1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka policja walczy z wymuszaniem haraczy

2 maja 2011

W Niemczech rozpowszechnił się proceder wymuszania haraczu. Jak informuje policja, ofiarami padają głównie obywatele pochodzenia rosyjskiego i tureckiego. Policja oferuje środki zapobiegawcze i ochronę.

One man delivery to other man a suitcase © Carlson #20387879 fotolia 2011
Nie ma dokładnych statystyk o wymuszaniu haraczy w NiemczechZdjęcie: fotolia

Instytut Badań Kryminalnych w Dolnej Saksonii przeprowadził anonimowy sondaż wśród 4 tysięcy właścicieli restauracji, budek z jedzeniem oraz dyskotek na temat wymuszania haraczy. Respondenci niechętnie ujawnili szczegóły na ten temat. Zebrane informacje ukazały, że lęk przed płaceniem haraczu jest ogromny. Niemiecki kodeks karny nie przewiduje kary za wymuszanie haraczu. Tak więc rzadko dochodzi do składania doniesień w tej sprawie. W statystykach kryminalnych w Niemczech wymuszanie haraczu określa się jako: „wymuszanie rozbójcze, uszkodzenie mienia, uszkodzenie ciała lub stosowanie przymusu ”.

Wymuszający haracze są tam skuteczni, gdzie boją się poszkodowaniZdjęcie: picture-alliance / dpa

Na przykład w Dolnej Saksonii odnotowano 20 do 30 przypadków wymuszania haraczu (średnio w wysokości 50 tysięcy euro). Nie ma niestety w Niemczech szczegółowych danych na ten temat. Policja szacuje, że takich przypadków jest kilka tysięcy. Służby porządkowe dowiadują się o nich drogą okrężną, jak w przypadku hamburskiego właściciela restauracji, któremu zdewastowano lokal i który przyznał się przed ubezpieczycielem, że był szantażowany.

Szantażu dopuszczają się zazwyczaj rodacy


Haracz wymuszają na poszkodowanych najczęściej „swoi”. Sprawcy znający ich język i mentalność mają większe szanse na sukces. Policja działa prewencyjnie i rozpowszechnia w środowiskach imigrantów, szczególnie w środowiskach biznesowych, w których proceder wymuszania haraczu jest najbardziej rozpowszechniony, broszury informacyjne w różnych językach, zalecenia, jak się zachować w takich sytuacjach. Wskazuje także na przepisy prawne, możliwości skorzystania z ochrony policyjnej, a także na programy ochrony świadków.

Upublicznianie tematu odstrasza szantażystów


Ochrona policji i programy Izb Przemysłowo-Handlowych okazały się skuteczneZdjęcie: Bilderbox

Władze śledcze w niemieckich krajach związkowych szukają w międzyczasie sojuszników w walce z wymuszaniem haraczy. W Szlezwiku-Holsztynie policja nawiązała współpracę z kilońską Izbą Przemysłowo-Handlową i upubliczniła tę kwestię. Markus Schwehn z IPH wskazuje, że „należy przerwać milczenie”. Tylko dzięki otwartej debacie na temat wymuszania haraczy uda się cokolwiek wskórać. Tak było na Sycylii, gdzie 400 przedsiębiorców i kilka tysięcy osób solidarnie stawiło czoła szantażom, umieszczając na oknach i drzwiach naklejkę „addiopizzo” ("żegnaj haraczu").

Na podobny pomysł wpadła kilońska Izba Przemysłowo-Handlowa. Zagranicznym przedsiębiorcom oferuje indywidualne porady. Policja tylko pośrednio uczestniczy w niesieniu pomocy poszkodowanym.

Wskaźniki wykrywalności zachęcają do składania doniesienia


Proceder wymuszania haraczu można skutecznie zwalczać, mówiąc o nim publicznieZdjęcie: Bilderbox

Jeśli wymuszanie haraczu w Niemczech zostanie zgłoszone na policję, to szanse na wyjaśnienie sprawy są duże. W 2009 roku w Dolnej Saksonii udało się wykryć prawie wszystkich sprawców w 13 na 20 przypadków. Wbrew temu, co sądzili szantażowani, a mianowicie, że za wymuszaniem haraczu stoi cała banda, sprawcy działali w pojedynkę.

Duży sukces w walce z wymuszaniem haraczy odniosła bawarska policja, proponując szantażowanym osobom własny program ochrony. Z tym nie liczył się szantażysta rosyjskiego pochodzenia. Prokurator Gunter Schatz mówi, że przestępca nie wyobrażał sobie, że władze państwowe mogą nie być skorumpowane. Z nagrań z podsłuchu wynika, że przestępcy rzeczywiście wyrażają zdziwienie, że niemiecka policja chroni poszkodowanych i ma dla nich własne programy ochrony. Z protokołów z procesów dowiadujemy się też, dlaczego nie wymusza się haraczów na Niemcach. „Oni od razu idą na policję” - opowiadają przestępcy przed sądem.

W. Dick / Barbara Coellen

red.odp.: Monika Skarżyńska