Prasa o reformie azylowej: UE oddala się od swoich wartości
13 czerwca 2026
„Dziennik Frankfurter Rundschau” krytykuje założenia Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego (CEAS), który w piątek wszedł w życie. Według gazety oznaczają one, iż Europa coraz bardziej się izoluje i znacznie ogranicza prawa uchodźców. „Idea wspólnych zasad pozostaje słuszna – jednak Europa coraz bardziej oddala się od własnych wartości”.
Dziennik przypomina, że już w 1999 roku państwa członkowskie UE zobowiązały się do stworzenia wspólnego europejskiego systemu azylowego. Tyle że wówczas, komentuje gazeta, domagali się nie tylko konsekwentnej kontroli granic zewnętrznych, ale opowiedzieli się za Europą opartą „na prawach człowieka, instytucjach demokratycznych i praworządności”.
„27 lat później UE jest daleka od polityki, która łączyłaby skuteczne procedury z ochroną praw człowieka. A przecież w czasach, gdy tak wiele osób jak nigdy dotąd musi uciekać ze swoich ojczyzn, jest ona pilnie potrzebna” – komentuje dziennik.
Ustawa azylowa to „biurokratyczny potwór”
Także „Tageszeitung” krytykuje założenia nowego systemu, pisząc, że to największe zaostrzenie przepisów azylowych od dziesięcioleci.
Na łamach gazety ekspert prawa azylowego, Robert Nestler ostrzega przed zniesieniem praw człowieka.
„Nowe regulacje obiecano jako ujednolicenie europejskiego prawa azylowego. Dostarczono mozaikę przepisów, która znacznie pogłębia niepewność prawną. CEAS jest doskonałym przykładem strategii politycznej polegającej na maksymalnym komplikowaniu prawa, aby nikt go nie rozumiał” – ocenia.
Jak dodaje, wiele zaostrzeń nie spełnia też minimalnych standardów praw człowieka. – Nowe zakazy i ograniczanie praw podstawowych oraz praw człowieka dotyczą nas wszystkich – przestrzega.
Kamień milowy
Regionalna gazeta „Neue Osnabruecker Zeitung” ocenia, że Angela Merkel miała rację, gdy w 2018 roku uznała politykę migracyjną za kwestię decydującą o losie Unii Europejskiej. Osiem lat później wchodzi w życie tak zwana reforma CEAS.
„To kamień milowy. Choć z opóźnieniem, to jednak w końcu UE wykazuje zdolność do działania w obliczu jednego z najważniejszych kryzysów. Kontrola i sterowanie migracją nie są uleganiem skrajnej prawicy, lecz warunkiem koniecznym, aby humanitaryzm i akceptacja dla prawdziwego azylu miały przyszłość” – komentuje dziennik.
Jak zauważa jednak, teraz Niemcy muszą dotrzymać obietnicy i stopniowo wycofywać stacjonarne kontrole graniczne , o ile kontrola na granicach zewnętrznych będzie dobrze działać.
Najskuteczniejszy byłby pokój
„Rhein Neckar Zeitung” z Badenii-Wirtembergii pisze, że od piątku obowiązują surowsze przepisy dotyczące deportacji i obozów zewnętrznych. Jednak podobnie jak dziesięć lat temu, również dzisiaj nie ma pewności, czy państwa będą przestrzegać zawartych porozumień.
„Większości nie o to chodzi. Chodzi o wysłanie sygnału odstraszającego. Fakt, że w międzyczasie nadal toczą się wojny. Fakt, że Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą wojny w krajach dotkniętych konfliktami – jest to ignorowane. Gdyby jednak nie wojny w Syrii, Afganistanie, Libii i Iraku – w których dominują Stany Zjednoczone – nigdy nie doszłoby do kryzysu migracyjnego. Najlepszym środkiem przeciwko niepożądanym wnioskom o azyl byłby zatem: pokój” – ocenia dziennik.
Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>