Niemiecka prasa: ekolodzy i wojsko wspólnie w obronie Polski
18 września 2025
W ramach Tarczy Wschód na wschodniej granicy Polski powstaje sieć umocnień, które mają chronić Polskę przed wrogiem. Inwestycja wspierana jest przez Unię Europejską i przebiegać ma wzdłuż granicy z Białorusią i Obwodem Królewieckim. Oprócz okopów, betonowych elementów, radarów i systemów elektronicznych w ochronie mają pomagać także naturalne bariery terenowe – pisze w czwartek, 18 września, niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”).
Dziennik przypomina, że obszar graniczący z Obwodem Królewieckim to niezliczone jeziora mazurskie, natomiast wzdłuż granicy z Białorusią rozciąga się naturalny raj z gęstymi lasami i bagnami. Jak pisze gazeta, chronić mieszkańców ma też dzika przyroda. „To idea niektórych ekologów – i pomysł, na który przystało Ministerstwo Obrony Narodowej. Gęste lasy, bagna i tereny zalewowe mają powstrzymać wroga i robią to skuteczniej niż betonowe konstrukcje” – czytamy.
Zielona Tarcza Wschód
Korespondentka gazety, Viktoria Grossmann, pisze powołując się na stronę rządową Tarczy Wschód, że „naturalne przeszkody terenowe” mają zostać „wykorzystane i wzmocnione”, lasy mają zostać ponownie zalesione, mają być także podjęte działania przeciwko wysychaniu obszaru. „Widzimy duże zbieżności między potrzebami wojska i ochrony środowiska” – mówi gazecie Michał Żmihorski, biolog, doradzający rządowi ws. środowiska, prywatnie mieszkaniec Białowieży. „Możemy chronić przyrodę i jednocześnie zwiększyć bezpieczeństwo kraju” – dodaje.
Dziennik powołuje się także na wypowiedź pułkownika Marka Pietrzaka, który w jednym z wywiadów przekonywał o tym, że uregulowane rzeki są szkodliwe, ponieważ łatwiej jest je wrogowi przekroczyć. Zdaniem „Sueddeutsche Zeitung” Ministerstwo Obrony Narodowej w Warszawie musi teraz walczyć z lasami państwowymi, które – jak pisze gazeta – bardziej są zainteresowanie zarabianiem na wycince lasów i przecinają lasy siecią ścieżek. „Liczne leśne ścieżki i drogi stanowią jednak problem zarówno dla przyrody, jak i dla wojska, które musi zabezpieczyć wszystkie te drogi” – wyjaśnia w „SZ” biolog.
Betonowe lobby
Jak informuje niemiecki dziennik, prace zalesiania mogły rozpocząć się już dawno temu. Jednak zamiast tego wzdłuż granicy z Królewcem kopane są rowy i przywożone betonowe elementy. Zdaniem ekologów łatwiej jest zarobić na sprzedaży betonowych elementów niż np. nawadnianiu terenów – czytamy. „Możliwe, że firmy o silnej sile lobbingowej również meldują swoje zainteresowanie rządowi – nie tylko ekolodzy” – pisze „SZ”.
Problemem pozostaje także odrodzenie na granicy z Białorusią, które nie jest częścią Tarczy Wschód. Jego zadanie polega na powstrzymaniu migrantów, nie czołgów. Ogrodzenie stanowi również barierę dla zwierząt, przecinając ich terytoria i uniemożliwiając rozmnażanie się np. rysia. Zdarza się, że zwierzęta umierają w wyniku ran odniesionych podczas próby sforsowania drutu kolczastego – czytamy.
Ekolodzy mają nadzieję, że lasy zostaną zachowane jako tzw. poduszka powietrzna, a ich obszar nawet powiększony. „Ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo w dzisiejszych czasach, trzeba się spodziewać wszystkiego” – mówi „SZ” biolog Michał Żmihorski.