Nowy sprzedawca Merkel
15 sierpnia 2010
Już w przeszłości pełniło tę funkcję wielu dziennikarzy, ale jeszcze żaden z nich nie miał popularności Seiberta. Klaus Bölling, były rzecznik niemieckiego rządu, także z dziennikarską przeszłością, mówi, że Seibert „ma talent political animal, dlatego doskonale odnajdzie się w świecie polityki, pożegna się z rolą obserwatora i dumnie wkroczy na scenę jako jej aktor”. W poniedziałek pierwszy test. Jutro z urlopu wraca kanclerz Angela Merkel i po raz pierwszy usiądzie przy mikrofonie obok Seiberta. To on poprowadzi konferencję prasową. Tematy takie jak w Heute-Journal, od Afganistanu, po kłótnie w koalicji. Tyle, że tym razem, Seibert będzie już po drugiej stronie.
Nowa twarz Merkel
W środę (11.08), kiedy Seibert oficjalnie rozpoczynał swoje urzędowanie, trafił na czołówkę dziennika Die Welt. Gazeta pod jego zdjęcie napisała: „Witamy w polityce”. I krótko stwierdziła, że „dotychczas jest popularniejszy od polityki, którą teraz będzie sprzedawał”. Die Welt portret nowego rzecznika zatytułował: „Nowy sprzedawca Merkel”. Seibert wywodzi się z generacji dziennikarzy, którzy bardzo chronili swoją niezależność przed zakusami partii politycznych.
American Dream
Może poszczycić się bardzo pokazową karierą, którą niewielu zrobiło. Zaczynał jako stażysta w programie informacyjnym Heute-Journal (1989). Dość szybko dał się zauważyć. Zyskał zaufanie szefów na tyle, że już trzy lata po przekroczeniu progu ZDF, wysłali go na korespondenta do Waszyngtonu (1992-1995). Po powrocie stał się wschodzącą gwiazda. Najpierw prowadził poranny program Morgenmagazin, po czym trafił do wieczornej ramówki i moderował ZDF-Abendsmagazin, hallo Deutschland (magazyn interwencyjny) i ZDF.reporter. 13 stycznia 2003 roku poprowadził po raz pierwszy główne wydanie Heute-Journal. Jednocześnie przez cały czas prowadził wydania specjalne, jak wieczorem 11 września 2001 roku, za które został wyróżniony Goldene Kamera (Złota Kamera), najbardziej prestiżową nagrodą przyznawaną od 1966 roku twórcom filmowym i telewizyjnym. Do 2008 roku mówiono o nim „Mann der Zahlen” (Facet od liczb), bo prezentował wyniki exit polls w czasie wieczorów wyborczych. W programie „Wir wollen helfen” (Chcielibyśmy pomóc), wspólnie z Johannesem Kerner, udało mu się zebrać 40,6 mln euro funduszy na pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi na Oceanie Indyjskim, które wywołało tsunami na przełomie 2004 i 2005 roku (życie straciło około 230 tys. ludzi). Przed ostatnimi wyborami do Bundestagu Seibert prowadził casting show „Ich kann Kanzler” (Mogę być kanclerzem), w którym młodzi ludzie walczyli o najpotężniejszy tytuł w kraju. Znajomi Seiberta mówią, że teraz to on wszedł do tego wyścigu, bo jako „zwierze polityczne”, nie zakończy swojej kariery na rzecznikowaniu Angeli Merkel, która przecież swoje pierwsze kroki w polityce też zaczynała od funkcji rzecznika rządu.
Marcin Antosiewicz
red. odp.: Barbara Cöllen