1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Spór

24 listopada 2011

Niemcy nie chcą euroobligacji. Berlin poirytowany jest żądaniem Komisji UE, a Komisja UE stanowiskiem odmownym Berlina.

Zdjęcie: K.-U. Häßler - Fotolia.com/DW

Centrowo-liberalna koalicja w Berlinie podtrzymuje negatywne stanowisko wobec planów Komisji UE emisji euroobligacji. „Odrzucamy euroobligacje” – stwierdził szef klubu poselskiego CDU/CSU w Bundestagu, Volker Kauder. Polityk chrześcijańskiej demokracji dodał, że stanowisko Niemiec w tej kwestii nie uległo zmianie. Angela Merkel wyraża ten sam pogląd. Kanclerz Niemiec określiła ostatnią propozycję Komisji Europejskiej stworzenia euroobligacji jako „niestosowny”. Szefowa rządu od początku dyskusji nt kryzysu euro wyrażała ten pogląd. Teraz dodała, że nie tędy droga do wyjścia kryzysu. Najpierw trzeba doprowadzić do zmian w traktacie – uważa Merkel, inaczej nie powstrzyma się spadku społecznego zaufania.

Reakcja Brukseli

Krytyka ze strony Angeli Merkel wywołała natychmiastową reakcję ze strony przewodniczącego Komisji UE, Jose Manuela Barroso. Wyjątkowo ostro zwrócił on uwagę, że kiedy jakiś rząd zamierza zdusić debatę, to stanowi to wyraz braku respektu wobec instytucji europejskich. Przypomniał, że swą propozycję przedstawił zaledwie w środę, a tymczasem Merkel już we wtorek starała się udaremnić dyskusję na temat wspólnych obligacji strefy euro. Barroso nie jest przekonany, że niemiecka kanclerz utrzyma weto. W tym kontekście zwrócił on uwagę na odstąpienie Berlina od początkowej blokady większego i elastyczniejszego parasola ochronnego EFSF. „Niekiedy realizm bywa doskonałym nauczycielem”, stwierdził Barroso.

Jose Manuel Barroso stawia na euroobligacje...Zdjęcie: picture-alliance/ZUMAPRESS.com

Euroobligacje ratunkiem?

Angela Merkel w środę (23.11.11) w Berlinie w BundestaguZdjęcie: dapd

Tymczasem przewodniczący Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim, eurodeputowany z ramienia SPD, Martin Schulz, opowiada się za ustabilizowaniem kursu euro poprzez emisję euroobligacji. Na łamach gazety Saarbrücker Zeitung Schulz wyraził obawy, że euroobligacje mogłyby ewentualnie doprowadzić do niewielkiego wzrostu oprocentowania niemieckich obligacji państwowych, ale – polityk stawia pytanie – co byłoby bardziej ryzykowne? : „ewentualny wzrost odsetek, z jakim uporalibyśmy się w obliczu ogólnie niskiego oprocentowania, czy też nieobliczalne straty, do jakich musiałoby dojść w realnej gospodarce w przypadku upadłości takiego państwa, jak np. Włochy” – stwierdził polityk SPD.

ag / Andrzej Paprzyca

red. odp.: Barbara Coellen

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej