1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prasa o pandemii: „Jeszcze za wcześnie, by odwołać alarm”

20 stycznia 2022

Omikronu nie da się powstrzymać, ale można coś zrobić, by było mniej infekcji – pisze regionalna prasa w Niemczech.

Akcja szczepień w berlińskim barze
Akcja szczepień w berlińskim barze Zdjęcie: Markus Schreiber/AP/picture alliance

Wariantu omikron nie da się już zatrzymać – stwierdza dziennik „Mitteldeutsche Zeitung” z Halle. „Jeśli jednak uda się przez kilka tygodni dyscypliny spłaszczyć krzywą infekcji, wtedy będzie to szansą nawet dla tych, którzy nie chcą się zaszczepić. Jednak pewna część z nich, w przeciwieństwie do wielu uodpornionych, ryzykuje, że nie dożyje wielkiej imprezy na koniec pandemii” – czytamy.

Wielu wirusologów miało rację, mówiąc, że z nadejściem omikronu prędzej czy później każdy zarazi się koronawirusem – uważa „Badische Zeitung”. To, że populacja się w ten sposób stopniowo uodporni, nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie, odbiera pandemii grozę. „Trudny jest jedynie okres przejściowy do tego czasu. Bo nawet, jeśli w tym momencie zakażenia dotyczą głównie młodych ludzi, więc kliniki nie są przepełnione, omikron może w najbliższych tygodniach dotknąć ludzi starszych”. Dlatego – jak stwierdza autor komentarza – jest jeszcze za wcześnie, by odwołać alarm. „Szczepienia pozostaną zatem w najbliższej przyszłości jedynym środkiem” i aby do nich zachęcić, trzeba szukać nowych sposobów. Na przykład biura pośrednictwa pracy w Hamburgu wysłały do 32 tys. swoich klientów powyżej pięćdziesiątki osobiste zaproszenie na szczepienie. Akcja spotkała się z dużym odzewem.

Dla „Nordwest-Zeitung” dyskusja na temat obowiązkowych szczepień ma dość absurdalny charakter. „Jak długo (obowiązek ten) ma się utrzymać? Dla każdej fali aż do szczepionki przypominającej numer 286? I to wszystko zarządzone z góry? Wymagałoby to kompletnego nadzoru nad społeczeństwem” – stwierdza komentator. Zadziwiające jest zatem, że domaganie się obowiązkowych szczepień przychodzi z tych samych środowisk, które kiedyś uznawały powszechny spis ludności za największe zło. „W chwili obecnej obowiązkowe szczepienia byłyby po prostu nieproporcjonalne do sytuacji. Miejmy nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny w razie czego też to stwierdzi i skoryguje politykę” – czytamy.

„Maerkische Oderzeitung” przypomina, że w jednym tygodniu ponad 30 tys. osób demonstrowało w Brandenburgii przeciwko środkom podjętym w walce z pandemią. „Błędem byłoby nazwanie ich wszystkich koronasceptykami i prawicowymi ekstremistami. Ograniczenia wolności osobistej i obawy, kiedy zagrożona jest ekonomiczna egzystencja, wypychają ludzi na ulice. «Gdzie mają dać upust swojemu niezadowoleniu?» – mówi ekspert ds. ekstremizmu Markus Klein, który broni prawa do demonstracji. Również brandenburska policja broni wolności zgromadzeń jako wysokiego dobra. To odróżnia naszą demokrację od dyktatury. Dlatego ci, którzy protestują pokojowo, muszą sami zdystansować się od tych, którzy sieją przemoc. W przeciwnym razie pokojowi demonstranci staną się poplecznikami”.

Chiny. Walka z koronawirusem w przededniu igrzysk

02:17

This browser does not support the video element.