1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Po aferach plagiatowych - tytuły doktorskie pod lupą

14 maja 2011

Zdobywanie tytułów doktorskich przy pomocy nieuczciwych praktyk było i jest zjawiskiem dość powszechnym. Tytuł doktora można nawet kupić.

abschluss abschlussprüfung akademiker akademische ausbildung ausbildungskosten auslandssemester auslandsstudium bachelor bildung bildungskosten bildungspolitik bildungswesen diplom diplomiert dissertation doktor doktorhut doktortitel examen examiert geprüft graduation graduieren graduierung hut kosten master mba mütze promotion promovieren prüfung student studenten studium titel universität zukunft Land Österreich URL http://de.fotolia.com/id/19010526 Gina Sanders - Fotolia.com
Każdy może zostać doktoremZdjęcie: Fotolia/Gina Sanders

Tytuły i splendor fascynowały ludzi w każdej epoce. Nie wszyscy jednak zdobywali je ciężką pracą. Rene Theisen, specjalista od prawa cywilnego i profesor na Uniwersytecie Maksymiliana w Monachium, wie dosyć dokładnie gdzie i w jaki sposób na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci pozwalano sobie w pracach doktorskich na nieuczciwość. Już od dawna promotorzy i recenzenci przyglądają się bliżej zwłaszcza dysertacjom prawników, menedżerów i lekarzy z "oczywistego powodu". Ponieważ z tytułem doktorskim te grupy wiązały i wiążą dodatkowe korzyści; zwłaszcza materialne. Z tytułem doktorskim łatwiej też zrobić karierę i mnożyć dochody".

Ściągnięcie z sieci fragmentów prac obcych autorów jest błahostką, ale ryzykownąZdjęcie: picture-alliance/ZB

Kupno tytułu doktorskiego mniejszym ryzykiem

Kto nie chce odpisywać może sobie też kupić "Dr" przed nazwiskiem. "Rynek handlarzy tytułami naukowymi niezmiennie kwitnie" - mówi Theisen. Prace doktorskie sprzedaje się w pakiecie z promotorem. Kto chce oszukać, z reguły żyje bezpieczniej z zakupionym tytułem niż z plagiatem, ponieważ w epoce internetu jest on łatwo wykrywalny.

Złodziejom własności duchowej brak poczucia winy

Najpierw tytuł doktorski odebrano byłemu ministrowi obrony, Karlowi-Theodorowi zu Guttenbergowi, teraz straciła go Veronika Saß, córka byłego premiera Bawarii, Edmunda Stoibera (CSU). Tytuł doktorski zawiesił deputowany do Landtagu z ramienia CDU Matthias Pröfrock z Waiblingen, ponieważ również jego posądzono o plagiat. Polityk FDP, Silvana Koch-Mehrin już zrzekła się wszystkich funkcji politycznych w związku z podobnymi zarzutami.

Złamana kariera Silvany Koch-MehrinZdjęcie: dapd

Również w minionych dziesięcioleciach raz po raz ujawniano fałszerzy. Wygląda na to, że efektu odstraszającego to raczej nie ma i na następnych pokoleniach doktorantów wrażenia nie zrobiło.

"Do tego dochodzi jeszcze wielka pokusa w postaci Copy and Paste" - uważa Theisen. "Z taką samą chucpą ściąga się nielegalnie muzykę z sieci" dodaje.

"Dzisiejszemu uczniowi, czy studentowi, który ściąga połowę zadanej pracy z sieci, coraz częściej brak świadomości dopuszczenia się kradzieży własności intelektualnej" - podkreśla ekspert z Monachium, ponieważ sieć jest czymś ogólniedostępnym.

Wykrycie kanciarzy jest dosyć proste

Promotor zu Guttenberga, prof. Peter Häberle, nie wykrył oszustwaZdjęcie: Uni Bayreuth

Co mogą zrobić uniwersytety, żeby tytułów doktorskich nie wystawić na pośmiewisko i kpiny?

W przekonaniu eksperta część winy ponoszą uniwersytety, gdy osłabiają nadzór. Niektóre zrezygnowały nawet z aktu składania przez doktorantów zapewnienia z mocą przysięgi.

Theisen napisał nawet podręcznik na ten temat. Żąda w nim, by studenci składali wszystkie prace seminaryjne i dyplomowe w formie elektronicznej. "Wtedy łatwiej zbadać je pod kątem dopuszczenia się plagiatu".

Czy Theisen już sam kogoś zdemaskował? Odpowiedział, że tak. Nie odpowiedział - kogo.

ARD/SWR/ Iwona D. Metzner

red. odp.: Andrzej Paprzyca

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej