1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Propagandowy mit: Niemcy masowo emigrują do Rosji?

Anastasia Klein
1 lutego 2026

Moskiewskie media rozpowszechniają wiadomości o dużej emigracji z Zachodu do Rosji, zwłaszcza z Niemiec. Kim są ci ludzie i jak są przedstawiani? DW rozmawiała z niektórymi z nich.

Rosja | Ekrany telewizyjne w telewizji państwowej
Reżyserka rosyjskiej telewizji państwowejZdjęcie: Artyom Geodakyan/Tass/dpa/picture alliance

Filmy przedstawiające Niemców, którzy w poszukiwaniu „tradycyjnych wartości” trafiają do Rosji, osiągają setki tysięcy wyświetleń na TikToku i YouTube. Nowi mieszkańcy Rosji są zapraszani do państwowej telewizji, a kremlowskie media mówią o rzekomym masowym napływie obcokrajowców.

W sierpniu 2024 roku prezydent Rosji podpisał dekret „o pomocy humanitarnej dla osób podzielających tradycyjne rosyjskie wartości duchowe i moralne”. Od tego czasu takie osoby szybko otrzymują pozwolenia na pobyt – bez limitów, egzaminów ze znajomości języka rosyjskiego lub znajomości historii Rosji. W grudniu 2025 roku Władimir Putin podpisał kolejny dekret dotyczący rekrutacji obcokrajowców, którzy odnieśli jakieś sukcesy np. w kulturze lub sporcie.

Niemcy są chętnie pokazywani

Telewizja państwowa szczególnie szeroko relacjonuje sprawy imigrantów bez rosyjskich korzeni. Przedmiotem wielu reportaży na ten temat są m.in. Remo Kirsch i jego żona Birgit, którzy przeprowadzili się z Poczdamu do obwodu niżnonowogrodzkiego.

W rozmowie z DW na temat powodów swojej przeprowadzki Remo Kirsch ubolewa nad upadkiem wartości na Zachodzie i wypowiada się przeciwko tamtejszej „polityce genderowej i LGBT”, nie potrafiąc jednak dokładnie wyjaśnić, w jaki sposób dotyczy to go osobiście. – Chcemy żyć w pokoju i na wsi, w komfortowych warunkach, a nie być częścią tego systemu – mówi Kirsch. Chce żyć w pokoju, ale zdecydował przeprowadzić się do kraju, który prowadzi wojnę? Kirsch nie widzi w tym żadnej sprzeczności.

Bloger i przedsiębiorca Remo Kirsch mieszka obecnie w regionie Niżnego NowogroduZdjęcie: DW

Obywatelstwo w trybie przyspieszonym

W 2021 roku Remo Kirsch sprzedał swoją firmę budowlaną w Niemczech i nabył sporo hektarów ziemi w pobliżu Niżnego Nowogrodu, aby zbudować tam ekowioskę z ośmioma domami dla imigrantów takich jak on, i zajmować się rolnictwem.

Nie da się nie zauważyć jego bliskich powiązań z rosyjskimi władzami. Niedawno został mianowany doradcą gubernatora obwodu niżnonowogrodzkiego i w trybie przyspieszonym uzyskał obywatelstwo rosyjskie na mocy dekretu Władimira Putina.

Niemieckie media donoszą, że Kirsch jest częścią propagandowej akcji, której celem jest rozpowszechnianie pozytywnego wizerunku Rosji. On sam twierdzi jednak, że przedstawia rzeczywistość w sposób bezstronny i nie otrzymuje za to żadnego wynagrodzenia. Przyznaje jednak, że jego obywatelstwo może być swego rodzaju „nagrodą”.

Również niemiecki kucharz Maksim Schitnikow szybko otrzymał rosyjski paszport. W kwietniu 2025 roku poprosił o to osobiście Władimira Putina podczas wideokonferencji, a zaledwie miesiąc później stał się obywatelem Federacji Rosyjskiej. Zazwyczaj taka procedura trwa kilka lat.

Schitnikow opuścił Niemcy w 2023 roku z powodu „nietradycyjnych wartości” i w interesie swoich dzieci, jak sam twierdzi. Miał jednak także problemy biznesowe w Niemczech. Był współwłaścicielem firmy cateringowej Schwarze Rose Gastronomie GmbH w Essen, która w 2015 roku została zamknięta przez komornika z powodu długów, a w 2021 roku została rozwiązana w wyniku postępowania upadłościowego.

Władze rosyjskie mogą wydawać paszporty w trybie pilnymZdjęcie: Ian Iankovskii/Zoonar/picture alliance

Opowieści o brutalnych Jugendamtach

Większość osób, które przenoszą się z Niemiec do Rosji, ma za sobą rosyjską przeszłość. Badanie w tej sprawie wykazało, że w dzieciństwie przybyły do Niemiec z terytorium byłego Związku Radzieckiego jako przesiedleńcy i późni przesiedleńcy, czyli imigranci pochodzenia niemieckiego. Badanie to zostało przeprowadzone przez komitet „Bürgerhilfe” (pol. Pomoc obywatelska), rosyjską organizację charytatywną pomagającą uchodźcom i migrantom.

Do tej grupy należy Katharina Minich z Minden w zachodniej części Niemiec. Minich, z zawodu pielęgniarka, przeniosła się do Rosji w 2016 roku, ponieważ niemiecki urząd ds. młodzieży odebrał jej dwie córki. Jedna z nich, Alina, pozostała w Niemczech, podczas gdy druga, Melissa, została „uratowana” i przewieziona do Rosji.

Historia tej rodziny była szeroko komentowana w rosyjskich mediach. Później okazało się, że Melissa chciała wrócić do Niemiec, gdy tylko osiągnie pełnoletność. Rosyjski portal „Fontanka” (od nazwy rzeki przepływającej przez centrum Sankt Petersburga) poinformował, że dziennikarze zadzwonili do Melissy podczas telewizyjnego talk-show, w którym uczestniczyła Katharina Minich. Melissa, łącząc się z nimi na żywo, zarzuciła rodzicom, że bili ją i jej rodzeństwo. Powiedziała też, że „nigdy nie będzie mieszkać z ojcem i matką i nie chce ich widzieć”.

Jak wyjaśnia Konstantin Troicki z organizacji „Bürgerhilfe”, rosyjskie media rozpowszechniają narrację o brutalnych Jugendamtach (niemieckich urzędach ds. młodzieży), które odbierają dzieci z zamożnych rodzin. Tymczasem statystyki pokazują, że odebranie praw rodzicielskich na tysiąc dzieci występuje częściej w Rosji niż w Niemczech.

Studio telewizyjne „Russia Today” (RT)Zdjęcie: ITAR-TASS/Imago Images

Do kogo płyną pieniądze?

Wielu imigrantów chętnie opowiada w mediach społecznościowych o swoim nowym życiu, także po niemiecku. Filmy blogerki Lisy Graf o jej życiu w Rosji oglądają setki tysięcy osób. Dziennikarze rosyjskojęzycznego portalu „Ważne historie" z siedzibą na Łotwie odkryli, że Lisa, podobnie jak niektórzy inni zagraniczni blogerzy, nie podróżuje po Rosji na własną rękę. Jest zapraszana na wycieczki prasowe organizowane przez deputowaną do Dumy Państwowej Marię Butinę.

Butina jest twarzą i założycielką fundacji „Witamy w Rosji”, której partnerami są organizacje non-profit. Wśród nich są również takie, które zajmują się specjalnie Niemcami, jak na przykład założona przez Martina Helda organizacja pozarządowa „Mein Russland” (Moja Rosja). Organizacje te udzielają chętnym informacji na temat przeniesienia się do Rosji, organizują kursy języka rosyjskiego i podróże do Rosji. Na stronie internetowej „Mein Russland” podano, że otrzymano ponad 170 tys. zapytań dotyczących przeprowadzki do Rosji.

Zdaniem dziennikarzy portalu „Ważne historie” oraz austriackiej gazety „Der Standard” Held i jego organizacja pozarządowa są finansowani przez stację „Russia Today” (RT), zagraniczną stację telewizyjną rosyjskiego państwa. To samo dotyczy wielu innych blogerów i projektów, które informują o przeprowadzkach ludzi do Rosji. Dziennikarze ci podejrzewają, że Held mógł otrzymać od RT prawie pół miliona euro.

W odpowiedzi na zapytanie w tej sprawie DW Martin Held podkreśla w pisemnej odpowiedzi: „Ani ja osobiście, ani żadna z moich firm lub projektów nigdy nie otrzymała środków finansowych, korzyści ani innych przywilejów od organów państwowych Federacji Rosyjskiej, w szczególności od RT. „Moja Rosja” nie jest projektem politycznym” – podkreślił Held.

Był w rosyjskiej niewoli. Boi się dźwięków

03:02

This browser does not support the video element.

Co przyciąga ludzi do Rosji?

Partnerami fundacji Marii Butiny są również organizacja Anatolija Bublika „Put Domoj” („Droga do domu”) oraz agencja rekrutacyjna Jakoba Pinnekera „OKA”, która rekrutuje zagranicznych specjalistów do pracy w Rosji.

Strona internetowa organizacji „Put Domoj” zawiera porady dotyczące przeprowadzki i transferu pieniędzy, ale także artykuły takie jak „Czy w Europie powstaną obozy koncentracyjne dla Rosjan?”. Organizacja określa się jako wolontariacki, patriotyczny projekt, ale najwyraźniej współpracuje z rosyjskim rządem. W wielu wywiadach Bublik mówił o swojej współpracy z „Rossotrudniczestwem”, rosyjską Federalną Agencją ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej. Anatolij Bublik nie wyraził zgody na rozmowę z DW.

Również „OKA” ściśle współpracuje z władzami regionalnymi w Niżnym Nowogrodzie. Na stronie internetowej agencji na pytanie „Dlaczego warto przeprowadzić się do Rosji?” obiecuje możliwości kariery, ogromne tereny rolnicze, a nawet surfing. Nie ma natomiast ani słowa o wojnie Rosji z Ukrainą czy represjach wobec osób o odmiennych poglądach.

– Pomimo przypadków, w których obcokrajowcy zostali aresztowani i uwięzieni w Rosji za rzekome akcje antywojenne, ludzie nie boją się podróżować do Rosji – mówi Jakob Pinneker w rozmowie z DW. Osoby współpracujące z agencją „OKA” nie mają „motywacji politycznych”. – Ludzie przyjeżdżają tu, aby zbudować własne życie, zrobić karierę, kupić domy i wychować dzieci.

Możliwość powołania do służby wojskowej i wysłania na front nie budzi ich obaw, jak uważa Pinneker. – Takie pytania się pojawiają, ale obecnie dotyczą one głównie obywateli rosyjskich. Sam uzyskałem obywatelstwo w ubiegłym roku, więc dotyczy to również mnie. Jednak większość ludzi podchodzi do tego spokojnie. Wiedzą, że obywatelstwo rosyjskie wiąże się z pewnymi obowiązkami – wyjaśnił.

Cypr. Wyspa przyciąga bogatych Rosjan i Irańczyków

03:50

This browser does not support the video element.

Co mówią dane dotyczące migracji?

Według Pinnekera w pierwszym roku od chwili powstania jego agencja pośredniczyła w przeniesieniu 91 osób do Rosji. Według statystyk rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do sierpnia 2025 roku w ramach „dekretu o tradycyjnych wartościach” do Rosji przeniosło się łącznie 369 obywateli niemieckich.

Eksperci z organizacji „Bürgerhilfe” też przeanalizowali te dane. Zdaniem Konstantina Troickiego rosyjskie media propagandowe rozpowszechniają narrację, że obywatele niemieccy masowo emigrują do Rosji. W rzeczywistości jednak dotyczy to tylko kilkuset przypadków.

Autorka: Anastasia Klein

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej