1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polska po wyborach prezydenckich: Der Tagesspiegel

7 lipca 2010

U naszego sąsiada miała miejsce mała rewolucja, i to taka, która może mieć poważne następstwa dla Polski i Niemiec.

Sebastian Bickerich pisze, że „przedsmak wyników wyborów widać było już na kilka dni po katastrofie, kiedy tysiące Polaków wyszły na ulice na znak protestu przeciwko decyzji rodziny pochowania Lecha Kaczyńskiego w krypcie królewskiej na krakowskim zamku wawelskim – ten brak wyczucia wywołuje skutki po dziś dzień” – uważa Bickerich i wyciąga wniosek, że: „wynik wyborów jest zatem wyrazem demokratycznej dojrzałości, jaką dostrzega się także w wielu innych państwach wschodnioeuropejskich: tak jak niedawno w Czechach i na Słowacji, gdy wyborcy nie ulegli hasłom nacjonalistycznym i populistycznym i nie dopatrzyli się w zmienionych postkomunistach alternatywy zdolnej do sprawowania rządów.

Skończyła się polityka weta

Zamiast tego Polacy w osobie Bronisława Komorowskiego wybrali polityka równowagi i pragmatyka – nareszcie skończyły się czasy bezustannego wetowania przez Warszawę decyzji UE i denerwujących sporów kompetencyjnych między kontrowersyjnymi instytucjami władzy. Także doświadczony dyplomata, Komorowski, kontynuować będzie pojednanie z Rosją, a Niemcom w razie konieczności przyjaźnie wyrazi swą opinię. Od sierpnia pomoże mu w tym czołowy polski dyplomata ze swego biura bezpośrednio na szczeblu dowodzenia w MSZ w Berlinie. W czasach Kaczyńskiego byłoby to nie do pomyślenia.

Tusk pod presją obietnic reform

Wynik wyborów ukazuje też, jak potężne są oczekiwania wobec premiera Donalda Tuska, promotora zwycięzcy w wyborach, Komorowskiego, i rzeczywistego dzierżawcy władzy nad Wisłą. W ostatnich miesiącach mógł odkładać realizację niezbędnych reform, powołując się na groźbę blokady ze strony prezydenta. Teraz to się skończyło – od teraz w Polsce trzeba będzie rządzić. I tu czeka wiele pracy i niewygodne decyzje: jeśli rząd chce poważnie zrealizować zapowiedź wprowadzenia w Polsce euro za 3 lata, to musi zabrać się do oszczędzania”.

Der Tagesspiegel/ A. Paprzyca

red. odp.: Iwona Metzner