1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Przekonali nas zaangażowaniem"

Róża Romaniec, Deutsche Welle Berlin.20 kwietnia 2007

Decyzja o przyznaniu Polsce i Ukrainie prawa organizacji Euro 2012 była w dużej mierze decyzją polityczną i jest dla Polski wielką szansą - uważa Gerd Mayer-Vorfelder, jeden z członków Komitetu Wykonawczego UEFA, gremium, które zadecydowało o polskiej kandydaturze.

Gerhard Mayer-Vorfelder był przez wiele lat prezesem Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, dziś jest wiceprezesem UEFA
Gerhard Mayer-Vorfelder był przez wiele lat prezesem Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, dziś jest wiceprezesem UEFAZdjęcie: AP

Polska i Ukraina przekonały swoją prezentacją, że zależy im na mistrzostwach Europy w piłce nożnej bardziej niż innym kandydatom, powiedział DW Mayer – Vorfelder. Potwierdził, że decyzja o Euro 2012 była tym razem również decyzją polityczną.

- " Decydujące znaczenie dla tej decyzji miał fakt, że obydwa kraje się wybitnie dobrze zaprezentowały. Wielu myśli, że najważniejszy jest pisemny wniosek i to jak się w nim dany kraj “sprzeda”, tymczasem doświadczenie pokazuje, że nie mniej ważna jest prezentacja bezpośrednio przed naszym głosowaniem. I w niej właśnie Polska i Ukraina pokazały ze wszystkich kandydatów najwięcej zaangażowania i emocji. Specjalnie na tą okazję przybyli najważniejsi politycy tych krajów, prezydenci Juszczenko i Kaczynski. Pisemnie każdy obiecuje, że wszystkie warunki będą spełnione, ale to co innego, jeżeli głowa państwa w decydującym momencie osobiście przed komisją gwarantuje, że wszystkie deficyty zostaną wyrównane i że mistrzostwa odbędą się na odpowiednim poziomie. Taka postawa miała w tym wypadku inny, większy wymiar i to oczywiście zrobiło wrażenie ".

Zdaniem Mayera-Vorfeldera, który jest jednym z 12 członków Komitetu Wykonawczego UEFA uprawnionym do głosowania, za wyborem Polski i Ukrainy przemawiał również argument, że Unia Europejska została rozszerzona na wschód, a jeszcze nigdy nie odbywał się na wschodzie tak ważny turniej piłkarski. Przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw jest więc pewnego rodzaju gestem i sygnałem.

- " Polityka sportowa odgrywa przy takich decyzjach zawsze pewną rolę. W nieformalnych rozmowach po ostatniej prezentacji dało się zauważyć, że w grę wchodzą dwaj kandydaci – albo Polska i Ukraina, albo Włochy. W przypadku Węgier i Chorwacji zauważono, że w Chorwacji piłka jest wprawdzie bardzo popularna, ale na Węgrzech obecnie mniej. Poza tym ostatni turniej w kraju byłego bloku wschodniego miał miejsce w 1960 roku w Jugosławii, a dalej na wschodzie - jeszcze nigdy. Tak więc można też to postrzegać jako decyzję, w której rolę odegrała również polityka regionalno-sportowa."

Mayer-Vorfelder potwierdził, że w rozmowach Komitetu Wykonawczego nie zapomniano o skandalu korupcyjnym we włoskiej lidze piłkarskiej, co poważnie osłabiło kandydaturę Italii. Polsce natomiast szkodziły doniesienia ostatnich lat o bójkach pseudokibiców.

Mayer-Vorfelder podkreśla, że po zapewnieniach najwyższych polityków UEFA nie martwi się o organizację. Tak samo, jak w przypadku innych mistrzostw, Komitet Wykonawczy Europejskiej Unii Piłkarskiej będzie pilnował przestrzegania planu wykonawczego. W tym roku zostaną ustalone konkretne cele, które potem będą skrupulatnie kontrolowane. Niemcy nie martwią się więc o stan polskiej infrastruktury, bo prezydent Polski obiecał że powstaną nowe drogi, stadiony i będzie wystarczająco dużo miejsca w hotelach.

- " Przedstawiciele UEFA będą dokładnie śledzić przebieg przygotowań, tak samo jak było to w każdym innym kraju. Nie pierwszy raz nowy kraj będzie stał przed tak dużym wyzwaniem i jestem pewien, że także tym razem wszystkie cele uda się zrealizować " – mówi Mayer Vorfelder.

Mayer-Vorfelder nie chciał komentować opinii, jakoby pozytywne nastawienie prezydenta UEFA, Platiniego, do polskiej kandydatury, mogło być odczytywane jako rewanż za poparcie jego osoby w wyborach na szefa federacji. Niemiecki działacz piłkarski nie chciał również zdradzić, który kraj był jego kandydatem. Nie wyglądało jednak na to, że była to Polska. Mimo to działacz UEFA cieszy się, że przynajmniej na polskie stadiony Niemcy będą mieli blisko.

-" Do Polski nie jest daleko, a niektóre miasta, gdzie będą się odbywały mecze, mają nawet niemiecką historię. Dlatego zakładam, że w Polsce będzie zdecydowanie więcej niemieckich kibiców, niż na Ukrainie, dokąd będzie trudniej dojechać. Jestem pewien, że polskie stadiony będą pełne niemieckich kibiców" – uśmiecha się Mayer- Vorfelder.