1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaGlobalnie

Raport SIPRI: Świat się rozbraja, Europa się zbroi

14 marca 2022

Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) dostawy broni do Europy wyraźnie wzrosły jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie. Sąsiedzi Rosji bowiem czują się coraz bardziej zagrożeni.

Raport SIPRI
Rosyjskie i białoruskie czołgi na manewrach na Białorusi (w lutym)Zdjęcie: Russian Defense Ministry Press Service/AP/dpa/picture alliance

Na tle nowej wojny w Europie informacje na temat światowego handlu bronią nabierają szczególnego znaczenia. Statystyka SIPRI obejmuje okres od 2017 do 2021 roku w porównaniu z latami od 2012 do 2016 roku. Zawarte w niej liczby zatem jeszcze nie odzwierciedlają wojny Rosji z Ukrainą. Mimo to świadczą o silnie wzrastających napięciach w Europie.

Chociaż światowy handel bronią spadł w tym okresie o 4,6 procent, państwa europejskie zakupiły o 19 procent więcej uzbrojenia. Europa odnotowała na tym polu największy wzrost ze wszystkich regionów świata. Pieter Wezeman, jeden z autorów analizy SIPRI, mówi w związku z tym o „budzących niepokój zbrojeniach”.

Ian Anthony, kierownik Wydziału Bezpieczeństwa Europejskiego w Sztokholmskim Międzynarodowym Instytucie Badań nad Pokojem i ekspert ds. Rosji, twierdzi, że te liczby kryją w sobie odpowiedź NATO „na aneksję Krymu przez Rosję w 2014 roku i jej agresję w Donbasie”. Wtedy, to znaczy w 2014 roku, sojusz NATO postanowił „odwrócić trend w postaci malejących wydatków na obronę”, jak powiedział Anthony w rozmowie z DW.

Zniszczone domy pod Kijowem po rosyjskim ostrzaleZdjęcie: Maksim Levin/REUTERS

Rosja i Chiny sprzedały znacznie mniej broni

Mając na uwadze wojnę na Ukrainie, interesująco przedstawiają się także duże przesunięcia w sprzedaży broni przez jej poszczególnych eksporterów.

Sprzedaż broni przez Rosję, która była jej drugim eksporterem na świecie za USA, zmniejszyła się o 26 procent. Spadek ten należy jednak przypisać niemal wyłącznie zmniejszeniem się zamówień na rosyjską broń tylko z dwóch krajów: Indii i Wietnamu. Autorzy raportu SIPRI twierdzą przy tym, że w nadchodzących latach Indie ponownie zwiększą import rosyjskiego uzbrojenia. Uwagę zwraca fakt, że eksport broni z Chin zmniejszył się jeszcze bardziej, bo o 31 procent.

Niemcy, piąty co do wielkości eksporter broni na świecie, sprzedały w latach 2017-2021 o 19 procent mniej uzbrojenia. Natomiast USA w tym samym okresie, w porównaniu z latami 2012-2016, zwiększyły eksport broni o 14 procent, a Francja, trzeci co do wielkości eksporter broni na świecie, aż o 59 procent.

Sąsiedzi Rosji kupują amerykańskie samoloty wojskowe

Choć raport SIPRI obejmuje tylko okres do końca ubiegłego roku, narastający konflikt rosyjsko-ukraiński rzucił na niego swój cień.

„Wyraźne pogorszenie się stosunków między większością państw europejskich a Rosją stało się ważnym motorem wzrostu importu broni do Europy, a zwłaszcza do państw, które nie mogą pokryć swojego zapotrzebowania na nią przez własny przemysł zbrojeniowy” – pisze Pieter Wezeman. Handel bronią odgrywa także ważną rolę „w transatlantyckich stosunkach bezpieczeństwa” – dodaje.

Zmiana wielkości eksportu najważniejszych eksporterów broni: lata 2017-2021 wobec 2012-16 (w procentach)

USA były w okresie objętym analizą SIPRI największym dostawcą uzbrojenia do Europy, przede wszystkim samolotów bojowych. Wielka Brytania, Norwegia i Holandia zamówiły razem w USA 71 myśliwców wielozadaniowych piątej generacji F-35. W latach 2020/21 doszły do tego dalsze zamówienia na nie z krajów, które czują się szczególnie zagrożone przez Rosję: Finlandia chce kupić 64, a Polska – 32 samoloty tego typu. Niemcy złożyły w USA zamówienie na pięć samolotów do wykrywania i zwalczania okrętów podwodnych Boeing P-8A.

Niemal żadnych dostaw broni na Ukrainę

W latach 2017-2021 Ukraina zakupiła za granicą bardzo niewiele sprzętu wojskowego. Raport SIPRI tłumaczy to z jednej strony „nikłą siłą nabywczą tego kraju oraz tym, że Ukraina dysponuje własnym, dobrze rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym”, pochodzącym jeszcze z czasów ZSRR. Z drugiej strony, zdaniem SIPRI, „do lutego 2022 większość najważniejszych eksporterów broni ograniczyła jej dostawy na Ukrainę z obawy, że mogą przyczynić się do zaognienia konfliktu”.

Ta wstrzemięźliwość nie zapobiegła jednak, jak się okazało, zaatakowaniu Ukrainy przez Rosję. Z broni zakupionej przez Ukrainę warto wymienić 12 dronów bojowych z Turcji, 540 przeciwpancernych pocisków kierowanych z USA oraz 87 pojazdów opancerzonych i 56 zestawów artyleryjskich z Czech.

Znaczenie militarne, w odróżnieniu od gestów politycznych, w obecnym konflikcie mają – zdaniem ekspertów SIPRI – przede wszystkim tureckie drony rozpoznawcze i bojowe Bayraktar oraz amerykańskie przeciwpancerne pociski kierowane Javelin, które okazały się niezwykle skuteczne w zwalczaniu rosyjskich czołgów i pojazdów opancerzonych.

Mimo to, jak twierdzi Ian Anthony: „Żaden pojedynczy system uzbrojenia nie wpłynie na wynik tej wojny. Rosja skupia się na obleganiu miast, użyciu ciężkiej artylerii oraz mało precyzyjnych bombardowaniach z powietrza, co sprawia, że do opinii na temat decydujących o przebiegu wojny nowych systemach uzbrojenia należy podchodzić z dużą ostrożnością”.

Udział głównych eksporterów broni w rynku światowym (w procentach)

„Polityczno-militarna geografia Europy została gruntownie zmieniona”

Jakie wnioski strategiczne można wyciągnąć po paru tygodniach tej wojny? „Wojna na Ukrainie już zmieniła gruntownie polityczno-militarną geografię Europy” – twierdzi Ian Anthony.

„Nie można mieć już teraz żadnych złudzeń na temat współpracy z Rosją w ramach jakiegoś szeroko zakrojonego konceptu bezpieczeństwa, podobnego do tego z lat 90. ubiegłego wieku. Rosja nie może być przez nieokreślony czas żadnym partnerem” – dodaje.

Atak Rosji na Ukrainę daje NATO prawo, jak twierdzą eksperci SIPRI, do odrzucenia dotychczasowej postawy oglądania się na Rosję w podejściu do wschodnioeuropejskich członków sojuszu. W szczególności dotyczy to udzielonej przez NATO Rosji obietnicy, że w tych krajach nie będą stacjonowały jego większe zgrupowania bojowe. „Teraz NATO może czuć się zwolnione z tej obietnicy” – uważa Ian Anthony.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>