1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prasa o sporze w rządzie: kanclerz jest zbyt powściągliwy

Monika Sieradzka opracowanie
13 kwietnia 2026

Gazety komentują spory w rządzie na tle liberalnego kursu gospodarczego chadecji i socjalnych pomysłów socjaldemokratów.

Niemcy Berlin 2026 | kanclerz Friedrich Merz w Bundestagu
Kanclerz Friedrich Merz powinien pokazać silne przywództwo - piszą gazetyZdjęcie: dts-Agentur/picture alliance

„Neue Osnabruecker Zeitung” analizuje aktualną sytuację kanclerza Niemiec: „Metoda Friedricha Merza, polegająca na przywództwie w stylu powściągliwym, osiąga swoje granice. Teraz, gdy wojna w Iranie zagraża ożywieniu gospodarczemu, gdy Katherina Reiche (minister gospodarki, CDU) swoimi jednostronnymi działaniami kompromituje rząd, a SPD wciąż poważnie chce podnosić podatki, nieuchronnie nadchodzi godzina kanclerza. W tym zamieszaniu Merz musi porzucić swoją powściągliwoś. Nigdy nie miał takiej szansy na przyjęcie zdecydowanego stylu przywództwa. Nigdy nie byłby bardziej wiarygodny we wprowadzaniu odczuwalnych ulg dla przedsiębiorstw i zachęt do podnoszenia efektywności dla pracowników – i to przeciwko SPD. Słyszy się, że kłótnie w koalicji pojawiają się w niewłaściwym momencie, przed zapowiedzianymi na lato reformami. Możliwe jednak, że jest dokładnie odwrotnie. Może to szansa dla Merza”.

„Märkische Oderzeitung” komentuje: „Czasami spacer nad wodą pomaga oczyścić umysł i odzyskać perspektywę na to, co istotne. Można tylko mieć nadzieję, że czołowi przedstawiciele koalicji w Berlinie czują się podobnie. Spotkali się w weekend w willi Borsig na północy Berlina, nad brzegiem jeziora. Bo to, jak koalicja ostatnio się prezentowała, nie może dalej trwać. CDU/CSU i SPD mają wiele do zrobienia. Chcą zająć się tym, do czego przez dziesięciolecia nikt nie miał odwagi: prawdziwymi reformami w obszarze podatków, zdrowia i emerytur. Zadania są ogromne, a okno czasowe krótkie. Aby to było sukcesem, koalicjanci potrzebują jedności i profesjonalizmu. Bowiem przeciwności będą się pojawiać. Nie mogą sobie pozwolić na drobne spory. Zbyt wiele jest na szali”.

Zdaniem „Rhein-Neckar-Zeitung” minister gospodarki Katherina Reiche „solidnie zapracowała sobie na opinię burzycielki spokoju” w ramach „wielkiej koalicji" (CDU/CSU-SPD). „Czy jednak naprawdę dąży do sojuszu ze skrajnie prawicową AfD, jak ją o to oskarżyło w weekend lewicowe skrzydło CDU na czele z Christianem Bäumlerem – tego jeszcze nie ustalono. Bäumler mógł być zainspirowany przez Friedricha Merza, który w piątek wyraził 'zdziwienie' z powodu frontalnego ataku minister Reiche na SPD. Ostatecznie jednak Reiche zachowuje się jedynie jak twarda polityczka reprezentująca lobby przemysłowe – a z tym akurat wroga migrantom AfD nie ma nic wspólnego” – podkreśla gazeta i dodaje, że podczas ostatnich sporów z socjaldemokratami kanclerz z pewnością z całą mocą sobie uświadomił, że silne rządzenie pozostaje marzeniem. Według dziennika także Angela Merkel „musiała pożegnać się z tym marzeniem, zanim w 2005 roku zdobyła władzę, którą następnie dzieliła z socjaldemokratami przez dwanaście lat”.

Dziennik „Nuernberger Nachrichten” ostrzega: „Jak kończy się to, gdy są tylko kłótnie, pokazała dobitnie koalicja SPD-FDP-Zieloni w latach 2021-2024. Nie chodzi nawet o ogłaszanie jakichkolwiek pseudo-kompromisów w celu uspokojenia opinii publicznej. Byłoby jednak wskazane, aby do momentu przedstawienia wspólnej koncepcji politycy nieco się wyhamowali werbalnie. W przeciwnym razie wszystko, co może zostać na końcu ogłoszone, zostanie z góry zdyskontowane”.