1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Rozszerzanie UE - Merkel - Polska

Iwona D. Metzner15 grudnia 2006
Symbolbild Presseschau Presse Deutsch

HANDELSBLATT z Duesseldorfu pisze: „Rozszerzenie Unii na Bałkany i dalsze kraje Europy Wschodniej zostanie przynajmniej werbalnie spowolnione. Po wątpliwym kompromisie, problemu Turcji na razie się nie porusza a sprawę unijnej konstytucji po raz któryś z rzędu odłożono na plan dalszy. Nic dziwnego, że wszystkie oczy skierowae są teraz na Angelę Merkel. Niemiecka kanclerz ma się tym wszystkim zająć; Europa ma dzięki niej nabrać rozmachu. Pytanie tylko skąd go wziąć, bo po pierwsze Merkel ma z powodu koalicji związane ręce a po drugie jeśli chodzi o ważne tematy pani kanclerz sama przyciska hamulec.”

Na ten sam temat NUERNBERGER ZEITUNG:

„Mocne słowa Angeli Merkel zabrzmiały na forum Bundestagu trochę jak wołanie na puszczy. Plany pani kanclerz okazały się tak ambitne, że już nawet przewodniczący Eurokomisji Barroso zaczął ostrzegać przed zbyt wysokimi oczekiwaniami. Europejczycy nie powinni mieć wrażenia, oświadczył, że niemiecka prezydencja w Radzie UE będzie w stanie rozwiązać wszystkie unijne problemy.

Przyszłość Unii Europejskiej jest też przedmiotem komentarza w SUEDDEUTSCHE ZEITUNG.

„Dopóki Unia nie będzie miała własnej konstytucji, nie wolno jej przyjmować żadnych nowych aspirantów. Odnosi się to zarówno do zachodnich państw bałkańskich jak i Turcji. Przyjęcie zwłaszcza tego trudnego kandydata wymaga ustanowienia zasad, wykraczających poza dotychczasowy projekt konstytucji. Ponieważ kosztować to będzie wiele wysiłku i wiele lat żmudnej pracy, Angela Merkel ma rację twierdząc, że niektórym aspirantom powinno się zaoferować kooperację, która nie przeobrazi się zaraz w członkostwo. Rozszerzanie bez umiaru degraduje Unię do strefy wolnego handlu.

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG zastanawia absencja wielu posłów w Bundestagu w czasie wygłaszania przez kanclerz Merkel oświadczenia rządowego. Jej apel, by prezydencję w Radzie UE potraktować jako sprawę wagi narodowej, zabrzmiał przed tym nielicznym audytorium jak przedwczesne postawienie diagnozy, bo na powtórzenie niemieckiego, „związanego z Mundialem” wspaniałego nastroju na płaszczyźnie europejskiej i światowej nie ma szans. Nadto sprawą serca „Europa” też już nie jest.”

„Niemieckiej prezydencji w Radzie UE brak motywu przewodniego” – twierdzi THUERINGER ALLGEMEINE z Erfurtu.

„A przecież utrzymywano, że nadchodzące sześć miesięcy poświęci się reaktywowaniu procesu konstytucyjnego. Jeśli się dziś w ogóle o nim mówi, to tylko w kuluarach. A przecież szereg problemów jakimi para się Unia, pojawiło się wskutek impasu w procesie reform. Zamiast starać się umocnić podstawy rozszerzonej Unii, poprzednicy Merkel koncentrowali się w czasie swej prezydencji na aktualnej polityce. Istnieją obawy, że Merkel zrobi to samo. Sukces Niemiec na czele Unii zależeć będzie zwłaszcza od postępu w procesie konstytucyjnym”.

Polacy gotowi do kompromisu”. W artykule pod tym tytułem FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG powołując się na wystąpienie polskiej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi na forum sejmu podkreśla, że Polacy jeszcze przed końcem roku chcieliby zażegnać spór o rozpoczęcie rokowań między UE a Rosją.

Tymczasem zbliżające się przystąpienie Rumunii i Bułgarii do UE stało się dla Rosji asumptem do zagrożenia całej Unii zakazem importu mięsa. Podobno podyktowane jest to brakiem zaufania Moskwy do standardów higienicznych w obu krajach. FAZ pisze dalej, że Rosja zabiega w związku z tym o zawieranie umów dwustronnych z poszczególnymi państwami UE i że z kilkoma już podobno nawiązała kontakty. W tym kontekście wymieniono Niemcy, Francję, Włochy, Austrię i Holandię. Jak dotąd żaden z tych krajów nie zawarł bilateralnej umowy z Rosją – podkreśla FAZ. Rząd niemiecki też już zdementował pogłoski jakoby między Berlinem a Moskwą doszło do odnośnych ustaleń.