Polowanie na Euro-grzeszników
28 września 2010
Komisja Europejska opowiada się za wprowadzeniem mechanizmów automatycznego karania państw, które przekroczą dopuszczalną w Pakcie Stabilności i Wzrostu granicę deficytu budżetowego 3 procent PKB. Euro ma w ten sposób zdobyć żelazne podstawy. Na tle dyskutowanych wspólnotowych mechanizmów karania państw-dłużników w strefie euro zaostrzają się w UE fronty, a europejskie związki zawodowe wzywają do strajku.
Euro-długi: piasek w trybach europejskiej solidarności?
Na bazie euro-problemów chwieje się europejska solidarność. Unijny komisarz ds. finansów Olli Rehn przyznał dziennikarzom, że nie zamierza popełniać „politycznego samobójstwa” i ściągnąć na siebie gniewu niektórych państw członkowskich UE. Ale część projektów legislacyjnych do zwalczania zadłużenia, które Rehn przedstawił we środę (29.09), i tak są beczką prochu. Gorliwym zwolennikiem drakońskich kar jest także niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble.
Francja i inne zadłużone kraje strefy euro ostro krytykują planowane zmiany. Minister finansów Francji Christine Lagarde oburzona odrzuca europejski dyktat: „Los kraju w rękach ekspertów? Nie!” A eksperci siedzą w Komisji Europejskiej i zgodnie z propozycjami ich komisarza to oni mieliby w przyszłości decydować, które państwa, kiedy i ile miałyby płacić kary do unijnej kasy. Aktualnie, zgodnie z obowiązującymi w ramach Paktu Stabilności regułami, sankcje muszą być autoryzowane przez narodowych ministrów finansów w drodze skomplikowanej procedury. Dlatego do dziś nie było ani jednego przypadku ukarania państwa za długi. W przyszłości ministrowie mogliby powstrzymać sankcje finansowe tylko wtedy, gdyby w ciągu 10 dni od postanowienie o egzekucji decyzja została wstrzymana większością głosów.
Europejski meganadzór gospodarczy
Także prezydentowi Rady Europejskiej Hermanowi Van Rumpoyowi nie udało się pomyślnie mediować między skłóconymi ministrami. Zwłaszcza zadłużone kraje bronią się przed sankcjami. Kiedy w marcu 2005 roku Niemcom i Francji po raz pierwszy groziły kary, oba te kraje wspólnie opowiedziały się za poluzowaniem obowiązujących mechanizmów stabilizacyjnych. Ostateczne kraje UE zobowiązały się, że w czasach prosperity zacisną pasa i spłacą długi, a reguły stabilizacyjne euro zostaną umocnione.
Na fali kryzysu gospodarczego w Grecji, państwa członkowskie UE zobowiązały się do udostępniania Komisji swoich budżetów. Ale eurokratom to nie wystarcza. Komisja planuje wprowadzić monitoring całościowej polityki gospodarczej krajów unijnych, a więc także systemów emerytalnych czy polityki rynku pracy. Także za nieimplementację przez kraje członkowskie wspólnych celów służących poprawie konkurencyjności, Komisja chciałaby wprowadzić kary. Propozycja ta jest bliska francuskiej idei ponadnarodowego rządu gospodarczego. Ale francuska minister finansów Legarde chciałaby, aby pierwsze skrzypce odgrywała w tym systemie Rada Europejska (a więc przedstawiciele państw i rządów). Nie jest to jednak po myśli krajów takich jak Niemcy, które mają duże nadwyżki eksportu w bilansie handlu zagranicznego.
Komisja Europejska zaciąga hamulec długów - na wzór niemiecki
Komisarz Olli Rehn domaga się też kar dla państw, których dług publiczny przekroczy dopuszczalne w Pakcie Stabilności 60 procent PKB. Protestują głównie Włochy, których dług publiczny przekracza dziś 100 procent PKB. Także Niemcy mają dług powyżej 60 procent. Ale minister finansów Schäuble wierzy, że drastyczne cięcia budżetowe pozwolą zrównoważyć federalny budżet. W kopiowaniu niemieckiego modelu „hamulca budżetowego” Komisja Europejska widzi szansę dla innych krajów UE na wyjście z fiskalnego i gospodarczego kryzysu.
Legislacyjna ruletka
Od propozycji legislacyjnej do obowiązującego aktu prawnego jest jeszcze długa droga. W europejskim „trójkącie bermudzkim” instytucji decyzyjnych, wniosek Komisji muszą jeszcze przypieczętować Rada Europejska i Parlament Europejski. Czy uda się przeforsować nowe ustawodawstwo gospodarcze zgodnie z planem do końca roku, jest wątpliwe. Krytycy nie śpią, a do wdrożenia niektórych nowości byłyby konieczne zmiany obowiązujących traktatów.
Bernd Riegert / Magdalena Szaniawska-Schwabe
Red. odp. Bartosz Dudek