1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
Prawo i wymiar sprawiedliwościNiemcy

Niemcy. Wysoki wyrok za gwałty „w stylu” Pelicota

Helen Whittle
14 kwietnia 2026

Chiński student został skazany w Monachium za podawanie kobiecie środków odurzających i wielokrotne gwałty. Sprawca należał do grupy, której członkowie działali w podobny sposób.

Monachium, sąd. Oskarżony o gwałt zasłania sobie twarz kartkami, obok jego obrońcy
Wyrok ws. gwałtów wydany w Monachium jest częścią śledztwa w sprawie grupy na Telegramie o nazwie „Niemiecka Szkoła Jazdy”Zdjęcie: Malin Wunderlich/dpa/picture alliance

- Wiem, że zrobiłem coś strasznego i że miało to straszne konsekwencje – powiedział w lutym br. przed sądem w Monachium 28-letni chiński student Zhongyi J. Dzisiaj, 14 kwietnia 2026, został on uznany za winnego dwóch zarzutów usiłowania zabójstwa i siedmiu zarzutów szczególnie ciężkich gwałtów. Mężczyzna został skazany na 11 lat i trzy miesiące więzienia. Sędzia określił przestępstwa J. jako „potworne czyny”, dodając: „wkroczyliśmy na nieznane terytorium prawne”. 

Podobieństwo do sprawy Pelicota

W sprawie przypominającej długoletnie znęcanie się Dominique'a Pelicota nad swoją żoną Gisele we Francji, chiński student został oskarżony o podanie środków odurzających i zgwałcenie swojej partnerki co najmniej siedem razy w okresie od lutego do grudnia 2024 roku. Prokuratorzy stwierdzili, że J. świadomie podawał jej zagrażające życiu dawki środków uspokajających i znieczulających.

Przypadki odurzania i gwałcenia kobiet w Niemczech przypominają sprawę Francuzki Gisele PelicotZdjęcie: Clement Mahoudeau/AFP/dpa/picture alliance

Proces J. w Monachium jest częścią szerszego postępowania dotyczącego ośmiu mężczyzn, którzy byli członkami grupy na Telegramie o nazwie „Niemiecka Szkoła Jazdy”. Wszyscy, oprócz jednego z nich, są Chińczykami i wszyscy, z wyjątkiem jednego, mieszkają w Niemczech. Ich ofiary – te, które zostały zidentyfikowane – to prawie wyłącznie Chinki, które były partnerkami, koleżankami z pracy, przyjaciółkami lub znajomymi tych mężczyzn. Większość z nich nie zdawała sobie sprawy z tego, co się z nimi stało, dopóki nie skontaktowała się z nimi policja.

Słowa-klucze dla niepoznaki

W czacie na Telegramie mężczyźni używali słów-kluczy, aby omawiać między sobą, jakie środki farmakologiczne nadają się do usypiania kobiet, jakie dawki stosować oraz co robili z kobietami po tym, gdy straciły przytomność, w tym jakie narzędzia i przedmioty wykorzystywali. Udostępniali również zdjęcia i nagrania swoich przestępstw. Wśród słów-kluczy „szukanie samochodu” odnosiło się do poszukiwania nowej ofiary, „olej” lub „paliwo” oznaczały środki uspokajające, „luksusowy samochód” odnosił się do szczególnie atrakcyjnej kobiety, a kobiety poddane działaniu środków uspokajających nazywano „martwymi świniami”.

Sprawa Gisele Pelicot dodaje odwagi ofiarom gwałtów

02:04

This browser does not support the video element.

Dapeng Z., lider grupy mieszkający we Frankfurcie nad Menem, został jako pierwszy zatrzymany przez policję po tym, jak kilka jego ofiar złożyło zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. W styczniu 2021 roku dodał on środek uspokajający do kolacji swojej przyjaciółki, zgwałcił ją, a następnie sfotografował i sfilmował swoje zbrodnie za pomocą telefonu, aparatu cyfrowego oraz kamery GoPro przymocowanej do głowy. Późnież Z. odurzył i zgwałcił kilka koleżanek z pracy. Mężczyzna został skazany w Hesji na 14 lat więzienia.

Inny członek grupy, Tong Z., student z Berlina, został skazany za gwałt w sierpniu 2025 roku na pięć lat i dziewięć miesięcy więzienia. Odurzył i zgwałcił kobietę podczas randki, a następnie sfilmował swoje czyny. Potajemnie nagrał również osiem innych kobiet za pomocą ukrytych kamer, które zainstalował w łazienkach. Jego pseudonim na czacie brzmiał: „Bóg za dnia, diabeł w nocy”.

„Polowanie na kobiety”

Działalność grupy wyszła na jaw po tym, jak w styczniu 2024 roku Dapeng Z. zaczął polować na kobiety chcące podnajmować swoje mieszkania. Podczas oglądania lokali zakrywał im usta i nosy szmatką nasączoną środkiem odurzającym, gwałcił je i dokumentował te napaści. Wszystkie cztery kobiety pamiętały, co się wydarzyło, i zgłosiły to policji. W listopadzie 2024 roku mężczyzna został aresztowany.

Przemoc seksualna. Zabezpieczanie dowodów

01:17

This browser does not support the video element.

Posiadanie i oglądanie materiałów przedstawiających rzeczywiste napaści seksualne nie stanowi przestępstwa. Członkostwo w grupie czatowej, w której udostępniane są takie materiały, również nie wystarcza do wszczęcia postępowania karnego. W ramach szerszego pakietu reform niemiecka minister sprawiedliwości Stefanie Hubig planuje uznać rozpowszechnianie takich obrazów za przestępstwo.

Sędzia: globalne zjawisko

W ostatnich tygodniach niemieckie przepisy dotyczące gwałtu znalazły się pod lupą w związku z protestami wywołanymi zarzutami, jakie postawiła znana prezenterka telewizyjna Collien Fernandes swojemu byłemu mężowi, aktorowi Christianowi Ulmenowi. Fernandes oskarżyła Ulmena o rozpowszechnianie w sieci setek wygenerowanych przez sztuczną inteligencję pornograficznych zdjęć przedstawiających jej osobę, a także o prowadzenie profili w mediach społecznościowych podszywających się pod nią. Ulmen zaprzecza tym zarzutom.

Podczas ogłoszenia dzisiaj w Monachium wyroku wobec Zhongyi J. sędzia stwierdził: - Pelicot nie jest odosobnionym przypadkiem. To nie jest zjawisko chińskie ani francuskie, ale także zjawisko występujące w Niemczech, a ostatecznie na całym świecie.

Sędzia powiedział oskarżonemu, że miał „szczęście”, że nie został skazany na dożywocie. – Dożywocie byłoby możliwe; 11 lat to łagodny wyrok za takie przestępstwa. Ale oskarżony okazał skruchę, częściowo przyznał się do winy i jest wciąż młody. Odbył się też proces mediacji między ofiarą a sprawcą – stwierdził sędzia.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>