Po poszerzeniu sojuszu NATO na wschód
3 kwietnia 2004NATO nie było nigdy sojuszem, koncentrującym się wyłącznie na własnej, wewnętrznej stabilizacji - czytamy na łamach sobotniego wydania monachijskiej "Sueddeutsche Zeitung"; dążyło także do stabilizowania stosunków poza własnym zasięgiem terytorialnym. Ale w tej właśnie roli NATO ma trudności - mimo tego, co udało się osiągnąć na Bałkanach czy w Afganistanie - pisze komentator. Miarą wszechrzeczy, jeśli idzie o projekty pokojowe, jest bowiem aktualnie Irak. Wszyscy są zgodni co do tego, że Stany Zjednoczone w roli jedynego mocarstwa okupacyjnego nie poradzą sobie w tym kraju. I wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Irak pogrąży się w wojnie domowej i fundamentalizmie, jeżeli obce wojska nie będą wspierać wysiłków w kierunku stabilizacji kraju. Wszyscy wiedzą wreszcie, że tę rolę może przejąć na dłuższą metę tylko NATO - na bazie mandatu ONZ - dochodzi do wniosku komentator "Sueddeutsche Zeitung".
Sojusz NATO - i to uświadamiamy sobie po raz kolejny przy okazji przyjęcia dalszych siedmiu nowych członków - jest bezsprzecznie najbardziej efektywnym sojuszem obronnym nowszej historii - pisze gazeta "Frankenpost" z Hof. Pod jego bezpiecznym dachem Europa przeobraziła się w wielką strefę pokoju, w której konflikty wojskowe nie są już do pomyślenia. Bez NATO nie byłoby też możliwe obecne poszerzenie Unii Europejskiej na wschód. Kiedy pięć lat temu przyjmowano do zachodniego sojuszu Polskę, Czechy i Węgry - jako byłych poddanych Moskwy - ryzykowano jeszcze konflikt z rosyjskim kierownictwem. Tym razem, kiedy do NATO weszły nawet byłe bałtyckie republiki radzieckie Litwa, Łotwa i Estonia, z Moskwy nie słyszało się nawet odgłosów niezadowolenia. NATO osiągnęło wszystko, ale - zwraca uwagę komentator "Frankenpost" - nie ma przeciwnika.
Przezwyciężenie konfliktu Wschód - Zachód - nawet jeżeli Moskwa jeszcze z pewną nieufnością obserwuje zbliżenie się NATO do granic Rosji - jest tryumfem ludzkiego rozsądku - czytamy na łamach "Wetzlarer Neue Zeitung". Zawdzięczamy to najodważniejszemu człowiekowi, jaki wydał Związek Radziecki: Michaiłowi Gorbaczowowi. Ale na nim nie kończy się historia, i dlatego w parze z radością z powodu zakończenia konfliktu Wschód - Zachód idzie troska na tle zagrożeń nowego stulecia. Dla sojuszu NATO, liczącego teraz 26 członków, stanowią one co najmniej równie wielkie wyzwanie jak te z okresu najbardziej szalonego wyścigu zbrojeń - podkreśla komentator "Wetzlarer Neue Zeitung".
I wreszcie "Stuttgarter Zeitung" pisze: Po rozszerzeniu wpływów NATO od Bałtyku aż po Morze Czarne sojusz zachodni nie stał się silniejszy. To nie było też sensem przyjęcia nowych członków. NATO eksportuje bezpieczeństwo. Kraje bałtyckie znalazły ochronę przed nieobliczalnością Rosji. Bułgaria i Rumunia oferują USA budowę amerykańskich baz wojskowych, licząc na cenne dolary, które są tak potrzebne obu ubogim krajom - pisze komentator "Stutgarter Zeitung".