1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kobieta pracujaca, czyli Polka w Niemczech

29 września 2011

Na konferencji pod taką nazwą spotkały się w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Berlinie polskie przedsiębiorczynie z Niemiec, Polski, Anglii, Irlandii i Litwy.

Kobiety aktywne: Anna Jancewicz (z lewej) i Elżbieta NowocieńZdjęcie: DW

„Naszym celem jest stworzenie nowych stereotypów, nowego wizerunku Polek za granicą”, mówi Anna Royon-Weigelt ze stowarzyszenia Polki w Gospodarce i Kulturze, organizatora konferencji. Stowarzyszenie złożone w 2001 roku w Berlinie jako Klub Kobiet Polskich, obchodzi w tym roku swój dziesiąty jubileusz. Przez te lata skupiło kilkadziesiąt Polek żyjących w Niemczech i pracujących na własny rachunek. Są wśród nich prawniczki, informatyczki, psycholog, specjalistki do spraw marketingu, piosenkarka, grafik komputerowy. Kobiety aktywne, samodzielne zawodowo. Tzw. „Weiberwirtschaft”, pejoratywne pojęcie kobiecej gospodarki przeżyło się w Niemczech, podobnie jak przesiąknięte uprzedzeniami „polnische Wirtschaft” (polska gospodarka). Dziś polska gospodarka liczy się w Europie i na świecie, Polki-przedsiębiorczynie wnoszą ogromny wkład do gospodarki w Polsce, w Niemczech, w Anglii, w Irlandii. To jest ten nowy stereotyp i zarazem przesłanie uczestniczek berlińskiej konferencji: „Jest nas wiele, możemy coś razem zrobić. Już dokonałyśmy dużo, z czego jesteśmy dumne”, mówi Elżbieta Nowocień, samodzielna tłumaczka. „Jeżeli ma się pomysły, chęć i energię, warto zrobić ten krok w samodzielność” - dodaje Anna Royon-Weigelt.

Polki na czele firm

Anna Royon-Weigelt, założycielka firmy Training-Coaching-MediationZdjęcie: DW

Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego za 2010 rok, Polacy prowadzą w Niemczech 55 tysięcy firm. Tylko w Berlinie – blisko 6 tysięcy, najwięcej firm założonych w stolicy Niemiec przez migrantów. W mieście, gdzie co piąty mieszkaniec jest cudzoziemcem. Znaczną część tych firm prowadzą kobiety. Ile? Tego statystyki nie podają. „Statystyka jest bardzo utrudniona, bo bardzo trudno zdefiniować, co znaczy polska przedsiębiorczyni? Są to osoby z polskim pochodzeniem, ale często już niemieckim obywatelstwem. Statystyka jest więc właściwie niewykonalna” - tłumaczy przewodnicząca Stowarzyszenia, Alina Winiarski, właścicielka firmy Poland Germany Consult.

Polacy zainwestowali w Niemczech szacunkowo miliard euro. Do największych, najbardziej znanych firm jak Orlen, czy Ciech należy także Solaris Bus & Coach. Niemiecki Handelsblatt uznał w tym roku jego prezesa, Solange Olszewską na jedną ze stu najbardziej wpływowych kobiet świata biznesu.

Autobus Solaris na ulicach DreznaZdjęcie: cc by-sa Max S.

Potencjał

Anna Maria Brzezina prowadzi od 22 lat w Berlinie firmę Birkamidon, handel surowcami do produkcji środków spożywczych. Przewija się przez nią jedna trzecia polskiego eksportu skrobii, firma ma klientów na całym świecie. Powstała z przekory. Kiedy jako 35-latka Anna Maria Brzezina, absolwentka ekonomii o kierunku inżynieryjno-chemicznym szukała w Niemczech pracy, słyszała „bardzo chętnie, ale zdecydowaliśmy się na kogoś młodszego”. Założyła więc własne przedsiębiorstwo.

Alina Winiarski, przewodnicząca stowarzyszenia Polki w Gospodarce i KulturzeZdjęcie: DW

Mimo równouprawnienia potencjał kobiet ciągle bowiem nie jest wykorzystywany. W Niemczech, gdzie panie w zarządach największych 200 firm zajmują zaledwie 3,2 procent stanowisk, w przedsiębiorstwach notowanych na giełdach tylko 2,2 procent, po raz kolejny toczy się dyskusja wokół kwot dla kobiet na stanowiskach kierowniczych. Kobiety tylko z racji płci ciągle zarabiają mniej, niż mężczyźni. W Niemczech jest to różnica rzędu 23 procent. Znacznie lepiej sytuacja wygląda w Polsce, gdzie jest to poniżej 10 procent, a udział kobiet jako samodzielnych przedsiębiorczyń jest wyższy niż średnia w krajach unijnych. Ale np. w Norwegii w zarządach firm zasiada 40 procent kobiet. We wszystkich krajach skandynawskich im wyższy status zawodowy kobiety, tym więcej rodzi ona dzieci. „Mamy pewne obciążenia i tradycje kulturowe. Musimy stworzyć warunki, by pozycja kobiety na rynku pracy była taką samą oczywistością jak pozycja mężczyzny”, powiedziała Anna Jancewicz z Warszawy, przewodnicząca Fundacji Centrum Promocji Kobiet, współorganizatora konferencji. Marzena Guz-Vetter z przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Niemczech przypominała, że: „Równość między kobietami i mężczyznami jest jednym z podstawowych praw zawartych w Traktacie Lizbońskim”.

Równość w wynagrodzeniu dla obu płci została zapisana już w Traktacie Rzymskim z 1957 roku. Pół wieku później ciągle jest to niezrealizowane prawo. Nie bez powodu o równości płac mówi tegoroczne hasło Komisji Europejskiej.

Networking

Wystawa fotografii polskiej migrantki Kamilii Zimmermann w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w BerlinieZdjęcie: DW

Kobiety biorą więc inicjatywę w swoje ręce, w całej Europie. Do Berlina przyjechały też polskie przedsiębiorczynie z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Litwy. „Nie chciałyśmy ograniczać się tylko do relacji polsko-niemieckich, ale pokazać platformę europejską, pokazać jaki jest potencjał tej kobiecej, polskiej przedsiębiorczości” - podkreśla Alina Winiarski. Prowadzone przez nią Stowarzyszenie założyło na początku tego roku filię w Nadrenii Północnej-Westfalii. Przedsiębiorczynie zaczęły też już tworzyć sieć europejskich kontaktów. „To są stereotypy, ale myślę, że mężczyźni mają większą potrzebę rywalizacji. Kobiety chcą z sobą współpracować, dużo lepiej komunikują ze sobą. Dlatego chcemy pokazać, że ta współpraca, ten networking daje też siły, daje ogromne możliwości” - wyjaśnia Anna Royon-Weigelt.

W październiku polonijne przedsiębiorczynie spotkają się na kolejnej konferencji, w Kolonii. W Berlinie stowarzyszenie, przez ostatnie lata znane jako NIKE - Polki w Gospodarce i Kulturze, ostatecznie pożegnało się z boginią w nazwie. „Nike dzielnie nas wspierała przez wiele lat i chętnie korzystałyśmy z tej pomocy. Teraz chcemy postawić na kompetencje i zakres naszej działalności, czyli Polki w Gospodarce i Kulturze. Jesteśmy już zupełnie niezależne” - z szelmowskim uśmiechem tłumaczy Alina Winiarski.

Elżbieta Stasik

red.odp.: Małgorzata Matzke

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej