chce znacznie rozbudować swoją synagogę. Również kilka liberalnych gmin żydowskich, na przykład w Monachium, pracuje nad planami budowy.
Równolegle realizowany jest projekt budowlany, który w szczególny sposób symbolizuje obecność społeczności żydowskiej w społeczeństwie. W centrum Frankfurtu w listopadzie 2026 roku ma zostać otwarta „Akademia Żydowska”. W jej skład wchodzi zabytkowa willa objęta ochroną konserwatorską oraz nowoczesny budynek z elementami stylu Bauhaus.
– Akademia z pewnością zyska znaczenie w skali całego kraju – przekonuje jej współdyrektor Doron Kiesel, mówiąc o miejscu interdyscyplinarnych i międzykulturowych spotkań uczestników pochodzenia żydowskiego i nieżydowskiego. Architektoniczne połączenie starego i nowego odzwierciedla filozofię tego miejsca. – Budujemy naszą tożsamość w oparciu o żydowskie doświadczenia, tradycje i przekonania, a jednocześnie kierujemy nasze spojrzenie na przyszłe zmiany, wyzwania i wymagania – dodaje Kiesel.
Wzrost liczby gmin prawosławnych
Faktem jest, że nawet jeśli tak zwane Kościoły główne – 27 diecezji rzymskokatolickich oraz kościoły regionalne Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) – zmniejszają swoją liczbę, to mimo wszystko nadal buduje się kolejne budynki sakralne.
Rośnie liczba parafii prawosławnych w Niemczech. Nie zawsze ogranicza się to do przejmowania nieczynnych już innych obiektów sakralnych lub klasztorów. Wzrasta również liczba nowych budynków. W czerwcu 2024 roku w Butzbach w Hesji otwarto „Parafię św. Piotra i Pawła”. Jest to pierwszy w Europie nowo wybudowany kościół „Metropolii Antiochijsko-Prawosławnej Niemiec i Europy Środkowej”. Są to chrześcijanie, którzy w większości pochodzą z dzisiejszej Syrii.
Niezależnie od tego, czy chodzi o gminy prawosławne wywodzące się z tradycji syryjskiej, greckiej, rosyjskiej, rumuńskiej czy serbskiej: wiele z nich przejmuje opuszczone budynki kościelne w Niemczech. Dotyczy to Serbów, którzy od kilku miesięcy modlą się w kościele katolickim w Oberbachem koło Bonn lub remontują dawny kompleks klasztorny w Himmelsthür koło Hildesheim, a także syryjskich chrześcijan, którzy przejmują świątynie w różnych częściach Niemiec, a w Berlinie nawet kilka.
Jednak każdy, kto buduje na nowo, poznaje pułapki niemieckiego prawa budowlanego. W miejscowości Vilshofen an der Donau, w południowo-wschodnich Niemczech, rumuński Kościół prawosławny zamierza wybudować świątynię. Jak informuje ojciec Marius Jidveian w rozmowie z DW, wniosek o pozwolenie na budowę leży w urzędzie powiatowym już od prawie trzech lat. Parafia, licząca około 300 rodzin, czeka na odpowiedź. Wiele osób jest rozczarowanych tym opóźnieniem.
Kościoły poza głównymi wyznaniami
Również tradycyjne wspólnoty chrześcijańskie, które nie należą do głównych wyznań, budują nowe obiekty. Kościół prawosławny wzniósł nieco ponad dziesięć lat temu w Augsburgu spektakularny nowy budynek – kościół św. Junii. Po stronie ewangelickiej wiele nowych obiektów otwierają wspólnoty kościołów niezależnych. Zarówno „Związek Wolnych Kościołów Ewangelickich (Wspólnot Wyznających Chrzest)” (BEFTG), jak i „Związek Wolnych Kościołów Ewangelickich” (BEFG) wskazują na kilka aktualnych projektów budowlanych. Przykład: w berlińskiej dzielnicy Wedding do 2024 roku stary budynek z cegły został przekształcony w nowoczesny budynek kościelny.
Aktywne pozostają również zbory nowoapostolskie. W centrum Bonn zbór nowoapostolski z 2025 roku wprowadził się do skromnego, ale przyciągającego uwagę „budynku sakralnego”.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.
Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>