1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Reparacje za kolonializm. Gra na zwłokę

Martina Schwikowski
15 października 2017

Namibia domaga się od Niemiec odszkodowania za ludobójstwo na plemionach Herero i Nama, ale sprawa się przeciąga. Przedstawiciel Niemiec nie pojawił się przed sądem w Nowym Jorku.

Völkermord in Namibia
Przedstawiciele Herero i Nama przed sądem w Nowym Jorku po wniesieniu skargi (marzec 2017) Zdjęcie: Picture-Alliance/dpa/J. Schmitt-Tegge

Oczekiwana z napięciem w mijającym tygodniu rozprawa sądowa w Nowym Jorku została przesunięta o kolejne trzy miesiące. Jako powód nowojorski adwokat reprezentujący Herero i Nama, podał, iż skarga nie została jeszcze formalnie przekazana rządowi Niemiec. – Trwa to dłużej niż przypuszczałem – powiedział adwokat Kenneth McCallion. Dodał, że choć Niemcy zajęły stanowisko w tej sprawie, oficjalnie ciągle jednak nie wyznaczyli swego przedstawiciela.

Senator sprawiedliwości w rządzie Berlina Dirk Behrendt już w lipcu odrzucił skargę argumentując, że narusza ona zasadę prawa międzynarodową mówiącą o immunitecie państwa. Juergen Zimmerer, afrykanista na Uniwersytecie w Hamburgu, który od lat zajmuje się tym tematem, mówi, że resort sprawiedliwości nie przekazał do tej pory skargi niemieckiemu MSZ. – Niemcy prowadzą tu dwutorową strategię – mówi pod adresem rządu Angeli Merkel. Amerykański sąd, do którego skargę wnieśli Herero i Nama, nie jest uznawany przez Niemcy, stąd udaje się, że nikt nikogo nie zaprosił – stwierdza Zimmerer. – Równocześnie Berlin ma nadzieję na znalezienie rozwiązania z rządem Namibii, aby pozbyć się presji moralnej. Zimmerer uważa, że Berlin gra teraz na zwłokę.

Ruprecht Polenz: toczą sią rozmowy z rządem NamibiiZdjęcie: picture-alliance/dpa

Pełnomocnik rządu: „Na dobrej drodze”

Jak informuje niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych, że rząd Niemiec prowadzi rozmowy z rządem Namibii ws. rozliczenia wspólnej przeszłości kolonialnej. Rozmowy te toczą się w zaufaniu i są konstruktywne – podaje MSZ w Berlinie. Pełnomocnik niemieckiego rządu w tej sprawie Ruprecht Polenz nie widzi potrzeby pośpiechu w wysłaniu niemieckich przedstawicieli do nowojorskiego sądu. Niemcy chcą znaleźć rozwiązanie, ale nie na drodze sądowej, tylko na drodze negocjacji – mówi Polenz. Konwencja w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku nie może być zastosowana z mocą wsteczną – mówi Ruprecht Polenz. Wówczas nie było też międzynarodowego zwyczajowego prawa, które teraz mogłoby być podstawą żądań o odszkodowania. Polenz podkreśla, że niemiecki rząd pracuje nad rozwiązaniem polityczno-moralnej kwestii z rządem Namibii. – Jesteśmy na dobrej drodze – stwierdza.

Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia na terenie dzisiejszej Namibii była niemiecką kolonią w latach 1884-1915Zdjęcie: picture-alliance/AP Photo/

Odszkodowania: 50 mld euro

Od 2015 roku rząd w Berlinie mówi o masakrze plemion Nama i Herero w byłych niemieckich koloniach jako o ludobójstwie. Wtedy też ruszyły bilateralne rozmowy.

Ówczesna Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia na terenie dzisiejszej Namibii była niemiecką kolonią w latach 1884-1915. Na początku XX wieku niemieccy żołnierze wymordowali tam brutalnie ponad 80 tys. Herero i Nama. Zbrodnie te uchodzą za pierwsze zbrodnie ludobójstwa w XX w. Zarówno rząd Niemiec, jak i Namibii odrzucali jednak bezpośrednie rozmowy z przedstawicielami obu plemion. Dlatego przedstawicieli Herero i Nama wnieśli na początku tego roku sprawę przeciwko rządowi RFN do sądu w Nowym Jorku. Chcą doprowadzić tą drogą do bezpośrednich negocjacji z niemieckim rządem. Domagają się także odszkodowań. Mowa jest o blisko 50 mld euro. Rząd Namibii żąda tylko połowy tej sumy.

Ocalali Herero po ucieczce przez pustynięZdjęcie: public domain

Około 50 osób z Namibii, Botswany i Południowej Afryki pojechało do Nowego Jorku, by w sali sądowej śledzić ten proces. Namibijka Esther Muinjangue obserwowała proces z Berlina. Wraz ze stowarzyszeniem „Berlin Postkolonial“ walczy o zadośćuczynienie za zbrodnie. – Nie jesteśmy rozczarowani, ale oczekiwaliśmy, że przedstawiciel Niemiec pojawi się przed sądem – mówi. – Czekaliśmy sto lat, poczekamy kolejnych pięć – dodaje.

Nie „reparacje", tylko „pakt"

Pełnomocnik rządu Ruprecht Polenz konfrontowany z zarzutem nieuwzględnienia w rozmowach międzyrządowych przedstawicieli potomków ofiar, wskazuje na konsultacje w merytorycznym przygotowaniu z przedstawicielami Herero i Nama. – Nie decydujemy o tym, jak namibijski rząd sformuje swoją delegację – mówi Polenz. Berlin nie mówi też o reparacjach, tylko o „pakcie dla obszarów szczególnie dotkniętych” – wyjaśnia Polenz. – Proponujemy praktyczne zastosowania, by wyleczyć rany – dodaje. Do nich zalicza się m.in. Niemiecko-Namibijska Fundacja Przyszłości. Oprócz pomocy rozwojowej Niemcy chcą wspierać kształcenie zawodowe, reformę kraju oraz zaopatrzenie w energię elektryczną.

Afrykanista Juergen Zimmerer krytykuje: Berlin negocjuje pomijając przedstawicieli ofiar  i choć niemiecki rząd mówi już o ludobójstwie „nie ma żadnego uznania tego w parlamencie i żadnych przeprosin”.

Po przełożonym procesie w Nowym Jorku w gestii departamentu stanu USA leży zaproszenie przedstawicieli Niemiec – mówi Zimmerer. – Tylko, że rząd Trumpa nie słynie z otwartej i krytycznej rozprawy z historią rasizmu i kolonalizmu – dodaje.

Martina Schwikowski/Katarzyna Domagała

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej