1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecki politolog: Putin stawia Europę przed dylematem

Jacek Lepiarz opracowanie
14 września 2025

Celem wysłania do Polski rosyjskich dronów było nie tylko przetestowanie zdolności obronnych NATO, lecz także postawienie Europy przed strategicznym dylematem: wspierać Ukrainę, czy bronić wschodniej flanki Sojuszu.

Myśliwce NATO patrolują przestrzeń powietrzną na wschodniej flance
Myśliwce NATO patrolują przestrzeń powietrzną na wschodniej flanceZdjęcie: Stringer/AA/picture alliance

„Wtargnięcie rosyjskich dronów w głąb Polski jest z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa alarmującym wydarzeniem” – powiedział niemiecki politolog i historyk Herfried Muenkler w wywiadzie dla tygodnika „Die Zeit”.

Autor przestrzegł przed bagatelizowaniem tego incydentu podkreślając, że chociaż drony nie miały ładunków wybuchowych, to były bez wątpienia dronami bojowymi.

Polityczny cel Putina – utworzenie drugiego frontu

Jego zdaniem nie można mówić o zboczeniu dronów z kursu, a rozkaz przeprowadzenia tej operacji musiał przyjść z samej góry kierownictwa Rosji, a przynajmniej musiał zostać przez górę zaakceptowany. To świadczy o tym, że operacja z dronami miała cel nie tylko wojskowy, lecz także polityczny.

Atak rosyjskich dronów „zasadniczo zmienił sytuację” na wschodniej flance NATO i „znacznie ją zaostrzył”. Zdaniem politologa, celem akcji, oprócz chęci przetestowania zdolności do reakcji Polski i NATO, mogło być wywarcie presji na Sojusz, aby w przeciągu krótkiego czasu zabezpieczył całą wschodnią flankę i przeniósł w ten rejon wszystkie systemy obrony przeciwlotniczej jakimi dysponuje. Miałoby to doprowadzić to odwrócenia politycznej uwagi od Ukrainy i wycofania stamtąd broni przeciwlotniczej.

Muenkler  przypomniał, że Rosja położyła ostatnio nacisk na wojnę z powietrza i stara się zapobiec wzmocnieniu ukraińskich sił przeciwlotniczych przez Zachód.

Celem incydentu z dronami wysłanymi do Polski byłoby zmuszenie NATO do przesunięcia systemów obrony przeciwlotniczej na wschodnią granicę, co skutkowałoby ograniczeniem pomocy w tym zakresie dla Ukrainy.

„Można to nazwać utworzeniem (przez Rosję)  drugiego frontu” – powiedział Muenkler. Celem nowego frontu byłoby związanie sił Sojuszu i uniemożliwienie im działania w miejscach, które mają decydujące znaczenie dla wyniku wojny w Ukrainie. 

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>