Odpalił petardy w pociągu. Kilkanaście osób rannych
3 kwietnia 2026
Według informacji policji mężczyzna w pociągu ICE w Nadrenii Północnej-Westfalii groził zamachem i odpalił petardy. W wyniku incydentu, który miał miejsce w czwartek wieczorem (02.04.2026), czyli w samym środku wielkanocnego ruchu turystycznego, dwunastu pasażerów odniosło lekkie obrażenia.
Z relacji świadków wynika, że 20-letni Niemiec z Akwizgranu miał rzucać w pociągu jadącym do Frankfurtu obiektami wypełnionymi plastikowymi kulkami, powiedział rzecznik policji w Siegburgu agencji prasowej dpa. W komunikacie policji z nocy podano, że były to dwa nieokreślone dotąd przedmioty pirotechniczne.
Pociąg ICE został ewakuowany
Na miejsce przybyli policjanci z ciężką bronią, a pociąg został ewakuowany. Okoliczności zdarzenia pozostają niejasne. Zgodnie z nocnym komunikatem podejrzany znajduje się w areszcie policyjnym. Trwa dochodzenie w sprawie jego motywów.
W komunikacie podano również, że jedna osoba odniosła prawdopodobnie uraz spowodowany hukiem. Została ona przewieziona do szpitala w Bonn, ale wkrótce potem została wypisana. Rzeczniczka policji po wstępnej ocenie sytuacji wspomniała również o „lekkich, powierzchownych obrażeniach skóry” u poszkodowanych. Większość pasażerów pociągu była przerażona sytuacją.
Nóż w plecaku
Mężczyzna groził atakiem i miał nóż w plecaku – poinformowała rzeczniczka policji federalnej, ale nie podała szczegółów. Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli kolejny nóż, a także dwie dostępne w sprzedaży świece dymne i maskę.
„O godz. 20:55 zgłoszono rzekome strzały w pociągu ICE 19 na stacji Siegburg” – przekazała rzeczniczka kolei. Po wstępnym dochodzeniu policji okazało się, że odgłosy wybuchów były spowodowane odpaleniem fajerwerków. Policja początkowo mówiła o tzw. petardach typu airsoft.
Policja zatrzymuje podejrzanego
Według rzecznika policji w Siegburgu podejrzany najpierw odpalił petardy, a następnie schronił się w toalecie pociągu. Tam jeden z pasażerów zamknął go w środku, aż pociąg dotarł na stację.
Rzecznik poinformował, że 20-latek został stamtąd wyciągnięty przez policję i obecnie przebywa w areszcie policji w Siegburgu. Gazeta „Kölner Stadt-Anzeiger” pisze o osobie w masce.
Początkowo mówiono o około 150 pasażerach, którzy musieli opuścić pociąg i zostali objęci opieką straży pożarnej. Później policja podała liczbę 180 osób na pokładzie. Według informacji wiele z nich to osoby wyjeżdżające na ferie, które stały z walizkami na peronie. Pasażerowie zostali zaopatrzeni przez straż pożarną z Siegburga w pobliskiej sali gimnastycznej i objęci opieką duszpasterską w sytuacjach kryzysowych – podano.
Pociąg i tor kolejowy zostały zbadane, a później ponownie dopuszczone do ruchu. Dla pasażerów podróżujących między Kolonią a Frankfurtem incydent w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek nie pozostał jednak bez konsekwencji. „Pociągi dalekobieżne znajdujące się na trasie zawracają do Frankfurtu i kontynuują jazdę do miejsca docelowego przez dolinę Renu” – mówi rzeczniczka kolei.
(DPA/jak)
Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>