1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka prasa o delegalizacji NPD: "Zbyt duże ryzyko"

Iwona-Danuta Metzner4 grudnia 2012

Uwagę komentatorów zaprzątają we wtorek (4.12.12) dwa tematy: plany zdelegalizowania neonazistowskiej partii NPD oraz kontrowersje w sprawie niemieckiego eksportu zbrojeń.

Zdjęcie: picture alliance/dpa

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze:

"NPD już dawno nie była tak słaba jak obecnie; również dlatego, że skrajna prawica stworzyła sobie środowisko poza partią, w którym może działać bez większych zakłóceń i dlatego w sposób bardziej szkodliwy i deprawujący niż widoczna, nadzorowana i słaba partia. (...) Niemcy są jeszcze w powijakach jeśli chodzi o podejście do tego typu nowych form ekstremizmu politycznego. Ani policja, ani też polityka nie mają na to sprawdzonej recepty. Byłby to niedobry znak, gdyby wniosek ws. delegalizacji NPD, który i tak pojawia się zbyt późno, został w dodatku obciążony procedurą delegalizacyjną, a ta stałaby się kompromitacją dla federacji i krajów związkowych. Ta procedura nie może zakończyć się powodzeniem, chyba, że sukcesem nazwiemy ujarzmienie komara".

Handelsblatt z Düsseldorfu analizuje:

"Zbyt duże jest ryzyko, że NPD wyjdzie z procedury delegalizacyjnej zwycięsko. Najlepiej by było wstrzymać się z zakazem do momentu usunięcia z szeregów NPD wszystkich konfidentów, żeby nie mogli już rozwinąć żadnej działalności. Kto wie, może wtedy ta partia sama się rozpadnie".

Polowanie na emigrantów. Neonaziści w Grecji

03:37

This browser does not support the video element.

Eksport zbrojeń

O niemieckim eksporcie zbrojeń pisze dziennik Westfalen-Blatt z Bielefeldu:

"W przypadku projektów zbrojeniowych kanclerz Angela Merkel zachowuje się jak władczyni absolutna z XVII i XVIII wieku. Wtedy uprawiano politykę bez udziału narodu, w gabinecie, w zamku. (...) Dziś w dobie demokracji, skrytość Merkel jest nie na miejscu. To nie do przyjęcia, by rozmowy na temat interesów zbrojeniowych z takimi niedemokratycznymi krajami jak Arabia Saudyjska prowadzono w Federalnej Radzie Bezpieczeństwa, potem przez wiele miesiący trzymano informacje pod kluczem, by je następnie ukryć w raporcie o eksporcie".

Stuttgarter Zeitung komentuje:

"Niemiecki rząd podchodzi ofensywnie do eksportu zbrojeń. Ale brak transparencji wzbudza nieufność i być może spowoduje więcej szkód niż przyniesie korzyści. Bo niemieckie uzbrojenie - jak choćby kołowy transporter opancerzony "Boxer", którego kupnem zainteresowana jest Arabia Saudyjska - mogłoby trafić do regionów zapalnych, gdzie nikt nie będzie w stanie kontrolować jego wykorzystania. Nie na każdy eksport zbrojeń trzeba reagować odmownie, ale fatalne jest to, że rząd robi z tego tajemnicę".

Neue Osnabrücker Zeitung posumowuje:

"Część opozycji reaguje tak, jakby przemysł zbrojeniowy był z natury rzeczy czymś złym, przeciwko czemu trzeba protestować, bo służy wyłącznie zabijaniu, i jakby eksport zbrojeń automatycznie naruszał prawa człowieka. Obecnie politycy SPD, Zielonych i Partii Lewicy pomstują z powodu ewentualnych dostaw transporterów opancerzonych do Arabii Saudyjskiej. A może, i to nie tylko tam, warto by sprawdzić, dlaczego dane państwo chce importować broń. Co się zaś tyczy Arabii Saudyjskiej można by domniemywać, że kraj ten chciałby zmodernizować flotę czołgów i, mimo, że rządzi się nim autorytarnie z Riadu, opowiada się za stabilnością w dosyć niepewnym regionie".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek