1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Fałszywe groźby zamachów – żarty czy wojna hybrydowa Rosji?

Monika Stefanek opracowanie
25 listopada 2025

Liczba gróźb dotyczących rzekomych zamachów w szkołach rośnie w Niemczech lawinowo. Niektórzy eksperci wskazują, że schemat wpisuje się w rosyjskie działania hybrydowe – pisze „Sueddeutche Zeitung”.

Policjant z psem tropiącym przed furgonetką zaparkowaną przed szkołą w Erfurcie
Przeszukanie jeden ze szkół w Erfurcie, która otrzymała informację o rzekomo podłożonej bombie, zdjęcie archiwalneZdjęcie: Martin Wichmann/dpa/picture alliance

Jak pisze we wtorek, 25 listopada, dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”) groźby dotyczące planowanych zamachów lub podłożenia bomby docierają do szkół w Niemczech w różny sposób: telefonicznie, mailowo albo poprzez media społecznościowe. Ich liczba rośnie lawinowo. Widać to na przykładzie Turyngii, gdzie w 2022 roku policja odnotowała trzy tego typu przypadki, a w 2024 r. było ich już 67. W Nadrenii-Północnej Westfalii w 2022 r. zgłoszono 162 przypadki, rok temu ich liczba wyniosła 375. Podobnie jest w całych Niemczech.

„W niektóre dni groźby pojawiają się jednocześnie w kilku szkołach w mieście, landzie lub całym kraju – to stosunkowo nowe zjawisko masowego przesyłania wiadomości, które podnosi ogólną liczbę takich przypadków. Co więcej, od początku roku szkolnego 2025/26 nie minął ani jeden tydzień, aby przynajmniej jedna szkoła nie otrzymała konkretnego zagrożenia od konkretnej osoby” – czytamy.

Dezinformacja w Berlinie 

Gazeta opisuje przypadek z Berlina sprzed tygodnia, kiedy to pewien youtuber pokazał na nagraniu wideo wiadomość w języku rosyjskim z kanału Telegram. W wideo mowa jest o ataku terrorystycznym, jaki ma mieć miejsce następnego dnia w ponad 20. berlińskich szkołach. Wiadomość rozprzestrzeniła się wśród rodziców w takim tempie, że w ciągu kilkunastu godzin policja odebrała 950 telefonów w tej sprawie. 

Jak pisze „SZ”, w zdecydowanej większości przypadków doniesienia okazują się fałszywe, jednak coraz częściej policja musi upewniać się, czy za groźbami nie kryje się realny plan. Konsekwencje są ogromne: w Duisburgu na początku kwietnia br. zamknięcie szkół z powodu rzekomej groźby zamachu dotknęło 18 tysięcy uczniów.

W październiku po informacji o rzekomej bombie ewakuowano w Monachium teren, gdzie odbywał się coroczny festiwal piwa OktoberfestZdjęcie: Jason Tschepljakow/dpa/picture alliance

Gazeta, powołując się na dane policji, wyjaśnia, że najczęściej udaje się ująć autorów fałszywych gróźb, tylko jeśli stoją za nimi sami uczniowie. Trudniej jest rozwiązać sprawy, w których anonimowe masowe e-maile trafiają do wielu instytucji jednocześnie. We wtorek, 25 listopada, policji udało się podczas zakrojonej na dużą skalę akcji, zatrzymać cztery osoby, w tym trzech nieletnich. Mieli oni wysyłać w 2024 setki sfabrykowanych gróźb o podłożeniu bomby na terenie dworców, szkół, centrów handlowych i innych obiektów w całym kraju.

Kto za tym stoi?

Richard Kuchta, ekspert z think tanku Institut for Strategic Dialogue Germany Desinformation w Berlinie, zajmuje się kanałami rozpowszechniania dezinformacji. Obecnie bada pogróżki, które rozpowszechniono przed tygodniem w języku rosyjskim na Telegramie ws. rzekomego ataku terrorystycznego w berlińskich szkołach. „Od pewnego czasu w związku ze szczególnie dużymi falami gróźb wobec instytucji publicznych dyskutowana jest teoria: co, jeśli są one częścią rosyjskiej wojny hybrydowej?” – czytamy w „SZ”.

Jak informuje gazeta, sposób, w jaki zagrożenie pojawiło się i zostało rozpowszechnione w Berlinie, wpisuje się, zdaniem eksperta, w znane schematy rosyjskiej dezinformacji. „Co więcej, od początku wojny w Ukrainie podobne przypadki miały miejsce w innych krajach europejskich: na Słowacji, w Czechach, Estonii i na Łotwie” – mówi dziennikowi Kuchta. 

Według „Sueddeutsche Zeitung” śledczy w Niemczech powstrzymują się od tego typu spekulacji w sprawach, w których trwają dochodzenia. Gazeta przytacza jednak odpowiedź ministerstwa spraw wewnętrznych Badenii-Wirtembergii, które na ogólne zapytanie w parlamencie, odpowiedziało, że „biorąc pod uwagę taktykę wojny hybrydowej Rosji, ‘możliwe' jest, że takie ataki mają na celu sianie niepewności, szerzenie strachu i przeciążenie sił bezpieczeństwa.

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej