1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Po tsunami - fala solidarności

Andrzej Iwicki8 stycznia 2005
Zeitungen aus Springer Verlag Symbolbild Presseschau Presse
Zdjęcie: dpa

...”Hojność Niemców wobec ofiar potopu przynosi im uznanie całego świata” – zauważa MÜNCHNER MERKUR: ...”Miliony Niemców śpieszy z pomocą, a przeprowadzona zbiórka i powszechne współczucie ukazały potęgę humanitaryzmu. Niewyobrażalna katastrofa wyzwoliła niespotykaną wolę ulżenia losom ludzkim. Zwłaszcza przekonująca polityka przyczyniła się do wizerunku Niemców, jakże innego od obiegowego powiedzenia, że jęczą mimo bogactwa. Oznacza to, że Niemcy nadal są zdolni do wysiłków w obliczu potrzeb, co podziwia zagranica...”

...”Także i w przypadku tej wyjątkowej katastrofy żywiołowej obowiązuje zasada, że tylko przemyślana pomoc ma sens...” – przypomina SÜDKURIER: ...”Od wspaniałomyślnych gestów ważniejsze są długofalowe projekty, pomagające mieszkańcom także wówczas, kiedy wyjadą stamtąd ekipy telewizji. Czeki dla najbiedniejszych z biednych to dobra sprawa, lecz podniesienie nakładów na pomoc rozwojową to jeszcze lepsza. Polityczny wyścig o miejsce na rankingowej liście współczucia nie pomaga nikomu. W polityce obowiązuje ta sama zasada, co w życiu prywatnym: 20 euro z kieszeni ucznia to tak samo poważna ofiara, jak miliony gwiazdora show biznesu. A 100 tysięcy dolarów z biednego Nepalu liczy się tak samo, jak pół miliarda euro z bogatych Niemiec..."

...”Oczywiście nie ma pomocy bez pieniędzy...” – zauważa komentator gazety STUTTGARTER NACHRICHTEN: ...i oczywiście zbiórka w Niemczech – która przekroczy niebawem granicę 350 milionów euro, jakie zebrano w 2002 roku dla powodzian znad Łaby – jest wyjątkowa, oszałamiająca. Ale nie wolno zapominać przy tym, że jeśli zakłada się, że przeciętny datek wynosi 30 euro ( co w obliczu milionów prominentów i przedsiębiorców raczej niewiele) to w akcji pomocy uczestniczy 11 milionów mieszkańców. To wspaniałe, tym niemniej 59 procent mieszkańców Niemiec zachodnich i 68 procent z Niemiec wschodnich nie daje nigdy ani grosza...”

...”Powinno nam się udać wybiec poza pomoc doraźną; zapewniając ludziom dotkniętym katastrofą – i nie tylko tam – podstawę egzystencji, pomóc w odbudowie...” – zauważa THÜRINGISCHE LANDESZEITUNG: ...”Dla wielu z nas wakacje w tych krajach nie będą już takie, jak dawniej – po prostu wypoczynkiem, w niemal teatralnej scenerii, gdzie za kulisami kryje się nędza mieszkańców. /.../ Powinniśmy nauczyć się ogarniać całość – dla zapewnienia nowej jakości pomocy...”.