Po naftowym szczycie
23 czerwca 2008
Zdaniem ekspertów szczyt naftowy odbył się za 5 dwunasta. Politycy wyczuli zdenerwowanie konsumentów, psioczących codziennie na stacjach benzynowych. A eksporterzy płynnego złota nie chcąc uchodzić za wyłącznie winnych za katastrofalny wzrost cen, wskazują na innych winowajców: spekulacje rynkowe, wzrost popytu i horrendalne podatki od paliw w państwach przemysłowych.
Jak na to wygląda, eksporterzy obiecali w Dżiddzie zwiększenie wydobycia. To może okazać się pierwszym krokiem na drodze do wyhamowania wzrostu cen ropy. W każdym razie gość z Berlina, minister gospodarki w centrolewicowym gabinecie Angeli Merkel, Michael Glos, nie kryje zadowolenia z przebiegu konferencji: „Spełniły się moje oczekiwania. Po pierwsze Arabia Saudyjska, świadoma swej odpowiedzialności wobec światowej gospodarki, wzięła w swe ręce inicjatywę: i tak doprowadziła do zwołania tej konferencji, doskonale zorganizowanej, a do tego Arabia Saudyjska obiecała zwiększyć wydobycie ropy naftowej. Mam nadzieję, że inne państwa pójdą za jej przykładem”.
Apel Arabii Saudyjskiej
Każde państwo musi zrobić wszystko by znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji - stwierdził saudyjski minister gospodarki na zakończenie konferencji w Dżiddzie. Ali al-Naimi nie ogłosił jednak konkretnych projektów. Tym niemniej król Abdullah zapowiedział zwiększenie wydobycia ropy od 1 lipca. I stara się uspokoić konsumentów: „Od założenia grupy OPEC Arabia Saudyjska stara się o uczciwe ceny, nie uderzające ani w producentów, ani w konsumentów. Zadowolenia świata odpowiada naszym narodowym interesom, i z tego powodu czyni się nam zarzuty. Tymczasem podwyższyliśmy dzienne wydobycie z 9 milionów do 9 milionów siedmiuset pięćdziesięciu tysięcy baryłek i jesteśmy gotowi wyjść naprzeciw popytowi”.
Na zakończenie konferencji w Dżiddzie minister Ali al-Naimi dodał, że Arabia Saudyjska zwiększy wydobycie, jeśli zażądają tego klienci. Ale sprawą najważniejszą jest jego zdaniem kooperacja eksporterów z importerami ropy naftowej, stwierdził minister.
Apel Wielkiej Brytanii
I ta planowana współpraca to konkretny wynik szczytu naftowego. Premier Wielkiej Brytanii, Gordon Brown, wskazał na korzyści płynące z takiej współpracy zwłaszcza po zakończeniu ery ropy naftowej: „Proponuję, by Wielka Brytania i inni konsumenci otworzyli rynki dla inwestycji z krajów eksportujących ropę naftową, także przed państwowymi funduszami inwestycyjnymi z tych krajów, a mianowicie w zakresie wszelkich nośników energii, odnawialnych jak i atomowych. Tym samym zadbają oni o zaopatrzenie energetyczne w epoce po ropie naftowej. Producenci powinni natomiast zwiększyć inwestycje w zakresie wydobycia, by zapewnić zaopatrzenie. W ten sposób zmienimy zadawniony konflikt interesów we współpracę eksporterów i importerów.”
Producenci wezwali ze swej strony importerów do obniżki podatków energetycznych i zapewnienia jawności cen. Czy jednak zwiększą oni wydobycie, to już inna sprawa – tego dowiemy się po wrześniowej konferencji OPEC. Wenezuela, Algieria i Iran już zapowiedziały, że będą głosować przeciwko zwiększeniu wydobycia, ale ostanie słowo należy zazwyczaj do najpoważniejszego producenta – a tym jest Arabia Saudyjska.