1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Santo subito!"

Andrzej Iwicki14 maja 2005
Zdjęcie: dpa

…””Santo subito” – święty, natychmiast! – wołały dziesiątki tysięcy wiernych podczas pogrzebu papieża Jana Pawła II w Rzymie i zaledwie w kilka tygodni później zareagował na to wołanie papież Benedykt XVI…” – podkreśla koloński EXPRESS: …”Zgoda na szybki proces beatyfikacyjny, wyrażona przez papieża z Niemiec, stanowi zaskoczenie. Wyróżnienie ukochanego i charyzmatycznego poprzednika z Polski w ekspresowym tempie stanowi małą sensację w Kościele, który zazwyczaj w tych sprawach nie jest ani śpieszny, ani nie kieruje się emocjami. Jedno jest pewne – Benedykt XVI zbierze za to oklaski i to nie tylko w Polsce. Mimo surowości, z jaką bronił nauki Kościoła, nie jest on wcale zasuszonym klerykiem o wzięku sopla lodu, za jakiego wielu uważało go przed konklawe. Jest on na najlepszej drodze, by stać się papieżem serc…”

…”Nie minął nawet miesiąc pontyfikatu, a papież Benedykt XVI zaskoczył świat katolicki małą kościelną sensacją…” – zauważa NORD-WEST ZEITUNG: …”Surowe prawo watykańskie sprzeciwia się otwarciu procesu beatyfikacyjnego zmarłego w /kwietniu/ , niezwykle popularnego Jana Pawła II. Zazwyczaj proces beatyfikacyjny nie może rozpocząć się wcześniej, niż w pięć lat po śmierci danej osoby. Nowy papież „śpiesznym” ojcem? Zobaczymy. Być może Benedykt XVI nie mógł uwolnić się od symboliki dat: 13 maja 1981 roku miał miejsce zamach na Jana Pawła II, a 13 maja 1917 roku miał mieć miejsce cud w Fatimie. Na tym tle 13 maja jest datą idealną, nawet, jeśli był to piątek…”

…”Był on papieżem epoki odrzutowców…” – czytamy na łamach NEUE PRESSE: …”Jak żaden ze swych poprzedników Jan Paweł II okrążył świat. Stał się on największym katolickim gwiazdorem wszechczasów. Teraz będzie ekspresowym świętym. Uskrzydlony Duchem Swiętym, jak się wydaje, jego następca, Benedykt XVI, w Zielone Swiątki dał sygnał do wzszęcia procesu beatyfikacyjnego – warunku uznania za świętego. Normalnie termin wynosi 5 lat od śmierci wiernego. Lecz tam, gdzie chodzi o ikony, nie obowiązują przepisy…”.