Po wizycie A. Merkel w Pekinie
23 maja 2006
W porównaniu ze swym poprzednikiem, Gerhardem Schröderem, pani Merkel sprawia wrażenie świeżości. Od podjęcia pracy politycznej kieruje się rozważnym stylem, pogodnym i nie belferskim - wychwala gościa z dalekich Niemiec pekiński dziennik Xinwen Wanbao. Wizyta pani kanclerz znalazła się w medialnych czołówkach; poświęcono jest tyle uwagi, co żadnej nawet głowie państwa z zagranicy. Premier Wen Jabao zarezerwował dla niej pół dnia; znalazł dla niej czas też i prezydent Hu Jintao, a prasa sprawiała wrażenie, że wolno jej pisać o wszystkim. Niemcoznawca Sun Kekwin dobrze ocenia polityczne sygnały, nadane przez gościa z Berlina. I główne przesłanie: kontynuacja wzajemnych stosunków: To rzucało się w oczy – nasz premier, Wen Jibao, stwierdził: stosunki chińsko-niemieckie stały się dojrzalsze. To zdanie ma wielką wagę…” uważa Sun Kekwin.
Nie zabrakło i zgodności stanowisk na linii Berlin-Pekin, zwłaszcza w kwestii Iranu. Chiny i Niemcy są co najmniej zgodne co do tego, że Iranowi nie wolno wejść w posiadanie broni atomowej i że należy szukać dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. Trudniej już było o konsens w dziedzinie praw człowieka, lecz, jak uważają obserwatorzy, kanclerz udało się dokonań szpagatu, podnosząc tę kwestię tak, by nie urazić wrażliwych na tym punkcie komunistycznych gospodarzy. Zdaniem eksperta z Pekinu rząd się na to z góry przygotował: Merkel przywiązuje wielką wagę do praw człowieka. Mówi o nich nie tylko w Chinach. Poruszała tę sprawę także w Rosji , a w USA rozmawiała na temat obozu Guantanamo. A zatem nie możemy odbierać jej słów jako atak – ona stawia na własne wartości…”
Nie doszło zatem w Pekinie do zgrzytów na temat jasnych słów, jakich użyła. Zabrakło ich także podczas omawiania innego tematu, mianowicie piractwa markowego, ochrony własności intelektualnej. Jak na to wygląda, premier Wen Jiabao przygotowany był na najgorsze, mianowicie na panią kanclerz, która niczym furia przeleci nad Chinami stawiając na głowie kwestię stosunków niemiecko-chińskich. Zadowolony premier Wenn Jiabao stwierdził jednak: Niektórzy określili panią Merkel mianem orkanu. A ja uważam, że pani Merkel przyniosła przyjazny powiew do Pekinu…