Prasa: problem migracji znów wstrząsa fundamentami Europy
11 sierpnia 2026
„Od kryzysu w Ceucie problem migracji ponownie zatruwa klimat polityczny w Europie” – pisze we wtorek, 11 sierpnia, „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”). Najbardziej jaskrawym przykładem jest zatarg między rządami Hiszpanii i Francji – podkreślił autor Josef Kelnberger. Hiszpański socjalista Pedro Sanchez i włoska postfaszystka Giorgio Meloni ucieleśniają oba bieguny politycznych postaw 27 szefów państw i rządów krajów UE. Oboje są stronami zasadniczego sporu dotyczącego podejścia do problemu migracji. „Spór nie tylko pokazuje jak kruchy jest pozbawiony kontroli granicznych obszar Schengen, ale stanowi wręcz wstrząs dla fundamentów UE” – pisze Kelnberger.
Dziennikarz „SZ” przypomniał genezę sporu – pod koniec czerwca w ciągu 48 godzin ponad 70 tys. imigrantów sforsowało granicę między Marokiem a hiszpańską eksklawą Ceutą. Meloni zainicjowała wówczas list podpisany przez 22 szefów państw i rządów zarzucający Hiszpanii niedostateczną ochronę granicy i zachęcanie nielegalnych migrantów do przyjazdu.
Kontrole graniczne jako broń polityczna
Skutkiem sporu są obecnie kontrole graniczne, którymi oba kraje wzajemnie się nękają. Kelnberger zaznaczył, że obecnie wiele krajów kontroluje swoje granice wewnętrzne, ale posługiwanie się kontrolami do politycznej walki było „niespotykane”.
Meloni sprawia wrażenie, jakby nie zależało jej na szybkiej deeskalacji konfliktu – ocenił autor. Szefowa włoskiego rządu chce w konfrontacji z Sanchezem zdobyć rozgłos jako „europejska twardogłowa” w polityce migracyjnej. Ton dyskusji zaostrzył się w końcu ubiegłego tygodnia, gdy Sanchez w formie ultimatum wezwał Włochy do zakończenia kontroli. Włochy nie zaakceptują żadnego ultimatum z zagranicy – ripostowała Meloni.
Kruchy kompromis w sprawie migracji
Jak zaznacza „SZ”, do końca czerwca problem migracji wydawał się opanowany. Liczba uchodźców przybywających do Europy wskutek restrykcyjnej polityki UE stale spada. W czerwcu wszedł w życie europejski system azylowy. Kryzys wywołany sytuacją w Ceucie pokazuje, jak kruche jest porozumienie. Meloni i Sanchez będą posługiwać się tematyką migracji w kampaniach przed wyborami w przyszłym roku – pisze w konkluzji komentator „SZ”.
Opowiadający się za zaostrzeniem polityki migracyjnej „Die Welt” chwali działania Meloni i premierkę Danii Mette Frederiksen, które „z elegancją i determinacją ratują Europę” walcząc z nielegalną imigracją.
Czy Meloni i Frederiksen uratują Europę przed migrantami?
„Dwie zdeterminowane, raczej młode szefowe rządów, biorąc przykład z rewolucyjnej Margaret Thatcher, pokazują jak można działać. Przychodząca ze skrajnej prawej strony Meloni z Włoch i mająca korzenie daleko na lewicy Frederiksen z Danii postanowiły razem powstrzymać nielegalną migrację” – pisze Ulf Poschardt.
To „Święte Przymierze” powołuje się na chrześcijańskie wartości Zachodu i pogania znanych mężczyzn Europy, którzy „utracili swoją męskość”, stając się ze swoim „postheroicznym skomleniem” pośmiewiskiem. Meloni i Frederiksen mają ambicję politycznego kształtowania rzeczywistości. Obie kobiety pokazały „supermacho Donaldowi Trumpowi”, gdzie są granice, podczas gdy ich męscy koledzy oportunistycznie lawirowali.
Sojusz Rzymu i Kopenhagi pokazuje, że kraje o mniejszym potencjale mogą przewodzić, jeżeli wykażą determinację. Jeżeli także w Austrii pojawi się podobny przywódca, tych troje polityków będzie mogło kształtować „nową, skuteczną, mniej naiwną i mniej moralizatorską Europę”. „Polacy, Węgrzy, Chorwaci, Szwedzi, Grecy i Hiszpanie po odejściu Sancheza cieszyliby się z tego” – podsumował Poschardt w „Die Welt”.
„Nieszczęsne patronki chrześcijańskiego Zachodu”
Diametralnie odmienną ocenę Meloni i Frederiksen przedstawił dziennik „Tageszeitung” („TAZ") określając obie szefowe rządów jako „nieszczęsne patronki chrześcijańskiego Zachodu”.
„Szefowe rządów Włoch i Danii demonstrują na Instagramie swoją odrazę wobec migrantek i migrantów, roszcząc sobie, jako patronki chroniące chrześcijański Zachód, prawo do przewodzenia Europie” – pisze Anne Diekhoff, zarzucając im, że patrzą na migrantów przez „antymuzułmańskie okulary” i przedstawiają ich wyłącznie jako problem.
Zdaniem „TAZ", Meloni i Frederiksen ogłaszają „wojnę kulturową“. Jej celem są nie tylko nielegalni migranci, ale także „miliony cudzoziemskich obywateli”, którzy mieszkają legalnie w Europie. „Przestrzeganiu naszego prawa musi towarzyszyć przestrzeganie europejskich wartości“ – piszą premierki, przestrzegając przybyszy przed próbą „narzucania nam sposobu życia, którego nie chcemy”.
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>