1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prasa o koalicji rządzącej: przypomina beczkę prochu

Monika Sieradzka opracowanie
28 kwietnia 2026

Niemieckie gazety komentują wewnątrzkoalicyjne spory na temat niezbędnych reform. SPD „przykłada zapałkę do lontu”.

Cypr Nikozja 2026 | Szczyt UE | Friedrich Merz na konferencji prasowej
Kanclerz Niemiec Friedrich MerzZdjęcie: Yiannis Kourtoglou/REUTERS

„Südwestpresse” przypomina, że „decydujące debaty i głosowania w Bundestagu i Bundesracie dopiero przed nami” – chodzi o reformy w dziedzinie opieki, podatków czy emerytur. „Tym bardziej irytujące jest, że koalicja sama utrudnia sobie sytuację. Chadecja i SPD nie przepuszczają żadnej okazji, aby dać się wciągnąć w emocjonalne debaty, z których potem muszą się mozolnie wycofywać”. Jako przykłady dziennik przypomina wypowiedź kanclerza na temat państwowych emerytur, które w przyszłości mają już nie wystarczać na utrzymanie standardu życia, jak również pomysł SPD poluzowania hamulca zadłużenia w związku ze skutkami wojny z Iranem. „Niezależnie od tego, czy chodzi o niezgrabne wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza (CDU) na temat podstawowych emerytur, czy też o niezbyt realny wniosek przewodniczącego frakcji SPD, Matthiasa Mierscha w sprawie zniesienia hamulca długu publicznego: gotowość czarnych (chadecja) i czerwonych (socjaldemokracja) do oburzania się jest niezmiennie wysoka. Oczywiście, można by po prostu unikać takich prowokacji. Można by także zrezygnować z reagowania na nie. Siły zmarnowanej w tym procesie koalicjanci będą potrzebować w innych miejscach" – czytamy w dzienniku z Ulm.

„Münchner Merkur” odnosi się do pomysłu SPD w sprawie zaciągania długów: „Polityka wzywa obywateli do większego wysiłku. Tymczasem rządząca partia SPD znowu chce obrać najłatwiejszą drogę. Po co męczyć się z wprowadzaniem reform, ograniczaniem dotacji i redukcją zasiłków, skoro można to załatwić poprzez większe zadłużenie? Odpowiedź jest prosta i powinna już dotrzeć do członków partii: ponieważ trwałego wzrostu gospodarczego nie da się osiągnąć, gdy państwo ciągle finansuje się na kredyt. Tylko poprzez tworzenie zachęt do pracy, pozostawienie pracownikom większej części wynagrodzenia netto oraz uwolnienie przedsiębiorstw od przytłaczających obowiązków sprawozdawczych. Koalicja w Berlinie od zawsze przypomina beczkę prochu. Niepokojące jest jednak to, z jaką chęcią SPD ciągle przykłada zapałkę do lontu".

Specjalna komisja rządowa obradowała ostatnio cały weekend i wydała na świat „mysz” w postaci zniżki na paliwo i premii w wysokości 1000 euro (pomysł na wsparcie obywateli w kryzysie spowodowanym podwyżką cen paliw – red.) – zauważa „Badische Zeitung”. „To prawda, co mówią w tych dniach członkowie CDU, CSU i SPD: czarno-czerwony (chadecko-socjaldemokratyczny) sojusz wkrótce wejdzie w najtrudniejszą fazę. Przed nami stoją wielkie reformy społeczne i jednocześnie oszczędności w budżecie. Można to osiągnąć tylko w jedności. (…) Dlaczego chadecja i SPD nie dostrzegają, że obie zyskałyby, gdyby wspólnie posuwały kraj naprzód, nawet przy cięciach? Obywatele zdają sobie sprawę z potrzeby reform. Rząd nie może budzić strachu. Musi dodawać odwagi” – komentuje gazeta z Freiburga.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

„Volksstimme” z Magdeburga także krytykuje rząd za reakcję na kryzys paliwowy: „Wyruszajcie na 1 maja, wzywają związki zawodowe. Wejdźcie na konferencję, mówią w chadecji (CDU/CSU). Jej kierownictwo spotyka się przed kluczowym wydarzeniem: startem zniżki na paliwo o 17 centów. Przy czym CDU i CSU nie mogą być pewne, że ulga ustalona przez rządzącą czarno-czerwoną koalicję (CDU/CSU-SPD – red.) dotrze również do dystrybutora paliwa. To jest ostrzeżenie dla chadecji: potężne projekty kończą się słabymi wynikami. Kierownictwo CDU i CSU musi pilnie zająć się tym, co jest im przekazywane z partii – na przykład (…) przez premierów CDU z landów we wschodnich Niemczech, gdzie niepokojąco kumulują się problemy gospodarcze i społeczne".