1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polskim pociągiem po Zagłębiu Ruhry

12 października 2010

O wyjątkowości Zagłębia Ruhry decyduje jego wielokulturowy charakter. Ważną rolę w tym regionie zawsze odgrywali Polacy. Stąd obecność polskiej kultury na tegorocznym Festiwalu Kultur Melez.

Z peronu 26 dortmundzkiego dworca ruszył festiwalowy pociąg, w nim polscy artyściZdjęcie: DW

Tegoroczny Festiwal Kultur "Melez " odbywa się w ramach programu Essen - Europejska Stolica Kultury 2010.

Melez czyli "mieszaniec"

Polka Karolina Trybała (p) tworzy z Rosjanką Olgą Novikową zgrany duetZdjęcie: DW

To tureckie słowo stało się od początku centralnym pojęciem Festiwalu, który powstał przed 6 laty z inicjatywy Centrum Kultury Ringlokschuppen w Mülheim. Impreza od początku była odbiciem różnorodności kulturowej wielonarodowej społeczności Zagłębia Ruhry, m.in. Turków, Serbów, Chorwatów, Greków, Włochów, Rosjan czy Polaków, których obecność w Nadrenii-Płn. Westfalii sięga już kilka wieków.

Jedzie pociąg z daleka

Tym razem Festiwal Melez przyjął odmienny niż zwykle kształt i został przeniesiony do pociągu! I sam stał się ruchem, symbolem drogi, podróży i dotarcia do celu. Jest odzwierciedleniem europejskich ruchów migracyjnych ostatnich kilkudziesięciu lat.

Festiwalowy pociąg kursuje po Zagłębiu Ruhry od 3 października i jego pasażerowie mogli dotąd obejrzeć program związany z kulturą grecką i rosyjską oraz programy tematyczne dotyczące poszczególnych miast regionu.

W niedzielę (10.10) z 26 peronu dortmundzkiego dworca wyruszył do Bochum i Herne pociąg z polskim programem.

„ Stoi na stacji lokomotywa..”

Wysłużony pociąg promuje kulturę różnych regionów EuropyZdjęcie: DW
Aktor Ralf Riebling nie dał się dwa razy namawiać do udziału w niezwykłej podróżyZdjęcie: DW

…ciężka ogromna, i pot z niej spływa, tłusta oliwa” czytamy w popularnym wierszu Juliana Tuwima, który jak znalazł pasuje do oryginalnego składu polskiego pociągu. W pierwszym wagonie przekształconym w scenę wystąpił niemiecko-polski zespół Gipsy Gentelman z białoruskim klarnecistą Markiem Szmelkinem wykonując muzykę z pogranicza folku, jazzu i muzyki klezmerskiej. Po koncercie w wagonie zasiedli znawcy Polski, którzy wzieli udział w tematycznym quizie przygotowanym przez studentki slawistyki uniwersytetu w Bochum. W innym wagonie – stylowo urządzonej salonce występowała polska chansonistka, absolwentka Wyższej Szkoły Muzycznej w Lipsku Karolina Trybała. Repertuarem Jana Kiepury wprowadziła słuchaczy w melancholijną atmosferę lat 20-tych ubiegłego wieku. W programie towarzyszył jej Roland Riebling, aktor Miejskiego Teatru w Bochum, który czytał fragmenty bestselleru Marka Krajewskiego „Śmierć w Breslau”.

Polak, Niemiec, dwa bratanki?

Swobodnie przemieszczający się po pociągu pasażerowie mogli, w tzw. białym wagonie, przysłuchiwać się dyskusji z udziałem Piotra Burasa, korespondenta Gazety Wyborczej w Berlinie oraz Katariny Bader z Instytutu Kulturalno-Naukowego w Essen na temat wzajemnej percepcji Polaków i Niemców, istniejących wyobrażeń, sympatii i uprzedzeń. Punktem wyjścia do rozmowy był popularny ekspres Warszawa –Berlin, w którym, zdaniem dyskutujących ścierają się nieustannie opinie na temat Polski i Niemiec, a postać szefowej Niemieckiego Związku Wypędzonych Eriki Steinbach budzi nadal spore emocje obu stron.

W wagonie mediów miłośnicy filmów animowanych mogli obejrzeć filmy Tomasza Bagińskiego: nominowaną do Oskara „Katedrę”czy ”Sztukę spadania”. Obok filmów Grzegorza Jonkajtysa czy Sebastiana Pańczyka pokazano również zaliczany już do klasyki kina animowanego film "Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego.

Bliżej Polski

Dobór polskiego programu w festiwalowym pociągu jest zasługą Polskiego Instytutu w Duesseldorfie. Jak podkreślił Andrzej Koliński placówka ta od lat współpracuje z organizatorami Festiwalu Melez. „W takie cenne przedsięwzięcia trzeba się włączać, tym bardziej, że nie mogło zabraknąć obecności Polski właśnie w Zagłębiu Ruhry, w tym festiwalu”, powiedział Koliński.

Dla Piotra Burasa podróż była dobrą okazją do skonfrontowania się z opiniami przeciętnych NiemcówZdjęcie: DW

Zdaniem korespondenta Gazety Wyborczej w Berlinie, Piotra Burasa pomysł zaprezentowania kultury polskiej w pociągu był wyjątkowo oryginalny i dotarł do szerszej, nie tylko polskiej publiczności: „Ja miałem wrażenie, że to byli kompletnie przypadkowi ludzie, w tym sensie, że to nie jest publiczność polsko-niemieckich dyskusji, tylko zwykli Niemcy, którzy może nie mieliby nic do czynienia z Polską. Nagle posłuchali dyskusji, może się czegoś dowiedzieli, więc pod tym względem była to naprawdę udana impreza”.

W najbliższą środę i czwartek w trasę po Zagłębiu Ruhry ruszy pociąg z bałkańskim i tureckim programem na pokładzie. Festiwal Kultur Melez potrwa do 31.10.2010.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Małgorzata Matzke