1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemieccy politycy kontra koncerny paliwowe. „Naciąganie”

Anna Widzyk opracowanie
19 marca 2026

Wysokie ceny paliw w Niemczech martwią kierowców, a koalicja rządowa i branża paliwowa wymieniają ciosy – podają media.

Stacja benzynowa Shell wieczorem. Na wyświetlaczu ceny paliw przekraczające 2 euro za litr
Ceny paliw na stacjach w Niemczech utrzymują sie powyżej 2 euro za litrZdjęcie: Frank Hoermann/Sven Simon/IMAGO

Od początku wojny USA i Izraela z Iranem ceny paliw w Niemczech poszły mocno w górę. Grupa zadaniowa koalicji chadeków i socjaldemokratów zażądała od koncernów paliwowych wyjaśnienia powodów, dlaczego ceny na stacjach benzynowych są wyraźnie wyższe niż w większości krajów sąsiednich. W miniony poniedziałek (16.03.2026) Berlinie doszło do spotkania z udziałem m.in. szefów koncernów Shell i BP na Niemcy, przestawicieli organizacji branżowych, urzędu antymopolowego, organizacji ochrony konsumentów i automobilklubu ADAC. Jak donoszą niemieckie media, wyjaśnienia branży nie zadowoliły jednak polityków, zaś firmy ostrzegają przed ingerowaniem w rynek i mówią o groźbie niedoborów paliwa.

Współprzewodniczący grupy zadaniowej, polityk chadecji Sepp Mueller zarzucił firmom paliwowym windowanie cen. „Giganci naftowi dają konsumentom i małym firmom odpowiedzi, które są jak policzek. Ich groźby o niedoborach? To czysty szantaż. Nie damy się zastraszyć. Rynek jest wadliwy i właśnie dlatego teraz podejmujemy zdecydowane działania. Koniec z chciwością kosztem obywateli. Nikt nie powinien wątpić w determinację naszej koalicji” – powiedział dziennikowi „Bild”.

Również polityk koalicyjnej SPD Armand Zorn nie ukrywa złości na koncerny. „Groźby ze strony branży naftowej są nie do przyjęcia. W Niemczech nie mamy problemu z dostawami, tylko wyraźny problem z cenami. W żadnym innym kraju europejskim nie osiągnięto w czasie kryzysu tak wysokich zysków kosztem konsumentów” – ocenił w rozmowie z „Bildem”.

Podatek od nadmiernych zysków

Według gazety podczas spotkania w Berlinie dyrektor generalny Stowarzyszenia Przemysłu Paliwowego i Energetycznego Christian Kuechen zagroził niedoborami benzyny i oleju napędowego, jeśli rząd zaostrzy prawo antymonopolowe. Politycy koalicji jednak „dali jasno do zrozumienia, że rząd nie ulegnie groźbom koncernów naftowych. Wręcz przeciwnie. W koalicyjnym rządzie CDU/CSU i SPD już dyskutuje się nad nowymi środkami wymierzonymi w koncerny” – twierdzi w czwartek (19.03.2026) „Bild”.

Zorn zapowiada: „Będziemy teraz bardzo uważnie obserwować zmiany cen i konsekwentnie pilnować koncernów. Jeśli naciąganie klientów będzie trwało, podejmiemy dalsze kroki. Obejmuje to też wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków, żeby odebrać nieuzasadnione zyski i zwrócić je obywatelom”.

Paliwowa turystyka. Niemcy tankują w Polsce

03:51

This browser does not support the video element.

Według informacji tygodnika „Der Spiegel” minister finansów Lars Klingbeil z SPD postanowił przeanalizować możliwość wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów naftowych, osiągniętych w czasie kryzysu. „Obecnie jego urzędnicy w Ministerstwie Finansów obliczają wysokość takiej opłaty wraz z innymi podobnymi środkami” – pisze „Spiegel”. Dodaje, że niemiecki minister liczy na odpowiednie rozporządzenie Komisji Europejskiej, która mogłaby zaproponować rozwiązanie obowiązujące we wszystkich 27 państwach UE. Wpływy z podatku miałyby zostać przeznaczone na podniesienie ryczałtu dla osób dojeżdżających do pracy.

Z obliczeń biura badawczo-doradczego Energycomment, przeprowadzonych na zlecenie organizacji ekologicznej Greenpeace, wynika, że w pierwszych dwóch tygodniach marca koncerny naftowe miały zarobić dodatkowo około 21 milionów euro dziennie dzięki zwiększeniu marż

Branża odrzuca oskarżenia

Niemiecki rząd ogłosił, że stacje benzynowe będą mogły podnosić ceny paliw raz dziennie – o 12:00. W czwartek ustawą w tej sprawie zajmie się Bundestag. W przyszłości operatorzy stacji będą też musieli wyjaśniać Urzędowi Antymonopolowego, dlaczego podnoszą ceny.

Firmy paliwowe odrzucają oskarżenia o „naciąganie” klientów, jak oświadczył prezes organizacji branżowej Christian Kuechen po poniedziałkowym spotkaniu, marże nie zmieniły się od początku wojny z Iranem. Koncerny wskazują też, że ponad połowa cen paliw przypada na podatki i opłaty.

Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej po rozpoczęciu wojny z Iranem odbił się na cenach paliw. Według automobilklubu ADAC 17 marca średnia cena oleju napędowego w Niemczech wynosiła 2,162 euro za litr, zaś cena benzyny Super E10 – 2,042 euro za litr.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej