Media o relacjach Polska-Niemcy: zmarnowany potencjał
1 grudnia 2025
„Stosunki niemiecko-polskie osiągnęły punkt krytyczny i niewiele wskazuje na to, że wspólne konsultacje rządowe zaplanowane na najbliższy poniedziałek w Berlinie coś zmienią” – pisze Stefan Locke we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). Autor krytycznie ocenia stan wzajemnych relacji, pisząc, że spotkanie rządów obu państw „już z góry przypomina obowiązkowe ćwiczenie, które obie strony muszą znieść”.
Locke podkreśla, że nadzieja na to, że po zmianach rządów w Warszawie i Berlinie uda się również poprawić stosunki między oboma państwami „na razie przepadła”. Zdaniem autora, winne temu są obie strony, przy czym „w Berlinie przeważa przede wszystkim brak zainteresowania, a w Warszawie zniechęcenie”.
Komentator „FAZ” zwraca uwagę na pewną asymetrię: podczas gdy Polska w Niemczech odgrywa małą rolę zarówno w życiu codziennym, jak i polityce, w Polsce Niemcy są stałym tematem rozmów. Kolejną różnicą jest obojętność Niemców wobec historii, wynikająca często z ignorancji – czytamy. „Wielu Niemców wciąż nie ma pojęcia, co oznaczała okupacja Polski od pierwszego do ostatniego dnia II wojny światowej” – pisze Locke.
Reparacje jako warunek współpracy
Jak czytamy w dzienniku, polska prawica chętnie podsyca nastroje antyniemieckie, natomiast prezydent RP Karol Nawrocki przyjmuje postawę konfrontacyjną wobec Niemiec i stawia reparacje jako warunek współpracy. Wobec tych nastrojów publicysta ocenia Donalda Tuska jako „bezradnego” i „zniechęconego”. Zarzuca mu, że zamiast zaprzeczyć zdecydowanie oszczerstwom nacjonalistów, którzy widzą w nim jedynie „niemieckiego wykonawcę poleceń”, stara się unikać wszelkich oznak zbliżenia z Niemcami. Dlatego też, jak pisze „FAZ”, nie będzie w poniedziałek na życzenie Polski wspólnych zdjęć w Berlinie podczas uroczystości upamiętniających ofiary drugiej wojny światowej, a jedynie podczas zwrotu dzieł sztuki Polsce.
Autor dziennika przypomina, że duże projekty takie jak np. rozbudowa dróg i transgranicznych szlaków transportowych czy zacieśnianie współpracy w zakresie obrony przed Rosją, zakończyły się fiaskiem. „Zamiast tego dominuje dyplomatyczna konsternacja” – podsumowuje Stefan Locke. Autor pisze o kontraście obecnych nastrojów do roku 1989, kiedy w Krzyżowej, ówczesny premier Tadeusz Mazowiecki i kanclerz Helmut Kohl, podczas mszy pojednania zapowiedzieli nowy rozdział w stosunkach polsko-niemieckich.
Krótkowzroczne działania
„Dziś przeszłość odgrywa większą rolę niż kształtowanie wspólnej przyszłości. Przywódcy Polski i Niemiec, należący do tej samej rodziny politycznej w Europie, bezmyślnie marnują potencjał tkwiący w konstruktywnej współpracy i kłócą się o kwestie takie jak kontrole graniczne. To jednak niewystarczające i krótkowzroczne w przypadku dwóch krajów, które łącznie odpowiadają za ponad jedną czwartą ludności UE i jedną trzecią jej PKB” – konkluduje Locke.
O konsultacjach międzyrządowych w trudnych czasach pisze także portal „Tagesschau” niemieckiej telewizji publicznej ARD. „Optymizm był duży, ale rozczarowanie jest jeszcze większe: stosunki niemiecko-polskie utknęły w martwym punkcie” – uważa autorka komentarza Martha Wilczynski.
Publicystka podkreśla, że „nowy impet” zapowiadany wiele miesięcy temu przez Donalda Tuska, nie nastąpił. Zamiast tego stosunki między Polakami a Niemcami są najgorsze od 20 lat, co pokazały ostatnie wyniki badania Polsko-Niemieckiego Barometru. Autorka przypomina, że za czasów rządów PiS zawieszono na osiem lat format polsko-niemieckich konsultacji międzyrządowych.
„Tagesschau” przytacza opinie ekspertów od relacji polsko-niemieckich, zdaniem których winą za „zmarnowaną okazję do zbliżenia” nie można obarczać tylko polaryzacji politycznej w Polsce, ale także ignorancji Niemców wobec Polski. Ma to miejsce np. w aspekcie historycznym. „Aby nastąpił przełom w obecnych stosunkach polsko-niemieckich, konieczny byłby szczery i zdecydowany gest ze strony Niemiec – naprawy szkód i uznania polskich ofiar wojny” – mówi „Tagesschau” Piotr Buras, szef warszawskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych. Jego zdaniem dopiero w drugiej kolejności powinien pojawić się nowy, wzajemny projekt polityczny.
Szansa na zbliżenie
O kryzysie wzajemnych relacji, ale i o szansie na ich poprawę, pisze w poniedziałek również berliński dziennik „Der Tagesspiegel”. Wprawdzie kontrole graniczne negatywnie wpływają na transport, brakuje również jedności w polityce energetycznej, klimatycznej i migracyjnej, jednak „wspólne zagrożenie sprzyja jedności” – czytamy.
Zdaniem gazety hybrydowe ataki Rosji na wschodnią flankę NATO wymuszają zbliżenie między Polską a Niemcami. „Tagesspiegel” przypomina, że niemieckie myśliwce chronią już polską przestrzeń powietrzną, a systemy rakietowe Patriot chronią lotnisko pod Rzeszowem, będące hubem transportowym militarnej pomocy dla Ukrainy.
Według cytowanego przez gazetę dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), Jarosława Ćwieka-Karpowicza, „pogłębianie współpracy polsko-niemieckiej jest niezbędne do realizacji planów obronnych NATO”. Szczególnie należy skoncentrować się na obronie powietrznej i przeciwrakietowej – mówi dyrektor PISM dziennikowi.
Z kolei według Agnieszki Łady-Konefał, wicedyrektor Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt, wewnętrzne interesy polityczne w obu krajach utrudniają rozwijanie współpracy. „W swoich decyzjach dotyczących konkretnych wspólnych działań oba rządy kierują się bardziej strachem przed atakami ze strony opozycji niż interesami europejskimi” – stwierdza Łada-Konefał na łamach dziennika. Jej zdaniem kluczową kwestią pozostaje rozliczenie się przez Niemców z historią.