Prasa: „W Ceucie Europa może zobaczyć, co ją czeka”
1 sierpnia 2026
Dramatyczna sytuacja w Ceucie pokazuje, jak bardzo decyzje europejskie mogą wpływać na sytuację migracyjną – zauważa Nikolas Busse we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i wyjaśnia, że przyczyną napływu najwyraźniej był wyrok sądowy, który zakazał szybkich deportacji.
„Premier Sánchez, który teraz ubolewa nad 'atakami na terytorialną integralność Hiszpanii', jest również krytykowany za to, że swoją ostatnią masową legalizacją migrantów stworzył nowy bodziec do nielegalnej imigracji. Formalnie to nie jest prawda, ponieważ dotyczy tylko osób, które przyjechały przed 1 stycznia 2026 roku” – przypomina autor i dodaje, że mimo to do Afryki dotarło przesłanie, że w Hiszpanii migranci mogą pozostać.
„Szczególnie dla Marokańczyków chcących emigrować to ważna informacja. Maroko jest uznawane za bezpieczny kraj pochodzenia w UE, a wskaźniki uznania są niskie. O klasycznych uchodźcach, dla których prawo azylowe było kiedyś przeznaczone, można tu mówić tylko w nielicznych przypadkach. Dlatego sytuacja w Ceucie jest przypomnieniem dla całej Europy, że ostatnie wysiłki na rzecz zabezpieczenia granic zewnętrznych i reorganizacji systemu azylowego to za mało. Siła przyciągania tego kontynentu musi zostać zasadniczo i w dużym stopniu zredukowana, począwszy od państwa opiekuńczego po samo prawo azylowe” – stwierdza FAZ.
Czy władze Maroka pomagają migrantom?
„W Ceucie Europa może zobaczyć, co ją czeka” – to tytuł komentarza w „Süddeutsche Zeitung”. Także Patrik Illinger w „Sueddeutsche Zeitung” uważa, że do masowego przybywania do hiszpańskiej eksklawy mógł zachęcić wyrok hiszpańskiego sądu, który zakazał deportacji osób, które wpłynęły do eksklaw. Zastanawia się też, czy marokańskie władze zachęcały, a nawet pomagały migrantom w forsowaniu granicy.
„Ci, którzy podejrzewają Maroko o zorganizowanie szturmu na Ceutę, mogli zauważyć, że premier Hiszpanii kilka dni temu odwiedził sąsiednią Algierię. Oba kraje mają wspólną granicę liczącą tysiące kilometrów, ale są głęboko skonfliktowane. Hiszpania i Algieria chcą intensyfikować swoje relacje. A do tego – wieczny spór o Saharę Zachodnią na południe od Maroka. Od 1975 roku, gdy Hiszpania opuściła (formalnie nigdy nie zrzekła się) to terytorium, trwa rywalizacja między tamtejszym ruchem autonomicznym a Marokiem, Hiszpanią, ONZ i USA” – pisze autor i przypomina, że podobne sytuacje miały miejsce w latach 2021 i 2022, gdy marokańskie władze poprzez wyraźną bierność umożliwiły migrantom dostęp do ogrodzeń eksklaw.
„Możliwe, że sprawy są jeszcze prostsze: może Maroko po prostu chce zasygnalizować swoje roszczenia do dwóch pozostałości po dawnym hiszpańskim tam protektoracie. To wszystko nie zmienia jednego: wspinanie się po ogrodzeniach i płynięcie przez morze jest niebezpieczne dla życia i nie prowadzi do niczego. W przeszłych kryzysach granicznych dorośli migranci z terytoriów hiszpańskich byli odsyłani z powrotem do Maroka” – podkreśla Illlinger i konkluduje: „Obraz migrantów pokonujących ogrodzenie graniczne eksklawy Ceuta są szokującym symbolem tego, czego można się było spodziewać i czego Europa będzie musiała się spodziewać w nadchodzących latach: wielu ludzi z Afryki nie tylko marzy o lepszym życiu, ale także chce je sobie wywalczyć”.
Rola mediów społecznościowych
Także gazety regionalne komentują przybycie tysięcy migrantów do hiszpańskiej Ceuty. „Stuttgarter Zeitung” zwraca uwagę na rolę mediów społecznościowych rozpowszechniających informację o rzekomo łatwym dostępie do prawa pobytu w Hiszpanii.
„Obecnie w tych mediach interpretowane jest orzeczenie Najwyższego Sądu Hiszpanii w taki sposób, że każdy, kto dopłynie do Ceuty, będzie mógł pozostać w Europie. Czy to rzeczywiście prawda, nie ma znaczenia na Instagramie, TikToku i innych platformach. Także w Mjanmie i Afganistanie, w Sudanie i w Ukrainie półprawdy oraz dezinformacje w cyfrowym świecie w znaczący sposób wpływały na decyzje ludzi o ucieczce, niemal nigdy nie przynosząc im korzyści” – zauważa dziennik.
Nieszczelne granice
Zdaniem „Lausitzer Rundschau” wystarczy spojrzeć na Ceutę, by przekonać się, że Europa nie jest w stanie skutecznie chronić swoich granic zewnętrznych. „Z powodu tych wydarzeń niektóre państwa UE grożą tym, że tymczasowo wykluczą Hiszpanię ze strefy Schengen, w której obowiązują otwarte granice. Byłby to krok wstecz do czasów kontroli granicznych. Przemytnicy i migranci odważnie korzystają z luk” – ostrzega dziennik.
Jak dodaje: „To, że Maroko jest w UE uznawane za bezpieczny kraj pochodzenia i że większość uchodźców musi zostać odesłana, ich nie powstrzymuje. Dlatego tak ważne jest, aby Europa zatykała luki w swoich granicach dla tych, którzy nie mają żadnych uprawnień ani perspektyw na uzyskanie azylu w Europie. Dzięki temu zyskają szansę ci, którzy naprawdę potrzebują ochrony”.
Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>