1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Po przemówieniu prezydenta Koehlera

Iwona D. Metzner16 marca 2005

Prezydent Niemiec apeluje i ostrzega!

Przed berlińskim kioskiem z gazetami
Przed berlińskim kioskiem z gazetamiZdjęcie: dpa zb

FRANKFURTER RUNDSCHAU uważa, że wybieranie prezydenta nie miałoby sensu, gdyby odmawiano mu potem możliwości zajęcia stanowiska w palących sprawach.

MITTELBAYERISCHE ZEITUNG z kolei podkreśla, że nikt nie oczekiwał po przemówieniu prezydenta dyplomatycznej kurtuazji i opakowanych w watę ostrzeżeń.Według regensburskiej gazety na respekt zasługuje sposób w jaki Koehler powiedział elicie politycznej, przedstawicielom korporacji pracodawców i funkcjonariuszom związkowym do słuchu. Prezydent wmieszał się do polityki krytycznie, bezpardonowo, z zakasanymi rękawami i z niewzruszoną wiarą w powodzenie przedsięwzięcia.

MITTELBAYERISCHE ZEITUNG stwierdza, że Schroeder, Merkel, Stoiber i Fischer nie będą mieli jutro na spotkaniu w Urzędzie Kanlcerskim łatwego zadania. Gazeta obawia się wręcz ich potknięcia się na postawionej przez prezydenta wysokiej poprzeczce.

Place budowy przygotowane, pora zabrać się do roboty - pisze w nawiązaniu do przemówienia prezydenta FLENSBURGER TAGEBLATT.

Jeśli partie mimo wszystko pozostaną w swych taktyczno-wyborczych okopach, stracą historyczną szansę. Gazeta dodaje, że świadomie użyła takiego pojęcia.

To, co się niestety nie powiodło byłemu prezydentowi Niemiec Herzogowi, mogłoby się w przekonaniu FLENSBURGER TAGEBLATT powieść Koehlerowi. Jeśli i tym razem to Niemiec nie ocuci, próba postawienia ich na nogi będzie według gazety stratą czasu.

HANDELSBLATT z Duesseldorfu przemówienie Koehlera uważa za doniosłe, ponieważ za upadek ładu politycznego w Niemczech nie obarcza odpowiedzialnością jedynie rządu Schroedera. W jego opinii tradycję wielkich osiągnięć sami stłamsiliśmy przy pomocy co rusz to nowych uregulowań i ingerencji państwa.

Zaden z czołowych polityków tego tak jaskrawo nie sformułował jak prezydent Koehler - kończy HANDELSBLATT.

Negatywnie wypowiada się na ten sam temat WESTFAELISCHE RUNDSCHAU z Dortmundu.

Gazeta podkreśla, że wystąpieniem prezydenta jest rozczarowana.

Ba, uważa je wręcz za niebezpieczne. A rozczarowana jest dlatego, że przedstawił on wszem i wobec znaną sytuację. Według dortmundzkiej gazety przemówienie to jest konglomeratem banałów i radykalnych tez. Za niebezpieczną z kolei WESTFAELISCHE RUNDSCHAU uważa jego pewność siebie... tak jakby istniała tylko jedna, zadowalająca wszystkich prawda; prosta recepta na uzdrowienie dramatycznej sytuacja na niemieckim rynku pracy.

I jeszcze DIE WELT na zakończenie:

Według berlińskiej gazety Kohler co prawda otarł się o granice tego, co konstytucyjnie dozwolone, ale akurat dlatego zyskał aplauz i aprobatę większości Niemców.

Prezydent - być może nieświadomie- przejął duchowo-moralne przywództwo w Niemczech. DIE WELT apeluje, by pozostał temu wierny.