Strzelać do rosyjskich samolotów? Niemiecka prasa wątpi
28 września 2025
Niemiecka koalicja rządowa CDU/CSU i SPD nie ma jednoznacznego stanowiska w sprawie zestrzeliwania rosyjskich myśliwców naruszających przestrzeń powietrzną NATO – pisze w niedzielę niemiecki tygodnik „Die Zeit”.
Minister stanu w MSZ Florian Hahn z bawarskiej CSU opowiedział się za zestrzeliwaniem rosyjskich maszyn, natomiast rzecznik SPD do spraw polityki zagranicznej Adis Ahmetovic jest przeciwny takim działaniom.
„Każdy, kto celowo i świadomie narusza przestrzeń powietrzną NATO, musi liczyć się z tym, że Sojusz skorzysta z prawa do samoobrony” – powiedział Hahn w wywiadzie dla „Welt am Sonntag”. Polityk CSU przypomniał o strąceniu przez Turcję rosyjskiego samolotu w 2015 r. , co było aktem „determinacji i zdecydowania”.
Ahmetovic ostrzegł, że „natychmiastowe zestrzelenie” byłoby obecnie nieodpowiedzialne i groziłoby „niekontrolowaną eskalacją”. Przed decyzją o zestrzeleniu należałoby wyczerpać wszystkie środki dyplomatyczne i wojskowe, w tym „wypchnięcie” wrogiego samolotu.
Groźba eskalacji?
Przed radykalnymi działaniami ostrzegł także prezes Stowarzyszenia Rezerwistów Patrick Sensburg. „Przechwycenie i w razie konieczności zmuszenie do lądowania byłoby właściwą reakcją. Inne działania prowadziłyby do eskalacji” – powiedział.
Głos zabrał także niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung". „Powietrzne walki nad terytorium NATO nie są dobrym rozwiązaniem” – uważa komentator gazety Thomas Gutschker.
„Putin demaskuje słabe strony uzbrojenia NATO. Jeżeli chcemy udzielić mu lekcji, istnieją bardziej skuteczne metody niż zestrzeliwanie samolotów we własnej przestrzeni powietrznej” – pisze Gutschker.
Broń dla Ukrainy zamiast „niepotrzebnych walk”
Wypowiedzi polskich i duńskich polityków po niedawnych zajściach z rosyjskimi dronami „miały pokazać siłę, ale w rzeczywistości przykrywają jedynie słabość” – ocenił komentator. Rosja wykazała, że Sojusz nie jest przygotowany na ataki dronów. Dopiero teraz mówi się o „ścianie antydronowej” zdolnej do odpierania takich ataków.
Istnieją skuteczniejsze metody udzielenia Rosji lekcji niż „niepotrzebne walki powietrzne” – pisze Gutschker. Kraje NATO powinny dostarczyć Ukrainie wszystkie potrzebne rodzaje broni, dzięki którym ukraińska armia mogłaby uderzyć tam, gdzie rosyjską armię rzeczywiście zaboli – w krytyczną infrastrukturę, zakłady zbrojeniowe, magazyny broni. Pozostaje nadal wiele do zrobienia w tej dziedzinie – czytamy w konkluzji komentarza w „FAZ”.