1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polska księgarnia w Berlinie

Elżbieta Stasik8 stycznia 2007

Naprzeciw siedziby Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie, bazyliki św. Jana Chrzciciela przy Lilienthalstrasse, istnieje od kilku miesięcy polska księgarnia.

Symbolbild Buch Dossier Reiseerfahrungen von Schriftstellern

Przy polskim soku albo dobrej kawie jest czas, by się zastanowić, czy wybrać właśnie tę książkę, czy inną. O stworzenie takiej właśnie atmosfery chodziło od początku właścicielce - Joannie Krasowskiej.

- Jestem takim czytelnikiem, któremu nie wystarczy zobaczyć okładkę i recenzję książki, ja uważam, że ktoś, ktoś czyta, ma prawo tę książkę otworzyć, zobaczyć, czy mu język narracji odpowiada, podoba się, czy no po prostu, nie wiem, posmakować, powąchać tą książkę, czy na pewno ją chce. Żeby nie było to takie, a, zapaliłam się do jakiegoś tytułu, otwieram w domu i książka mnie nudzi. Książka jest jak jabłko, trzeba ją dotknąć, sprawdzić, czy na pewno chcę ją mieć.

O własnej księgarni Joanna Krasowska marzyła już od dawna. Poważnie zaczęła o niej myśleć trzy lata temu, kiedy osiedliła się z mężem w Berlinie.

- Jestem zagorzałym czytelnikiem i pomyślałam sobie, że jak jadę do Polski i spędzam w księgarni cztery godziny to szkoda tego czasu. Mogę ten czas sobie zaoszczędzić tutaj otwierając księgarnię. Więc pomyślałam, że być może takich ludzi w Berlinie jak ja będzie więcej.

Pani Halina na przykład jeździ do Polski nie częściej, niż dwa razy w roku. W księgarni a jest już stałą klientką, czuje się już prawie jak w domu:

- Na pewno, no wiadomo. Sama nazwa księgarnia i taka miła pani. Już mi poradziła, co kupić dla moich wnuków. A z jakiej okazji? Okazja jest zawsze, babcia zawsze ma okazję, żeby dziecku coś sprezentować, a zwłaszcza książkę w języku polskim.

Na razie na półkach przeważają jeszcze książki religijne, bardzo zresztą poszukiwane – modlitewniki, homilie i rozważania papieskie, katolicka prasa. Ale jest też beletrystyka, której będzie jeszcze więcej, kilka półek z książkami dla dzieci i młodzieży, i prasa. W tylnym pomieszczeniu księgarni mała kawiarenka:

- Kawiarenka powstała na propozycję moich klientów, ponieważ na początku nie miałam jeszcze pomysłu, co zrobić w tym drugim pomieszczeniu, no i klienci zaproponowali, żebym zrobiła właśnie kącik kawiarniany. Nie oferuję dużo - miejsce, przyjemną atmosferę. Mam kawę i w niedzielę dostarcza mi polska piekarnia polskie ciasto. Klienci sobie życzą, żeby to był polski sernik. Także dbam o to, żeby właśnie polskie ciasto było. Ciasto można brać oczywiście również z tutejszych piekarni, ale właśnie cały smaczek tego miejsca polega na tym, że są tu właśnie rzeczy z Polski – mówi Joanna Krasowska.

Klientów cieszy zwłaszcza lokalizacja księgarni, vis-à-vis polskiej misji katolickiej, co zresztą bardzo przypadło też do gustu właścicielom lokalu.

- Ci ludzie wybrali z tych iluś osób mnie. Ponieważ podobał im się właśnie ten pomysł, żeby powstała tu polska księgarnia. I jako uzasadnienie powiedzieli, że inni mogą te swoje wizje, te swoje pomysły realizować w innym miejscu, ale ja faktycznie powinnam być tutaj, w pobliżu bazyliki. I jestem im bardzo wdzięczna, ponieważ to była dla mnie wielka szansa – cieszy się pani Joanna.

Wprawdzie niewielka, ale całkiem dobrze wyposażona księgarnia dorobiła się już stałej klienteli i cieszy się coraz większą popularnością. Jej szczególnym atutem są godziny otwarcia – czynna jest w każde popołudnie, najdłużej w niedzielę.