1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Odważne kobiety: Merkel & Applebaum

6 stycznia 2011

Polacy wybrali Angelę Merkel "Politykiem roku". A podczas gdy polscy politycy milczą, głos w sprawie Węgier zabrała Anne Applebaum - podaje gazeta "Tageszeitung".

Zeitungen aus Springer Verlag Symbolbild Presseschau Presse
Zdjęcie: dpa

Licznie niemieckie dzienniki przynoszą informację, że Polacy w sondażu CBOS wybrali szefową niemieckiego rządu "Politykiem Roku". Oddano na nią 12 proc. głosów. Angela Merkel zdetronizowała tym samym prezydenta Baracka Obamę, który prym wiódł w roku 2009, jak donosi agencja DPA cytowana przez wszystkie dzienniki.

Natomiast na łamach stołecznej Tageszeitung Gabriele Lesser w artykule pod tytułem "Wszyscy milczą, oprócz Anne Applebaum" pisze o nikłych reakcjach polskiej klasy politycznej na węgierską ustawę medialną. "Jedynie Anne Applebaum, żona ministra Sikorskiego napisała artykuł w Washington Post".

"Polacy są oburzeni, kiedy spoglądają na Węgry i Białoruś" - pisze korespondentka TAZ. Na wschodzie prezydent Łukaszenka fałszuje wynik wyborów i każe pałować opozycjonistów. Na południu premier Orban zapewnia sobie natomiast pełną kontrolę mediów. (...) "Skończyła się wolność prasy na Węgrzech" - napisała Gazeta Wyborcza. Potem jeszcze dorzucając artykuły: "Wolność po białorusku" i " Biznes zły na Orbana".

Polskim politykom jest bardzo nieswojo, kiedy przyglądają się, jak Węgry rączo wzięły się za przewodnictwo Rady UE. Bowiem potem przyjdzie kolej na Polskę i nikt nie ma ochoty na porządkowanie zgliszczy, jakie ewentualnie pozostawi po sobie autorytarnie rządzący Orban.

Właściwie węgiersko-polska prezydencja w Unii miały przynieść krajom Środkowej Europy owocny rok, szczególnie po czeskich występach w pierwszej połowie 2009.

Dlatego w połowie grudnia 2010 minister Sikorski udał się do Budapesztu, gdzie wychwalał "dobrą współpracę" i "wspólny interes" obydwu krajów, by pracować dla dobrej reputacji całego regionu.

Lecz "ustawa zamykająca mediom usta" trafiła Polaków jak grom z jasnego nieba. Politycy powstrzymują się od oficjalnych reakcji. Tuż przed przejęciem prezydencji z rąk Węgrów nikt nie chce zadzierać z Orbanem i jego centroprawicową partią Fidesz.

Anne Applebaum jest publicystką "Washington Post", a prywatnie żoną Radosława SikorskiegoZdjęcie: AP

Za to Anne Applebaum, amerykańska publicystka i żona szefa polskiej dyplomacji, opublikowała ostry w tonie artykuł na łamach Washington Post. Nawet jeżeli nie można porównywać Białorusi z Węgrami, ponieważ kraj ten nigdy nawet nie podjął próby obalenia komunistycznego systemu, podczas gdy Węgry są dziś pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i NATO, Anne Applebaum pisze: "Węgry dają Europie przykład, jak krucha może być demokracja - nawet tam, gdzie funkcjonuje".

Przekleństwem dla Białorusinów jest to, że mają prezydenta, który jest tak niepopularny, że dla utrzymania się przy władzy musi uciekać się do użycia siły. Dla Węgrów natomiast przekleństwem jest, że mają szefa rządu, który jest tak popularny, że mógł zmienić przepisy i konstytucję tak, aby bez użycia siły utrzymać się u władzy. Applebaum uważa co prawda, że poprzedni węgierski rząd socjalistów był jednym z najbardziej "nieudacznych w całej Europie", bo wpędził Węgry w długi i udaremniał wszelkie reformy. Lecz Orban po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych nie tylko okroił kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, lecz także przeforsował nieostro sformułowaną i przez to groźną ustawę o kontroli mediów".

Gabriele Lesser zaznacza, że "Polskie media z wdzięcznością podchwyciły artykuł Anne Applebaum. Narodowo-konserwatywna Rzeczpospolita przedrukowała go prawie w całości. W komentarzu broniąc jednak ograniczeń wolności prasy, ponieważ jakoby mają one dotknąć tylko lewicowo zdominowane media". Pomimo tego ta polityka Orbana może skończyć się fiaskiem. "Powinien on pamiętać, że Europa - pomimo, że jest to niesprawiedliwe - baczniej patrzy na ręce prawicy".

Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek