1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemcy testują systemy alarmowe – nie bez komplikacji

Monika Stefanek opracowanie
11 września 2025

Syreny alarmowe, ostrzeżenia na telefon i aplikacje – w Niemczech testowano dziś działanie niemieckich systemów ostrzegawczych. W kontekście nalotu rosyjskich dronów na Polskę ochrona cywilna zyskuje nowe znaczenie.

Syreny alarmowe
Wiele syren alarmowych w Niemczech zdemontowano po zakończeniu zimnej wojny. Teraz trwa instalowanie i modernizowanie urządzeń. Zdjęcie: Wolfgang M. Weber/IMAGO

Punktualnie o godzinie 11:00 próbny alarm wywołał duży hałas w całych Niemczech. Telefony komórkowe wydawały głośny, przeciągły dźwięk, wyły syreny alarmowe. Każdy, kto zainstalował aplikację ostrzegawczą na swoim smartfonie, otrzymał w ten sposób wiadomość, która została zapowiedziana sygnałem dźwiękowym. Celem ogólnokrajowego dnia ostrzegawczego, który odbywa się raz w roku, w drugi czwartek września, jest ustalenie, w jaki sposób w razie zagrożenia można poinformować całą populację o zbliżającym się niebezpieczeństwie.

Sygnały są wyjątkowo głośne, aby w razie potrzeby obudzić ludzi ze snu. Jednak nawet osoby, które nie korzystają z takiej aplikacji, otrzymały wiadomość na swój telefon komórkowy. Działa to za pomocą technologii cell broadcast, procedury, w której informacje są wysyłane do wszystkich telefonów komórkowych, które w momencie ostrzeżenia znajdują się w określonym obszarze.

Niemiecki minister obrony o dronach nad Polską: prowokacje

00:44

This browser does not support the video element.

Odwołanie alarmu nastąpiło po 45 minutach. Wtedy zawyły już tylko syreny. Za pośrednictwem nadawania komórkowego zostało wysłane tylko ostrzeżenie, nie odwołanie alarmu.

Każdego roku przybywa syren

W ostatnich latach niemieckie kraje związkowe w wielu miejscach zainstalowały lub zmodernizowały syreny. Dlatego były one teraz słyszalne również w niektórych obszarach, w których wcześniej nie było to możliwe – na przykład w Berlinie. Stosowane sygnały syren są jednolite w całym kraju. Rosnący i opadający dźwięk oznacza ostrzeżenie. Ciągły dźwięk sygnalizuje koniec alarmu próbnego lub - w przypadku sytuacji kryzysowej - koniec zagrożenia.

Ostrzeżenia dla ludności pojawiły się także na reklamowych wyświetlaczach w centrach miast, na dworcach czy w galeriach handlowych - zdjęcie ilustracyjneZdjęcie: Arnulf Hettrich/IMAGO

Po zakończeniu zimnej wojny w wielu miejscach w Niemczech sygnalizatory alarmowe zostały zdemontowane, a uszkodzone urządzenia nie zostały wymienione, ponieważ uważano, że nie będą już potrzebne.

Między innymi doświadczenia związane z katastrofalną powodzią w dolinie rzeki Ahr w 2021 roku oraz rosyjska pełnoskalowa inwazja na Ukrainę doprowadziły do zmiany sposobu myślenia w tej kwestii. Zarówno niemiecki rząd, jak i landy przystąpiły do modernizacji systemów alarmowych i instalowania ich tam, gdzie dotąd ich nie było.

W Berlinie, ostatnia z syren, które kiedyś były powszechne w całych Niemczech, została zdemonowana w 1993 roku – informuje portal RBB24 publicznego nawdawcy radiowo-telewizyjnego  Berlina i Brandenburgii. Teraz trwa montaż nowych urządzeń.

Samowystarczalne systemy

Jak informuje RBB24, urządzenia mają działać również w przypadku awarii zasilania. Syreny są systemem „samowystarczalnym” i zasilane są przez panele słoneczne i baterie buforowe.

Wtargnięcie rosyjskich dronów bojowych w polską przestrzeń powietrzną w nocy z wtorku na środę, 10 września, jest przykładem sytuacji wymagającej ochrony ludności, w której konieczne może być ostrzeżenie mieszkańców danego obszaru w krótkim czasie – pisze niemiecka agencja informacyjna DPA.

Finlandia. Podziemny świat bunkrów

04:06

This browser does not support the video element.

Duże inwestycje w infrastrukturę ostrzegawczą, budowę schronów, a także mobilnych centrów dowodzenia zapowiedział ostatnio minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt. W wywiadzie dla gazety „Bild am Sonntag” z 7 września br. zapowiedział „Pakt na rzecz ochrony ludności”. Zgodnie z nim do 2029 roku zainwestowanych ma zostać  w ochronę cywilną ludności 10 mld euro.

Komplikacja po alarmie

Testowanie systemów ostrzegawczych nie obyło się bez komplikacji. Jak podaje portal internetowy dziennika „Bild”, w przypadku operatora komórkowego 1&1, a także części klientów sieci Telekom i O2, krótko po otrzymaniu sygnału alarmowego, doszło do poważnych zakłóceń. Wielu klientów straciło dostęp do sieci i nie mogło ani dzwonić, ani korzystać z danych internetowym. Trwa wyjaśnianie sprawy.

(DPA, RBB, Bild/stef)

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej