Polska bez kompleksów
23 listopada 2007
Cornelius Ochmann, analityk Fundacji Bertelsmanna uważa, że expose Donalda Tuska to dowód na nowy styl w polskiej polityce.
- Oczywiście, premier krytykował pewne posunięcia poprzedniej ekipy rządowej, ale nie było to expose, które jest nastawione na rozliczanie się z byłym rządem. I to się chwali. Premier Tusk nie może sobie pozwolić na wewnętrzną walkę polityczną i musi się skoncentrować na przyszłości – ocenia Ochman.
Expose premiera dowodzi zmiany kierunku działania w polityce międzynarodowej i europejskiej - uważa Steven Bastos z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej w Berlinie. Donald Tusk w przeciwieństwie do swego poprzednika Jarosława Kaczyńskiego, który w ogóle nie zajmował się polityką zagraniczną, podkreślił przemowie kilka istotnych punktów
- Przede wszystkim on wyraźnie powiedział, że Polska bardzo szybko ratyfikuje traktat lizboński i że podpisze kartę praw podstawowych. To dowodzi tego, że Polska traktuje Unię Europejską nie tylko jako wspólnotę gospodarczą, lecz również jako wspólnotę polityczną i że jest przygotowana na to, żeby budować silną Europę – uważa Steven Bastos.
Silny i pozbawiony kompleksów partner
Niemiecki ekspert jest też przekonany, że wystąpienie premiera ukazuje Polskę z innej, nowej perspektywy - jako partera Niemiec - silnego i bez kompleksów. Jest też zdania, że expose jest poważną ofertą do ponownego podjęcia dialogu w stosunkach polsko-niemieckich. Natomiast Cornelius Ochmann z Fundacji Bertelsmanna wysoko ocenia gotowość Donalda Tuska do szukania nowych rozwiązań w kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju.
- Premier Tusk zwrócił uwagę na to, że wszystkie rządy mówiły o dywersyfikacji źródeł energii, ale nikt tego nie zrealizował. Mamy nadzieję tutaj w Berlinie, jak również w Unii Europejskiej, że podejście polskiego rządu do tych spraw będzie bardziej pragmatyczne, a nie ideologiczne. Bo to, że Polska i Unia europejska przez następne kilkadziesiąt lat są uzależnione od rosyjskiego gazu to jest obiektywne spojrzenie na ten problem. I trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czy trzeba blokować budowę nowego gazociągu czy połączyć dwa systemy energetyczne - polski i niemiecki.
Szansa na porozumienie
Równie ważne dla niemieckiego eksperta są wypowiedzi Donalda Tuska na temat stosunków polsko-niemieckich. Cornelius Ochmann dostrzega w tym szansę na szybkie rozwiązanie spraw związanych z dobrami kultury oraz pozwami Powiernictwa Pruskiego.
- Rząd niemiecki pewnych zobowiązań czy regulacji prawnych nie może przeskoczyć. Oznacza to, że temat Powiernictwa Pruskiego musi być rozwiązany przez sądy europejskie, a nie przez decyzje rządu, ale ze strony polskiej mamy obecnie człowieka, który będzie się tym zajmował: profesora Bartoszewskiego. Miejmy nadzieję, że w jego osobie mamy człowieka, który poprowadzi rozmowy z rządem niemieckim w innym tonie. Jeśli chodzi o dobra kultury, to mamy tu propozycję „Grupy Kopernika” o stworzeniu wspólnej fundacji. Poza tym powinna powstać grupa ekspertów, polityków, która będzie na ten temat rozmawiała. Ze strony niemieckiej jest wola polityczna, żeby ten problem rozwiązać.
Z punktu widzenia obu ekspertów szef nowej ekipy rządowej z Warszawy obrał zdecydowanie nowy, przyjazny Niemcom kurs w polityce zagranicznej. Przyświecać mu będzie filozofia dialogu i kompromisu, a nie uderzania pięścią w stół. Steven Bastos ostrzega jednak przed zbyt naiwnym myśleniem, że zaszłości w relacjach polsko-niemieckich da się usunąć od zaraz. Najważniejsze jest jednak, że strona polska chce dialogu i wspólnego poszukiwania kompromisów.