1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemcy w finale EURO

Aleksandra Jarecka26 czerwca 2008

Zwycięstwo niemieckiego zespołu w Bazylei dzięki decydującej bramce obrońcy Philipa Lahma jest dziś euforycznie komentowane przez niemiecką prasę.

Lukas Podolski i Bastian Schweinsteiger cieszą się ze zdobytej bramki na meczu z Turcją
Lukas Podolski i Bastian Schweinsteiger cieszą się ze zdobytej bramki na meczu z TurcjąZdjęcie: AP

"Philip Lahm wstrzelił Niemcy w finał mistrzostw Europy" tytułuje gazeta "Die Welt". Po dwunastu latach niemiecka drużyna stoi ponownie w finale, choć nie zagrała futbolu najwyższej klasy - pisze gazeta. W tym spotkaniu zdecydowanie lepsi byli Turcy, ale bramka Philipa Lahma przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Niemców, otwierając im drzwi do finału.

Frankfurter Allgemeine Zeitung podkreśla w artykule zatytułowanym "Byliśmy lepszymi Turkami", że spotkanie Niemcy -Turcja nie należało do wyróżniających się. O sukcesie niemieckiej drużyny zadecydowały, zdaniem gazety dwa czynniki: przejęcie metod gry przeciwnika oraz mentalność zwycięzcy. FAZ podkreśla jednocześnie, że po chudych latach, jeśli chodzi o wstępy Niemców na mistrzostwach Europy, nadszedł w końcu czas triumfu.

W artykule "Sztuczka magiczna o nazwie bramka" gazeta Süddeutsche Zeitung z uznaniem komentuje styl gry tureckiego zespołu. Podkreśla, że mimo problemów z uszczuploną kadrą, aktywni Turcy robili wrażenie, jak gdyby rozmnożyli się w cudowny sposób. Süddeutsche Zeitung dodaje, że niemiecka jedenastka miała ogromne problemy z rolą faworyta w tym spotkaniu. Na koniec spotkania byli już tylko szczęśliwi zwycięzcy i rozczarowani przeciwnicy. Gazeta cytuje jeszcze słowa trenera Fatih Terima: "Chętnie podarowalibyśmy naszemu narodowi zwycięstwo, niestety zdołaliśmy dojść tylko do półfinału".

Bulwarówka " Bild" tytułuje pierwszą stronę swojego wydania: "Gigant Lahm wstrzelił nas w finał". Gazeta nie szczędzi słów uznania tureckiej jednastce i podkreśla, że narzucone przez nią tempo gry było zawrotne. Podkreśla też, że mecz był niczym dreszczowiec, ale z niemieckim happy endem. Zdaniem komentatora Niemcy mieli dużo szczęścia, ale też niezbędną mentalność zwycięzcy. Dzięki wynikowi 3:2, pisze gazeta, niemiecka jedenastka zawalczy w niedzielę w Wiedniu o czwarty tytuł mistrza Europy. "Bild" zamieszcza też komentarz Franza Beckenbauera, który krytykuje ustawienie niemieckiego zespołu i jego nierówne osiągnięcia w mistrzostwach. Jednocześnie gratuluje wejścia do finałów.