1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Osiemdziesiątka Grassa

Dagmara Jakubczak16 października 2007

Günter Grass kończy dziś 80 lat. Niemiecki noblista jest jednym z najbardziej znanych pisarzy na świecie.

Zdjęcie: AP

Günter Grass urodził się w Gdańsku 16 października 1927 roku, jako syn Niemca i Kaszubki. W Gdańsku spędził młodość i z tym też miastem związane są jego książki, a wśród nich tak zwana "Trylogia Gdańska": „Blaszany bębenek”, „Kot i mysz” oraz „Psie lata”, która opisuje rozwój faszyzmu, wojenne epizody i życie na polsko-niemieckim pograniczu kulturowym.

Kadr z filmu "Blaszany bębenek" Volkera SchlöndorffaZdjęcie: DW-TV

Günter Grass przez długie lata był postrzegany albo jako socjaldemokrata o niewygodnym dla mieszczańskiego społeczeństwa myśleniu, albo jako moralista, który przyznając się do służby w Waffen-SS sam zaszkodził swojej wiarygodności. Kontrowersje te często powodowały, że zapominano o jego niezwykłym dorobku literackim. A właśnie za najbardziej znaną książkę "Trylogii Gdańskiej", „Blaszany bębenek” wydany w roku 1959, Günter Grass dostał 40 lat później Nagrodę Nobla. Kto chce poznać pisarza, historię jego młodości znajdzie w tej książce. Albo w filmie, zrealizowanym w roku 1979 przez Volkera Schlöndorffa.

Podczas czterech dekad, między wydaniem „Blaszanego bębenka” a przyznaniem pisarzowi Nagrody Nobla, Günter Grass – zdaniem krytyków – stał się infant terrible niemieckiej literatury powojennej. Przypominano jego działalność w SPD, przyjaźń z Willy Brandtem, późniejsze wystąpienie z partii, ponieważ nie zgadzał się z jej polityką azylową. Tu też widziano główną postać z „Blaszanego bębenka”, nigdy nie dorastającego Oskara Matzeratha, który swoją grą nie dawał otoczeniu spokoju. Doskonale wpasował się tą postawą w oczekiwania pokoleń lat 60-tych i 70-tych, które kwestionowały autorytety i stawiały niewygodne pytania dotyczące wszystkich obszarów społecznych i politycznych.

Wręczenie nagrody Nobla. Sztokholm 10.12.1999Zdjęcie: AP

Polityczne sumienie narodu

Polityka zresztą od początku lat 80-tych stawała się coraz ważniejsza w twórczości Grassa. Według niemieckich krytyków, spychane w cień pisarstwo nie miało warunków, by pozostać na dobrym poziomie. Kolejne rzeczy wychodzące spod pióra pisarza, porównywano do „Blaszanego bębenka”. Świat jednak przyjmował kolejne jego książki pozytywnie:

- Moje późniejsze książki to potwierdzają. Miały za granicą duży oddźwięk. Potrafię zrozumieć to, że ludzie wciąż koncentrują się na „Blaszanym bębenku”. To się często zdarza. Tak było z „Buddenbrokami” Thomasa Manna, z „Werterem” Goethego, że pozwolę sobie na takie porównania. To moim literaccy koledzy, którym przytrafiło się to samo. Nie cofnę tego. Dla mnie, o wiele ważniejsze da mojego rozwoju są na przykład „Psie lata” – mówi autor.

Heinrich Böll, Günter Grass i kanclerz Willy Brandt (od l.). Z tyłu Jarosław Iwaszkiewicz. 1970 rokZdjęcie: picture-alliance/dpa

Sytuacja zmieniła się w latach 90-tych, po wydaniu „Szczurzycy”. Pisano wówczas, że powrócił literacki geniusz Grassa. Kolejne pozycje, jak „Moje stulecie” czy „Pełzanie rakiem” – zdaniem krytyków – tylko to potwierdzały. Znów widziano w nich teksty polityczno-historyczne, teksty intelektualisty z jednej strony, a pisarza i artysty z drugiej.

Sam Günter Grass uważa, że jego twórczość zawsze była głęboko osadzona w tradycji literatury europejskiej.

- Zawsze byłem świadomy tego, w jakiej tradycji piszę. Jeśli chodzi o prozę – jest to tradycja powieści europejskiej, która ma początki po trosze hiszpańskie, po trosze mauretańskie. Wywodzą się stamtąd także „Berlin Alexanderplatz”, czy „Ulisses”, ze swoimi bohaterami, którzy w ciągu dnia przeżywają cały świat. To nieśmiertelny wzór, kontynuowany także i dziś, i z którego wciąż czerpię - wyjaśnia pisarz.

Tango - rysunek z książki "Ostatnie tańce"Zdjęcie: presse

Najnowsza książka Güntera Grassa, „Ostatnie tańce”, także wzbudziła duże zainteresowanie. To zbiór wierszy i rysunków, wydany rok po głośnym "Pełzając rakiem". W „Ostatnich tańcach”, które od razu stały się w Niemczech doniosłym wydarzeniem artystycznym, Günter Grass przez pryzmat tańca spogląda na koleje własnego życia, na losy swego pokolenia, na zmieniające się czasy, na uroki i okropności otaczającego świata.