1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Pięć postulatów byłego prezydenta Ukrainy do Zachodu

29 kwietnia 2023

Sankcje personalne nie są istotne, trzeba zablokować rosyjski eksport, a tym samym odciąć dopływ pieniędzy, z których Putin finansuje wojnę przeciw Ukrainie, mówi w rozmowie z DW były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko*.

Petro Poroszenko
Petro Poroszenko, były prezydent UkrainyZdjęcie: Aureliusz M. Pędziwol/DW

DW: Panie Prezydencie, ma Pan kilka postulatów w sprawie Ukrainy skierowanych do demokratycznego świata.

Petro Poroszenko: – Tak, jest ich pięć. Po pierwsze broń. Po drugie sankcje. Trzeci punkt to sprawiedliwość wobec Putina. Czwarty: wsparcie finansowe. I piąty: członkostwo w Unii Europejskiej i NATO.

Chciałbym zacząć od sankcji. Twierdzi Pan, że personalne nie mają znaczenia…

– Nie są istotne.

Jakich sankcji domaga się zatem Ukraina?

– Kluczowa dla sankcji jest ich skuteczność, czyli jak bardzo jesteśmy w stanie ograniczyć zdolność Rosji, zdolność Putina do finansowania wojny. Jedynym kryterium jest tu zmniejszenie wielkości rosyjskiego eksportu, a konkretnie eksportu rosyjskiej ropy, gazu, gazu skroplonego, czyli LNG, węgla, po prostu wszystkiego.

Ponieważ nie mamy sankcji na rosyjski LNG, Rosja zyska w 2023 roku 85 miliardów dolarów dzięki LNG. Dzięki technologii LNG, którą dostarcza świat zachodni, dzięki rynkowi LNG, którym jest Europa. To jest nie do przyjęcia. W tej sytuacji powinniśmy być na tyle kreatywni, żeby móc wstrzymać rosyjski eksport LNG, eksport diamentów, produktów nuklearnych, zatrzymać ruch (rosyjskich statków) przez Kanał Sueski i zablokować ubezpieczenia dla rosyjskich towarów korzystających z frachtu. I wiele, wiele innych rzeczy.

Gdy zaś zmniejszymy wielkość rosyjskiego eksportu z 600 do 200 miliardów (dolarów), Putin natychmiast zasiądzie do negocjacji o wycofaniu swoich wojsk z Ukrainy.

Czy te sankcje mogą rzeczywiście być tak skuteczne, jak Pan to tu przedstawia?

– Bez wątpienia. Przede wszystkim mamy na to dowód. Z początkiem tego roku, gdy zaczęły działać sankcje na ropę i sankcje na gaz, deficyt budżetowy Rosji wzrósł o 45 procent, a dochody budżetowe Rosji spadły o ponad 100 miliardów dolarów. W sytuacji, gdy Rosja zacznie wydawać płynne rezerwy, które ma dyspozycji, mam na myśli złoto i chińskiego juana, powstrzyma to zdecydowanie rosyjską zdolność kupowania nowoczesnych technologii dla rosyjskiego przemysłu obronnego.

Petro Poroszenko na 15. Europejskim Kongresie Gospodarczym w KatowicachZdjęcie: Aureliusz M. Pędziwol/DW

Jak długo Rosja będzie mogła funkcjonować w sytuacji, gdy sankcje staną się tak skuteczne, jak Pan oczekuje?

– Rosja może funkcjonować długo, co do tego nie mam żadnych złudzeń. Ale Rosja będzie miała ograniczoną zdolność finansowania wojny. Jest bowiem różnica między funkcjonowaniem Rosji a wydawaniem miliardów dolarów na wojnę. Czy pan sobie wyobraża, ile Rosja wydaje dziennie na tę wojnę? Ponad 700 milionów dolarów! Dziennie!

A gdzie jest źródło tych pieniędzy? Niestety, na Zachodzie. Powinniśmy zatrzymać ten bardzo dochodowy dla Rosji schemat. Jeszcze rok temu Europa płaciła miliard dolarów dziennie za zasoby energetyczne z Rosji. Ale wstrzymała to! (Klaszcze) Brawo, bo Europa zaczyna być bardziej niezależna. Gdy Europa jest uzależniona od rosyjskich zasobów energetycznych, gaz ziemny kosztuje ponad dwa tysiące dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Gdy jest niezależna, gaz ziemny kosztuje mniej niż 400 dolarów. To typowy przykład rosyjskiego ukłucia. Rosja jest manipulatorem, a my powinniśmy ją powstrzymać.

Punkt piąty Pańskiej listy, członkostwo w NATO. Czy naprawdę spodziewa się Pan, że NATO zaprosi Ukrainę na szczycie w Wilnie?

– Nie mam cienia wątpliwości. Nie jestem pewien, czy w Wilnie, ale żadnych wątpliwości nie mam. Wie pan, dlaczego? Ponieważ rok temu nikt nie wyobrażał sobie, że Finlandia stanie się członkiem NATO. Nikt nie wyobrażał sobie, że dla członkostwa w NATO wyrazi poparcia 70 procent Szwedów.

Państwa członkowskie NATO rozumieją zaś teraz, że jest to inwestycja w ich własne bezpieczeństwo, bo Ukraina ma jedną z największych, jedną z najlepszych armii w Europie. Dzisiaj NATO jest chronione nie przez artykuł numer 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, ale przez niebiesko-żółty parasol ukraińskich sił zbrojnych.

A jeśli Ukraina nie znajdzie się w NATO?

– Wtedy będzie to bardzo niebezpieczne, bo wtedy każdy będzie mógł zacząć wywierać presję na Ukrainę, by zgodziła się na zawieszenie broni. A zawieszenie broni stworzy Putinowi warunki na przygotowanie się do nowej wojny.

Nikt nie wie, gdzie Putin zacznie jutro bronić interesów ludności rosyjskojęzycznej. Może w krajach bałtyckich? Może w Polsce? A może w Dreźnie, kto wie? Przecież Putin uważa Drezno za swoje rodzinne miasto. Wątpię, żeby u Niemców wzbudziło to pozytywne uczucia, gdyby Putin wysłał rosyjskie wojsko do obrony rosyjskojęzycznego Drezna.

Ostatnie pytanie to postulat numer jeden z Pańskiej listy: broń i amunicja. Co Ukraina powinna otrzymać od Zachodu w najbliższym czasie?

– Akurat w tej kwestii Niemcy odgrywają bardzo ważną rolę, a spotkanie w Ramstein definitywnie oznacza stworzenie koalicji antyputinowskiej. To nie było jakieś ple-ple, ale naprawdę. A rezultatem tego powinno być nie tylko wzmocnienie sił zbrojnych. W obecnej sytuacji bezpieczeństwa Europa i cały wolny i demokratyczny świat powinny przestawić swoje gospodarki na tory wojskowe, wydawać więcej pieniędzy na sektor bezpieczeństwa i zwiększać produkcję amunicji, rakiet, w ogóle wszystkiego. Bo nie chodzi tylko o amunicję. Potrzebujemy pocisków dalekiego zasięgu, żeby niszczyć rosyjską logistykę podczas operacji obronnych. By robić to, dzięki czemu powiodły się nasze działania podczas rosyjskiej próby okrążenia Kijowa.

Byłem tam, przez trzy miesiące walczyłem z bronią w ręku. Ten sukces osiągnęliśmy nie tylko dlatego, że z nimi walczyliśmy. Wtedy się broniliśmy, nie prowadziliśmy żadnych operacji ofensywnych. Udało się nam, bo potrafiliśmy odciąć rosyjską logistykę i z tego powodu nie mieli amunicji, paliwa i żywności. I dlatego odepchnęliśmy ich od Kijowa. Musimy powtórzyć to samo i wyrzucić ich z Ukrainy. A potem stworzyć trwałą sytuację bezpieczeństwa i deputynizować Niemcy, Polskę, Ukrainę, a na końcu także Rosję.

*Urodzony w 1965 roku ekonomista Petro Poroszenko został wybrany po rewolucji godności w 2014 roku prezydentem Ukrainy. W 2019 roku ubiegał się o ponowny wybór, ale został pokonany przez obecnego szefa państwa, Wołodymyra Zełenskiego. Przedtem, od marca do grudnia 2012 roku, był ministrem rozwoju gospodarczego i handlu, a od października 2009 do marca 2010 roku ministrem spraw zagranicznych. Przez kilka kadencji był posłem do Rady Najwyższej, czyli parlamentu Ukrainy. W 1996 roku stworzył koncern cukierniczy Roshen, którego wyroby znaleźć można także na półkach polskich sklepów. Poroszenko jest też właścicielem telewizji „5 kanał”, która w 2005 roku na żywo transmitowała wydarzenia pomarańczowej rewolucji z Placu Niezależności w Kijowie.

Ukraińcom brakuje amunicji

03:34

This browser does not support the video element.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>