Powroty do Syrii. Czy Niemcy deportują fachowców?
10 kwietnia 2026
Pismo od Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców Syryjczyk Basel Gawish otrzymał 20 marca. Na dziesięć dni przed tym, jak Friedrich Merz i tymczasowy prezydent Syrii Ahmad asz-Szara poruszyli podczas rozmów w Berlinie kwestię powrotu do kraju setek tysięcy Syryjczyków.
31-letni Basel Gawish zawsze się tego obawiał: jego wniosek o azyl został odrzucony, nie przyznano mu ochrony uzupełniającej i wezwano do opuszczenia Niemiec w ciągu 30 dni.
– Byłem całkowicie zaskoczony i załamany – mówi w rozmowie z DW. – Zostałem porwany w Syrii i uciekałem przez kilka krajów. Nie mogłem sobie wyobrazić, że mój wniosek o azyl będzie odrzucony.
Jego ostatnia nadzieja: skarga złożona do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe.
Niemcy to jest mój kraj
Basel Gawish po zaledwie dwóch latach w Niemczech mówi niemal perfekcyjnie po niemiecku. Jego życie to historia sukcesu udanej integracji. Dentysta z wykształcenia odbywa staż u chirurga szczękowego w miasteczku Bühl na południu Niemiec.
Jego pracodawca chętnie zatrudniłby go na stałe. Ponadto pracuje jako tłumacz-wolontariusz dla Diakonii, Niemieckiego Czerwonego Krzyża, a nawet policji federalnej – również w językach arabskim, angielskim i tureckim.
– To jest mój kraj. Znam język, chcę tu zostać. Niemcy dwa lata temu zapewniły mi dach nad głową i udzieliły mi wsparcia. Mam do tego ogromny szacunek i chcę się odwdzięczyć – mówi Gawish.
„Basel musi zostać!”
Syryjczyk może liczyć na wsparcie „Babć przeciwko prawicy”. Ogólnokrajowa inicjatywa obywatelska w ramach petycji „Basel musi zostać!” zebrała prawie 30 tysięcy podpisów, aby zapobiec jego deportacji. Celem jest zebranie dwukrotnie większej liczby – mówi DW Nadja Glatt, inicjatorka akcji.
– W Niemczech brakuje personelu stomatologicznego. Nikt nie rozumie, dlaczego deportuje się takich ludzi. To kompletne szaleństwo. Basel Gawish od samego początku starał się jak najlepiej zintegrować w Niemczech. Jego jedynym pragnieniem jest osiedlenie się tutaj i możliwość pracy jako dentysta lub chirurg szczękowy - tłumaczy.
Rząd chce skłonić więcej Syryjczyków do powrotu
Czy oznacza to, że Gawish należy do 80 procent Syryjczyków, którzy w ciągu najbliższych trzech lat mają opuścić Niemcy, aby odbudować swoją ojczyznę?
Kierunek polityczny jest jasny: rząd koalicji CDU/CSU i SPD chce skłonić do powrotu znacznie większą liczbę spośród prawie 950 tysięcy Syryjczyków przebywających w Niemczech. Wpisuje się w to również inicjatywa ministra spraw wewnętrznych Hesji Romana Posecka (CDU), który zaproponował repatriację statkiem.
– Deportowanie osób, które są doskonale zintegrowane i łatwe do zlokalizowania niekoniecznie jest tym, czego byśmy chcieli, ale jest to najłatwiejsze do zrealizowania. Ponieważ osoby, które postępują właściwie, są zarejestrowane, mają pracę, a być może nawet dzieci w szkole, zostawiają po sobie ślad administracyjny – mówi Marie Walter-Franke w rozmowie z DW.
Problem z wykwalifikowaną kadrą
Walter-Franke pracuje w Radzie Ekspertów ds. Integracji i Migracji (SVR), a jej specjalnością jest naturalizacja i integracja uchodźców. W ramach projektu badawczego przeprowadziła wywiady z dziesiątkami uchodźców z Syrii, również po upadku reżimu Assada.
Jak zaznacza, nikt nie chce wracać ze względu na niestabilną i niepewną sytuację oraz katastrofalny stan zaopatrzenia, a przecież Friedrich Merz podkreślał jeszcze, że większość Syryjczyków chętnie wróciłaby, aby odbudować ojczyznę.
Ekspertka ds. migracji bardzo krytycznie ocenia najnowszą debatę na temat Syrii. – Niepokoi mnie ogólny ton, który przekazuje wszystkim obcokrajowcom: nie jesteście tu mile widziani.
Jak przypomina, Niemcy zrobiły bardzo wiele w zakresie umów migracyjnych, szkoląc wykwalifikowanych pracowników za granicą oraz zachęcając do podjęcia studiów i pracy.
– Mamy jednak poważny problem z zatrzymaniem tych osób na stałe. A tego rodzaju wypowiedzi, które skupiają się wyłącznie na powrocie i deportacji, w niczym nie pomagają.
Młodzi Syryjczycy jako potencjał dla rynku pracy
Marie Walter-Franke postuluje zwiększenie liczby pracowników w urzędach ds. cudzoziemców i sądach, aby Syryjczycy nie musieli tak długo czekać na zezwolenia na pobyt. Apeluje też o możliwość odbywania wizyt rozpoznawczych w Syrii bez narażania się na utratę zezwolenia na pobyt w Niemczech.
Domaga się także jasnych perspektyw dla przedsiębiorstw i uchodźców, tak by mogli oni pozostać w kraju również po zakończeniu kształcenia – tak jak w przypadku Basela Gawisha. Jej zdaniem przede wszystkim rząd powinien dostrzec ogromny potencjał, jaki niesie ze sobą imigracja z Syrii.
– Nie można również zapominać, że jedna trzecia Syryjczyków w Niemczech to osoby niepełnoletnie uczęszczające do szkoły. To ponad 200 tysięcy osób, które w najbliższych latach będą gotowe wejść na rynek pracy, doskonale posługują się językiem niemieckim, dorastały tutaj i nie napotkają na takie bariery jak ich rodzice, jeśli chodzi o język, kwalifikacje i uznawanie kwalifikacji.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.
Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>