Deutschland nach Tschernobyl
24 kwietnia 2011
Informacja, wyemitowana w głównych wiadomościach zachodnioniemieckiej telewizji na temat katastrofy reaktora atomowego w kwietniu 1986 roku na Ukrainie, przerwała sen zimowy w polityce. Wprawdzie zdawano sobie sprawę z ryzyka, które niosła ze sobą elektrownia atomowa. Wyparto jednak w Niemczech z powszechnej świadomości fakt o wielu źródłach zagrożeń czyhających na całym świecie i bliskim położeniu byłego Związku Radzieckiego. Jeden z najpoważniejszych w skutkach wypadków jądrowych wydarzył się w 1979 roku w Harrisburgu leżącym w dalekich Stanach Zjednoczonych.
Pierwsza wzmianka o Czarnobylu pojawiła się w zachodnioniemieckiej telewizji kilka dni po wybuchu reaktora. Radziecka polityka informacyjna próbowała zataić wszystkie fakty. Rząd federalny, którym kierował wówczas kanclerz Helmut Kohl, nie dysponował systemem wczesnego ostrzegania oraz dobrze funkcjonującą infrastrukturą, która umożliwiłaby obywatelom dostęp do informacji o zagrożeniach czy pomiarach promieniowania.
Bezradność
W1986 roku ochrona środowiska stanowiła w dalszym ciągu problem dla polityków w Niemczech Zachodnich. Żadna partia – poza Zielonymi znajdującymi się w opozycji w Bundestagu – nie chciała mieć nic wspólnego z tym tematem. Niektóre landy, np. Hesja i Bawaria, szybciej uczyniły krok w stronę ekologii. Co prawda NRD miała również swojego ministra środowiska, lecz stosował się on do poleceń Biura Politycznego SED w Berlinie Wschodnim i kierownictwa w Moskwie.
Rząd Niemiec Zachodnich, który tworzyły partie konserwatywne CDU i CSU oraz liberałowie FDP, rozdzielił tekę ministra ochrony środowiska między trzy ministerstwa: Ministerstwo Zdrowia, Rolnictwa i Spraw Wewnętrznych. Kiedy nad Niemcy nadciągnęła radioaktywna chmura z Czarnobyla, ówczesny minister spraw wewnętrznych Friedrich Zimmermann próbował uspokoić obywateli: „Stale monitorujemy sytuację. Nie odnotowaliśmy żadnego wzrostu radioaktywności”. Jednak podwyższone wartości radioaktywnego promieniowania utrzymują się do dziś w południowych Niemczech.
Częściowe sukcesy
Po zjednoczeniu Niemcy obrały nowy, zupełnie inny kurs polityczny. Uchwalono ponad dwa tysiące ustaw, także te dotyczące ważnych kwestii: rzek, powietrza czy drzewostanu. W ciągu 25 lat przebudowano całe Ministerstwo Ochrony Środowiska, które otrzymało wiele dodatkowych uprawnień w Federalnej Agencji Ochrony Przyrody, w Federalnej Agencji Ochrony Środowiska i w Federalnym Urzędzie ds. Ochrony Radiologicznej.
Jednak nie rozwiązano problemu pozostałości elektrowni jądrowych. Temat wyparto z polityki, chociaż reaktory od dawna wymagały modernizacji, a wielu ludzi domagało się zamknięcia elektrowni jądrowych. Także długo sprawujący swój urząd minister Klaus Töpfer nie rozwiązał tej kwestii: „Już w pierwszym dniu swego urzędowania powiedziałem, że musimy myśleć o przyszłości bez energii jądrowej. Tak sądzę i dziś”.
Konsekwencje
25 lat po katastrofie w Czarnobylu rząd znów tworzą CDU / CSU i FDP. Jednak profesor Martin Sabrow z Centrum Badań nad Historią Najnowszą w Poczdamie zauważa duże zmiany polityczne w Niemczech: „Zniknęła całkowicie wiara w technikę lat 50. i 60.”.
Do najważniejszych politycznych konsekwencji Czarnobyla należy globalizacja polityki ochrony środowiska. Wreszcie wydaje się być zrozumiałe, że niepowodzenia w tej dziedzinie zwyczajnie nie mają granic – wystarczy wspomnieć o niszczeniu warstwy ozonowej atmosfery czy promieniowaniu radioaktywnym. Polityka ochrony środowiska jest teraz priorytetem. Zdaniem profesora Sabrowa zaangażowanie w tę dziedzinę jest oderwane od osobistych preferencji politycznych. Patrząc dziś na Japonię, wyznajemy z trudem: To wszystko już przeżyliśmy w 1986 roku. Chciałoby się rzec: Dość!
Wolfgang Dick / oprac. Monika Skarżyńska
Red. odp.: Iwona D. Metzner