Niemiecki sąd odmawia ekstradycji Polaka. „Systemowe braki”
27 maja 2026
Zgodnie z orzeczeniem Wyższego Sądu Krajowego w Szlezwiku-Holsztynie (OLG) Polak poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania nie może zostać wydany do Polski. Wniosek o ekstradycję został odrzucony – poinformował sąd w komunikacie, przesłanym DW. Jak sprecyzował, orzeczenie to zapadło 13 maja, a komunikat został opublikowany we wtorek, 26 maja.
60-letni poszukiwany został zwolniony z aresztu ekstradycyjnego. Sąd uzasadnił swoją decyzję podejrzeniem, że w systemie więziennictwa w Polsce występują „systemowe braki”, a warunki przetrzymywania nie odpowiadają standardom, wynikającym z praw człowieka. Jak stwierdzono, podejrzenia te nie zostały rozwiane przez oświadczenia polskich władz.
Przeciwko poszukiwanemu mężczyźnie prowadzone jest w Polsce postępowanie karne w związku z handlem substancjami odurzającymi na skalę przemysłową. Złożono wniosek o ekstradycję, w wyniku którego 60-latek trafił do niemieckiego aresztu ekstradycyjnego. Sąd pierwszej instancji zgodził się na wydanie ściganego Polsce, ten jednak odwołał się od tej decyzji twierdząc, że w polskim więzieniu będzie narażony na nieludzkie, a nawet zagrażające życiu warunki.
Z treści najnowszego orzeczenia wynika, że Wyższy Sąd Krajowy podzielił jego argumentację. Uznał, że ekstradycja jest niedopuszczalna, jeśli nie ma gwarancji, że osoba ścigana zostanie umieszczona w zakładzie karnym, w którym nie będzie narażona na nieludzkie warunki. Ogólnikowe oświadczenia państwa wnioskującego, że osoba ścigana odbędzie karę w placówce spełniającej wymogi humanitarne, nie wystarczą.
Podejrzenie nieludzkiego traktowania
Sąd dodał, że w odniesieniu do licznych zakładów karnych w Polsce istnieją wątpliwości co do zapewnienia warunków zgodnych ze standardami praw człowieka. Może to świadczyć o istnieniu systemowych nieprawidłowości, które pozwalają przypuszczać, że nie można wykluczyć stosowania nieludzkiego traktowania w systemie penitencjarnym jako całości. Zdaniem sądu szczególnie wyraźnie wynika to z raportów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), działającego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, które zawierają dokumentację fotograficzną z różnych jednostek penitencjarnych.
Powołano się w szczególności na zdjęcie więźnia, który – jak czytamy w komunikacie – śpi z rękami skrępowanymi za plecami kajdankami, przy czym w celi pali się światło. W tekście dodatkowo podano, że więźnia budzi się co dwie godziny nawet w nocy. Kolejne zdjęcie przedstawia żelazną klatkę, której wymiary pozwalają jedynie na stanie lub siedzenie. „Właśnie to ostatnie pokazuje, że stosowane są nawet urządzenia, które od samego początku mają na celu nieludzkie traktowanie więźniów. Istnieje podejrzenie, że takie nieprawidłowości dotyczą całej sytuacji w krajowych zakładach karnych” – ocenił niemiecki sąd.
Zapewnienia Polski zbyt „ogólnikowe”
Jak podano, polskie władze „zapewniły jedynie ogólnikowo”, że ścigany odbędzie karę w placówce spełniającej wymogi humanitarne, która uwzględnia kryteria określone przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Jednak decyzja, do którego konkretnie zakładu karnego mężczyzna miałby trafić, miała zapaść dopiero po ekstradycji. Co prawda przydzielanie do poszczególnych zakładów karnych to zasadniczo sprawa polskich władz, ale trzeba zagwarantować, że wybrane zakłady karne zapewniają warunki zgodne z prawami człowieka. A tak nie jest” – uzasadniono w komunikacie.